Drogowcy pojawili się rano na odcinku, który zaczyna się od ronda im. kpt. Józefa Batorego i biegnie w stronę stolicy Podkarpacia. Choć finałem prac będzie gładka i bezpieczna nawierzchnia, najbliższe dwa miesiące będą dla kierowców sprawdzianem cierpliwości.
Na początek chodniki, później asfalt
Prace zostały podzielone na etapy, aby w miarę możliwości utrzymać płynność ruchu. Dziś ekipy remontowe skupiają się przede wszystkim na infrastrukturze towarzyszącej – rozpoczęto prace przy chodnikach i krawężnikach. To jednak tylko wstęp do szerszego zakresu robót.
Jak informuje Bartosz Wysocki, rzecznik rzeszowskiego oddziału GDDKiA, w kolejnych tygodniach ciężki sprzęt zajmie się frezowaniem starej nawierzchni oraz kładzeniem nowej warstwy ścieralnej. Inwestycja obejmie również regulację kratek ściekowych i przełożenie kostki brukowej.
Wahadło i korki – co nas czeka?
Wraz z postępem prac kierowcy muszą przygotować się na spore niedogodności. Najważniejsze informacje o utrudnieniach:
- Ruch wahadłowy: Wprowadzane będzie sterowanie ręczne lub sygnalizacja świetlna.
- Korki: Największych zatorów należy spodziewać się w godzinach szczytu, gdy natężenie ruchu na trasie do Rzeszowa jest najwyższe.
- Utrudnienia dla pieszych: Ze względu na wymianę krawężników, ruch pieszy będzie czasowo kierowany na drugą stronę ulicy.
Nocna blokada ronda
Najtrudniejszy etap modernizacji dotyczyć będzie samego ronda im. kpt. Józefa Batorego. Aby uniknąć całkowitego paraliżu miasta, drogowcy zaplanowali najbardziej inwazyjne prace po zmroku.
- Podczas prac na samym rondzie, ruch na nim będzie całkowicie zamykany i kierowany na objazdy. Utrudnienia te będą trwały od 6 do 8 godzin i będą odbywać się wyłącznie w godzinach nocnych
– zapowiada rzecznik GDDKiA.
Harmonogram prac (w pigułce):
- Start: 27 kwietnia 2026 r. (poniedziałek).
- Lokalizacja: Odcinek 1 km (Rondo Batorego – wylot na Rzeszów).
- Przewidywany koniec: Koniec czerwca 2026 r.
- Główne problemy: Ruch wahadłowy, znacznie wydłużony czas przejazdu, nocne objazdy.
Drogowcy apelują o wyrozumiałość i ostrożność. Jeśli macie taką możliwość, warto już od dzisiaj rozważyć wybór alternatywnych dróg dojazdu do Rzeszowa, by ominąć tworzące się zatory.
Komentarze (0)