Jeśli prawo nie zostanie zmienione, trzech obecnych włodarzy nie będzie mogło ponownie ubiegać się o swój urząd.
Dwukadencyjność liczona od 2018 roku
Obowiązujące przepisy przewidują, że wójt, burmistrz lub prezydent miasta może pełnić swoją funkcję maksymalnie przez dwie kolejne kadencje. Co istotne, limit ten liczony jest dopiero od wyborów samorządowych w 2018 roku. Oznacza to, że obecna kadencja 2024-2029 jest drugą dla tych samorządowców, którzy wygrali wybory zarówno w 2018, jak i w 2024 roku.
Jeżeli ustawodawca nie zdecyduje się na zniesienie lub zmianę tych przepisów, w wyborach samorządowych w 2029 roku część włodarzy nie będzie mogła ponownie stanąć przed wyborcami.
W tych gminach czekają zmiany
W powiecie kolbuszowskim przepisy o dwukadencyjności obejmą trzech samorządowców.
Są to:
- Elżbieta Wróbel, wójt gminy Niwiska,
- Jerzy Wilk, wójt gminy Majdan Królewski,
- Władysław Grądziel, wójt gminy Raniżów.
Jeśli obecne przepisy pozostaną bez zmian, cała trójka po zakończeniu obecnej kadencji nie będzie mogła ubiegać się o reelekcję. Otworzy to drogę do wyboru nowych włodarzy tych gmin po raz pierwszy od wielu lat.
W pozostałych gminach będą mogli walczyć o kolejną kadencję
Inaczej wygląda sytuacja w pozostałych samorządach powiatu.
O kolejną kadencję w 2029 roku - przy obecnym stanie prawnym - będą mogli ubiegać się:
- Bernadetta Wolak-Posłuszny, wójt gminy Cmolas,
- Bogumiła Kosiorowska, wójt gminy Dzikowiec,
- Grzegorz Romaniuk, burmistrz Kolbuszowej.
Oznacza to, że mieszkańcy tych gmin będą mogli ponownie zdecydować, czy chcą powierzyć im kierowanie samorządem.
Wszystko zależy od Sejmu
Choć przepisy obowiązują, temat ich zniesienia regularnie wraca do debaty publicznej. Zwolennicy likwidacji limitu kadencji przekonują, że o tym, kto powinien rządzić gminą, powinni decydować wyłącznie mieszkańcy przy urnach wyborczych. Przeciwnicy podkreślają natomiast, że dwukadencyjność sprzyja wymianie pokoleniowej i zapobiega wieloletniemu sprawowaniu władzy przez te same osoby.
Na razie jednak żadne zmiany nie weszły w życie. Jeżeli więc przepisy pozostaną w obecnym kształcie, wybory samorządowe w 2029 roku przyniosą w powiecie kolbuszowskim co najmniej trzy nowe nazwiska na stanowiskach wójtów.
To sprawia, że choć kampania wyborcza jest jeszcze odległą perspektywą, w niektórych gminach już dziś można mówić o początku wyścigu o sukcesję. Kto zdecyduje się powalczyć o fotel wójta i czy pojawią się nowi kandydaci z lokalnych środowisk? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero za kilka lat, chyba że wcześniej zmienią się przepisy dotyczące dwukadencyjności.
Komentarze (0)