Reklama

W rankingach zaufania zajmują jedno z czołowych miejsc. Zawód, który wykonują, ma jednak jak każda profesja swoje plusy i minusy

Opublikowano: 30 września 2018 10:00
Autor: Dominika Garbacka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Aptekarze, bo o nich mowa, obchodzą swoje święto 26 września. Czego sobie życzą?

26 września w Polsce obchodzony jest Dzień Aptekarza. Z tej okazji postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć pracy farmaceutów.

Praca i pasja

Pani Grażyna jest technikiem farmacji. W zawodzie pracuje od dziesięciu lat. Droga, którą w życiu wybrała, wcale nie była przypadkowa. - Od dziecka interesowałam się wszelkiego rodzaju recepturami i mazidłami. Eksperymentowałam na  kosmetykach mojej mamy. Najczęściej łączyłam ze sobą kremy - śmieje się pani Grażyna i dodaje, że w szkole nie miała żadnych trudności z biologią i chemią. - Od dłuższego czasu interesuję się fitoterapią, a więc ziołolecznictwem i z całą pewnością mogę powiedzieć, że moja praca to moja pasja i moje życie - przyznaje farmaceutka.

Pani Ewelina jest z kolei magistrem farmacji i pracuje w branży od trzech lat. Wybór zawodu nie był przypadkowy. - Moja mama była aptekarką, więc tak naprawdę wychowałam się w duchu farmaceutycznym - wyjaśnia pani Ewelina. Z jej obserwacji i doświadczenia mamy wynika, że  zawód, który wykonuje, ma w dzisiejszych czasach nieco inną specyfikę, niż kilkanaście lat temu. - Wydaje mi się, że zawód bardzo się zmienił. Wcześniej farmaceuta był postrzegany jako druga osoba po lekarzu. Teraz często, niestety, niektórzy identyfikują nas ze sprzedawcami i oczekują, że zostaną obsłużeni, jak w sklepie - wyjaśnia. - Wydaje mi się, że kiedyś w tym zawodzie było znacznie prościej. Nie było przede wszystkim tyle papierkowej roboty, co teraz. Oprócz obsługi pacjenta mamy na głowie masę innych rzeczy -  mówi pani Ewelina.

Młodzi leczą się przez internet 

Nie dla wszystkich pacjentów, a więc klientów apteki, jak podkreśla farmaceutka, zawód aptekarza oznacza to samo. Farmaceuci wzbudzają zaufanie szczególnie wśród osób starszych.

- Oni lubią z nami rozmawiać. W aptece mamy trzy stanowiska, więc zazwyczaj możemy poświecić im czas na rozmowę. Ludzie starsi mieszkają często sami i nie mają z kim na co dzień pogadać i my to rozumiemy. Myślę, że tak się nawet przyjęło, że apteka to jest takie miejsce, gdzie można porozmawiać, zwierzyć się czy poradzić, czy to na temat choroby, czy na przykład rodziny. Ludzie to lubią i dlatego przychodzą do nas - wyjaśnia pani Ewelina i dodaje, że inne podejście mają do aptekarzy ludzie młodzi, którzy korzystają z internetowych porad.

- Młodsi wyczytują teraz dużo rzeczy  w internecie. Czasami nas to nawet denerwuje, bo w internecie piszą różne rzeczy, czasami aż śmieszne. Zdarza się, że przychodzi do nas ktoś i mówi, że wyczytał w internecie, że na daną chorobę najlepsze jest coś i nie chce nic innego. Bardziej wierzą, niestety, tym komentarzom na forum niż nam i lekarzom - wyjaśnia i dodaje, że młode pokolenie nastawione jest bardziej na to, żeby kupić określony lek i wyjść. - A czasami - kiedy mówimy im, że wyczytali w internecie nieprawdę albo żeby zastanowili się nad innym sposobem leczenia  - dostajemy po uszach. Ludzie starsi potrafią za to nas słuchać, prędzej wierzą w to, co mówimy i to dla nich jesteśmy większym autorytetem niż dla ludzi młodych - przyznaje.


Więcej w aktualnym numerze Korso.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.