Jak przekazał naszej redakcji w piątek, 11 września, prokurator Krzysztof Ciechanowski, 9 września w szpitalu zmarł kolejny poszkodowany w wypadku na DK9. Był to mężczyzna podróżujący kią, który po zdarzeniu trafił do placówki medycznej w ciężkim stanie.
Do tragedii doszło 22 sierpnia 2026 roku około godz. 7:50 na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim. W wyniku czołowego zderzenia samochodów marki BMW i Kia na miejscu zginęły dwie osoby - kierowca kii oraz pasażerka. Trzeci pasażer tego pojazdu został przewieziony do szpitala, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia.
Czołowe zderzenie na DK9
Jak ustaliła prokuratura, 42-letni kierujący BMW X4 jechał od strony Głogowa Małopolskiego w kierunku Kolbuszowej. Podczas wyprzedzania kolumny pojazdów miał nie zachować szczególnej ostrożności i doprowadzić do zderzenia z jadącą z przeciwnego kierunku kią Stonic.
Samochodem marki Kia kierował 39-letni mieszkaniec powiatu tarnobrzeskiego. Razem z nim podróżowało dwoje pasażerów - 79-letni mężczyzna oraz 73-letnia kobieta.
Na miejscu śmierć ponieśli kierowca kii oraz 73-letnia pasażerka. Do szpitala trafił natomiast 79-letni pasażer, który zmarł kilka tygodni później.
Kierowca BMW również został przewieziony do szpitala.
Sprawca nadal poszukiwany
Jak informowała wcześniej Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, kierowca BMW, 42-letni Kamil B., mieszkaniec Rzeszowa, miał po zdarzeniu opuścić placówki medyczne bez formalnego wypisu.
Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie prowadzi śledztwo w sprawie wypadku. Podejrzanemu przedstawiono zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym.
Śledczy wskazywali, że mężczyzna miał umyślnie naruszyć zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podejmując manewr wyprzedzania bez upewnienia się, czy posiada odpowiednią widoczność i wolną przestrzeń.
Sąd zdecydował o areszcie, ale mężczyzny nie udało się zatrzymać
Początkowo prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Rzeszowie o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Sąd pierwszej instancji nie przychylił się jednak do tego wniosku.
Prokuratura złożyła zażalenie. 2 września Sąd Okręgowy w Rzeszowie uwzględnił argumentację śledczych i zdecydował o zastosowaniu wobec Kamila B. tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Jak przekazywali śledczy, w czasie gdy sąd rozpatrywał zażalenie, obrońca poinformował, że podejrzany przebywa w szpitalu w Poznaniu. Gdy podjęto próbę jego zatrzymania, mężczyzny nie było już w placówce - miał ją opuścić.
Obecnie miejsce pobytu podejrzanego nadal nie jest znane. Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi czynności mające doprowadzić do jego zatrzymania.
Za zarzucany czyn grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)