Seria zderzeń na łuku drogi
Do zdarzenia doszło w środę, 18 marca, po godz. 17 na drodze wojewódzkiej nr 985, na wysokości miejscowości Trześń (powiat mielecki).
Z ustaleń policjantów wynika, że kierowca seata jechał w kierunku Połańca. Na łuku drogi nagle stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas, gdzie zderzył się z oplem. To jednak był dopiero początek niebezpiecznej sytuacji.
Siła uderzenia była tak duża, że kolejny pojazd – skoda – został zepchnięty do przydrożnego rowu. Kierowca seata nie zatrzymał się i kontynuował jazdę, jadąc lewym pasem wprost na nadjeżdżające auta.
Kolejne uderzenia i finał kolizji
W dalszej części zdarzenia 63-latek uderzył w naroże samochodu ciężarowego, a następnie, po powrocie na swój pas, najechał na tył toyoty z przyczepką.
Dopiero wtedy jego auto zostało na tyle uszkodzone, że nie był w stanie jechać dalej. Łącznie uszkodzonych zostało pięć pojazdów.
Cud, że nikt nie ucierpiał
Mimo bardzo groźnego przebiegu zdarzenia, nikt z uczestników nie odniósł obrażeń.
Patrząc na skalę zniszczeń i liczbę pojazdów biorących udział w kolizji – można mówić o dużym szczęściu.
Blisko 2 promile alkoholu
Policjanci szybko ustalili przyczynę nieodpowiedzialnego zachowania kierowcy.
Badanie alkomatem wykazało, że miał on blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej izby zatrzymań.
Sprawa trafi do sądu
63-latek odpowie teraz za spowodowanie kolizji drogowej oraz kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Grożą mu poważne konsekwencje – w tym do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Komentarze (0)