reklama

Zbigniew Chmielowiec po referendum: „Mieszkańcy zostali wciągnięci w szerszą polityczną grę”

Opublikowano:
Autor:

Zbigniew Chmielowiec po referendum: „Mieszkańcy zostali wciągnięci w szerszą polityczną grę” - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum Korso | Opis: Zbigniew Chmielowiec po referendum: „Mieszkańcy zostali wciągnięci w szerszą polityczną grę”

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIPoseł Zbigniew Chmielowiec skomentował wynik referendum w powiecie kolbuszowskim. Uderzył w Tomasza Buczka, zarzucając mu budowanie politycznego zaplecza, ale jednocześnie przyznał, że głos mieszkańców powinien być ważnym sygnałem dla władz powiatu.
reklama

Poseł Zbigniew Chmielowiec zabrał głos po referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego. W opublikowanym na Facebooku stanowisku ocenił, że głos mieszkańców należy uszanować, ale jednocześnie ostro skrytykował Tomasza Buczka i sposób prowadzenia kampanii referendalnej. Zdaniem parlamentarzysty referendum stało się elementem budowania politycznego zaplecza. Chmielowiec odniósł się też do kosztów głosowania, sporu o banery i komunikacji władz powiatu z mieszkańcami.

„Wynik referendum należy uszanować”

Zbigniew Chmielowiec rozpoczął swoje stanowisko od podkreślenia, że wynik głosowania trzeba respektować, niezależnie od tego, jak jest oceniany politycznie.

reklama

Wynik referendum należy uszanować, bo demokracja polega na tym, że mieszkańcy mają prawo wyrazić swoje zdanie - również wtedy, kiedy jest ono dla nas trudne - napisał poseł.

Przypomnijmy, że referendum z 30 sierpnia było nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do urn poszły 9393 osoby, podczas gdy do ważności głosowania potrzebny był udział co najmniej 14 885 mieszkańców. Za odwołaniem rady zagłosowało 9166 osób, przeciw było 180.

Chmielowiec uderza w Tomasza Buczka

Najmocniejsza część wpisu dotyczy Tomasza Buczka.

Chmielowiec odniósł się do wypowiedzi europosła, który po referendum mówił, że wynik osiągnięty przez komitet referendalny był dwukrotnie wyższy od jego wyniku w powiecie w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

reklama

Zdaniem posła PiS taka wypowiedź pokazuje, że referendum miało nie tylko wymiar społeczny.

Utwierdza mnie w przekonaniu, że referendum było przede wszystkim elementem budowania własnego politycznego zaplecza - opartego na populistycznych hasłach, wzbudzaniu emocji i szukaniu przeciwnika, a nie na konkretnych rozwiązaniach i realnej pracy na rzecz mieszkańców - napisał.

Dodał również, że jego zdaniem mieszkańcy zostali „wciągnięci w szerszą polityczną grę”.

Są to polityczne oceny Zbigniewa Chmielowca, a nie ustalenia dotyczące formalnego celu referendum.

„Głos mieszkańców należy potraktować jako ważny sygnał”

reklama

Mimo krytyki inicjatorów referendum Chmielowiec zaznaczył, że osoby, które poszły do urn, miały prawo wyrazić swoje niezadowolenie.

Oczywiście szanuję wszystkich mieszkańców, którym pewne rzeczy i kwestie mogły przeszkadzać i którzy pokazali to wczoraj przy urnach. Ich głos należy uszanować i potraktować jako ważny sygnał - podkreślił.

To jeden z najważniejszych fragmentów jego stanowiska, bo poseł nie sprowadza wyniku wyłącznie do nieważności referendum. Przyznaje, że liczba osób głosujących za odwołaniem rady powinna być zauważona.

Pyta o prawie 450 tys. zł kosztów referendum

Chmielowiec wrócił też do kosztów organizacji głosowania.

reklama

Ale czy blisko 450 tysięcy złotych wydanych na organizację referendum nie zostało w dużej mierze przeznaczone na uprawianie polityki za publiczne pieniądze? Czy nie lepiej byłoby zakupić sprzęt potrzebny do Szpitala, aby ratować życie i zdrowie mieszkańców? - pytał.

Organizacja referendum została oszacowana na około 443,7 tys. zł.

Poseł zestawił więc koszty głosowania z innymi potrzebami powiatu, w tym ze szpitalem.

Wraca do sporu o banery

W swoim stanowisku Chmielowiec odniósł się także do sądowego sporu z końcówki kampanii.

Napisał, że trudno mu zaakceptować sytuację, w której - jak stwierdził - osoby mówiące o przestrzeganiu prawa nie respektowały postanowienia sądu dotyczącego usunięcia banerów.

Przypomnijmy, że Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu nakazał usunięcie określonych materiałów referendalnych, które przedstawiały głosowanie jako dotyczące również odwołania starosty. Zażalenie Tomasza Rzeszutka zostało następnie oddalone przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie.

Chmielowiec odpowiada także na publikacje o sobie

Poseł odniósł się również do internetowych materiałów sugerujących, że miał namawiać mieszkańców do udziału w referendum.

Ocenił takie publikacje jako „bardzo niestosowne”.

Zwrócił uwagę, że - w jego ocenie - osoby związane z inicjatorami referendum nie zareagowały na tego typu przekaz.

Wspomniał o zmianie pełnomocnika komitetu

W swoim wpisie Chmielowiec poruszył też wątek organizacyjny.

Z tego, co wiem, w piątek doszło również do zmiany pełnomocnika komitetu referendalnego, o czym opinia publiczna nie została poinformowana - napisał.

Dodał, że wcześniej o innych działaniach komitetu informowano szeroko.

Tę informację poseł przedstawił jako wiedzę, którą posiada. Jeśli ma być ona eksponowana jako samodzielny fakt w dalszych publikacjach, warto ją dodatkowo potwierdzić w dokumentach referendalnych.

Chmielowiec widzi zmianę po stronie władz powiatu

Co ciekawe, poseł nie ograniczył swojej wypowiedzi do obrony obecnych władz.

Przyznał, że w ostatnim czasie widoczna jest poprawa komunikacji Zarządu i Rady Powiatu z mieszkańcami.

W ostatnim czasie widać już znaczącą zmianę w zakresie informowania mieszkańców i komunikacji - napisał.

Jednocześnie zaznaczył, że jego zdaniem to nadal nie wystarcza.

„Trzeba jeszcze mocniej wsłuchiwać się w głos mieszkańców”

Chmielowiec zaapelował do władz powiatu o większą otwartość.

Według niego mieszkańcy oczekują nie tylko informacji o zakończonych inwestycjach, lecz również wcześniejszego informowania o planach, możliwościach realizacji poszczególnych zadań i problemach zgłaszanych przez lokalną społeczność.

Te głosy i postulaty powinny być jeszcze szerzej brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji dotyczących przyszłości naszego powiatu - podkreślił.

W tej części stanowiska poseł w pewnym stopniu przyznał więc rację tym mieszkańcom, którzy domagali się większego dialogu ze strony samorządu.

„Pora zakończyć polityczną przepychankę”

Na końcu Chmielowiec zaapelował o zakończenie ostrego sporu.

Pora więc zakończyć tę polityczną przepychankę i skupić się na tym, co dla mieszkańców naprawdę ważne: potrzebach inwestycyjnych powiatu, jego rozwoju i wspólnym działaniu ponad podziałami - napisał.

Dodał, że różnice polityczne są naturalne, ale nie powinny przesłaniać spraw lokalnych.

Stanowisko posła Zbigniewa Chmielowca pokazuje więc wyraźnie dwie rzeczy. Z jednej strony mocno krytykuje on Tomasza Buczka i sposób prowadzenia referendum. Z drugiej - sam przyznaje, że wynik głosowania powinien być dla władz powiatu sygnałem do większej otwartości, lepszej komunikacji i uważniejszego słuchania mieszkańców.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo