Reklama

Rogatki na przejeździe pokłosiem tragicznego wypadku w Widełce?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Rogatki na przejeździe pokłosiem tragicznego wypadku w Widełce? - Zdjęcie główne

Do tragicznego wypadku w Widełce doszło 14 stycznia. Wtedy to kierowca dostawczego citroena wjechał na przejazd kolejowy bez zapór (na drodze prowadzącej do Bud Głogowskich) i zderzył się z szynobusem. Rozpędzony pociąg zatrzymał się dopiero kilkaset metrów dalej, wykoleił się i stanął w ogniu. Kierowca auta nie przeżył. Kilkanaście dni później zmarła również nastoletnia pasażerka szynobusu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Samorządowcy zastanawiają się, kiedy będą założone rogatki na przejeździe kolejowym w Widełce. Dlaczego tak długo trzeba czekać na decyzję? Czy pozostałe przejazdy w gminie zostaną również w ten sposób zabezpieczone?

Radny Stanisław Rumak dopytywał na ostatniej sesji Rady Miejskiej, czy w niedługiej perspektywie na przejeździe kolejowym w Widełce staną rogatki. 

Tragiczny w skutkach 

Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku na przejeździe kolejowym w Widełce doszło 14 stycznia. Wtedy to kierowca dostawczego citroena wjechał na przejazd kolejowy bez zapór (na drodze prowadzącej do Bud Głogowskich) i zderzył się z szynobusem. Rozpędzony pociąg zatrzymał się dopiero kilkaset metrów dalej, wykoleił się i stanął w ogniu. Kierowca auta nie przeżył. Po drugiej stronie przejazdu kolejowego na przejazd pociągu czekały trzy inne samochody. Z relacji kierowców wynikało, że sygnały świetlne i dźwiękowe po ich stronie na pewno działały.

Jan Zuba, burmistrz Kolbuszowej, poinformował, że zaraz po wypadku umówione zostało spotkanie w Rzeszowie z dyrekcją PKP. - Nie tylko rozmawialiśmy o Widełce, ale i o Wojkowie w Kolbuszowej Górnej oraz o przejeździe na drodze powiatowej w Kolbuszowej Dolnej - nadmienił włodarz. 

Trzeba czasu na opinię

Burmistrz Zuba przekazał, że dopóki komisja do badania przyczyn wypadków w ruchu kolejowym nie zakończy swoich działań, PKP nie podejmie żadnej decyzji.

Może się tak zdarzyć, że o decyzji nie usłyszymy w tym roku. - Z tego werdyktu będzie wynikać, jakie rozwiązania będą konieczne do zrealizowania - podkreślił Jan Zuba. 

Szef gminy nadmienił, że w przypadku Kolbuszowej Górnej i Kolbuszowej Dolnej oznakowania przejazdu kolejowego z sygnalizacji świetlnej może zmienić się na system rogatkowy.

- Przyszłość pokaże, o tym rozmawiamy, o to prosimy, aby zapewnić bezpieczeństwo szczególnie tam w Kolbuszowej Górnej

- podkreślił Jan Zuba. Wspomniany odcinek linii kolejowej przebiega w wąwozie, jest tam wysoka skarpa. 

Urząd Miejski w Kolbuszowej prosił o zdjęcie tej skarpy. Okazało się, że jest to teren prywatny.

- Jeżeli właściciel nie wyrazi na to zgody, to ciężko będzie z tym cokolwiek zrobić

- dodał włodarz. Przy przejeździe jest łuk, dlatego nadjeżdżający pociąg nie jest widoczny, ale jest sygnalizacja świetlna, która ostrzega o zbliżającym się gabarycie.

- Sprawa jest możliwa, ale nie już, bo to są procedury ogólnokrajowe, więc to trwa. Kolej długo pracuje nad tematami, zanim je zrealizuje. Dostali od nas w tej sprawie stosowne wystąpienia - podsumował Jan Zuba, burmistrz Kolbuszowej. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy