Reklama

Radny Kazimierz Mikołajczyk nie podziela zdania mieszkańców Staniszewskiego w sprawie chodnika. - Dzieci rowami muszą chodzić, jest to nie prawda - mówił

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Radny Kazimierz Mikołajczyk nie podziela zdania mieszkańców Staniszewskiego w sprawie chodnika. - Dzieci rowami muszą chodzić, jest to nie prawda - mówił - Zdjęcie główne

Kazimierz Mikołajczyk, radny ze Staniszewskiego, zaznaczył, że czytając petycję mieszkańców odnośnie budowy chodnika, był zniesmaczony.

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Nie milknie sprawa petycji, którą napisali mieszkańcy Staniszewskiego. Dotyczy ona budowy chodnika w ich miejscowości. Kazimierz Mikołajczyk, rady wsi, jak się wyraził, jest zniesmaczony pismem.

Przypomnijmy, że mieszkańcy zaznaczają, że ich wieś położona jest przy bardzo ruchliwej drodze wojewódzkiej, która prowadzi z Kolbuszowej do Sokołowa Małopolskiego. - Ruch samochodów jest tak duży, że stwarza niebezpieczeństwo dla pieszych - zaznaczają mieszkańcy, którzy podpisali się pod petycją.  

Autorzy pisma zauważają, że brak chodnika uniemożliwia dzieciom bezpiecznie dotrzeć do zatoczki autobusowej.

- Chodzą rowami lub kilkanaście minut stoją, aby przejść bezpiecznie na chodnik

- wyjaśniają.

Trudność napotykają także osoby starsze, które mają problem z przejściem z własnego mostka na najbliższy chodnik. - Niezrozumiałym jest zatem dla nas brak chodnika po obu stronach w naszej miejscowości. Swoją petycję argumentujemy również tym, że od czasu zakończenia ostatniego remontu drogi wojewódzkiej bardzo zwiększyło się natężenie ruchu, zwłaszcza przez samochody ciężarowe - podkreślają mieszkańcy Staniszewskiego. 

Petycję podpisało 81 osób. Mieszkańcy wysłali ją do Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie, Ewy Draus, wicemarszałek województwa podkarpackiego,  radnych Karola Ożoga i Romana Bogdaniuka, posła Zbigniewa Chmielowca oraz do gminy Raniżów. 

Jeden z naszych Czytelników nie krył oburzenia w sprawie braku chodnika i nie tylko. Uważa on, że wszyscy odpowiedzialni za remont tej drogi pokazali, "jak można zrobić ludzi w balona, odwalić fuszerkę i jeszcze dumnie się tym chwalić". - Jestem zły i zmartwiony. Pierwszym wałem jest brak obwodnicy Raniżowa, bez konsultacji społecznych. Postanowiono dać nam "cichy asfalt", zapewniono o podniesieniu rangi drogi, wybudowaniu ścieżki rowerowej wzdłuż arterii, a dziś okazuje się, że jedyne co dostaliśmy to znaczące natężenie ruchu, szczególnie aut ciężarowych. W Raniżowie również są miejsca, gdzie chodnik jest tylko po jednej stronie drogi - pisze rozgoryczony mężczyzna. 

Zniesmaczony radny 

Kazimierz Mikołajczyk, radny ze Staniszewskiego, podczas ostatniej sesji Rady Gminy Raniżów (24 listopada) odniósł się do petycji mieszkańców i swoich wyborców. 

- Jest takie powiedzenie, że prawda się sama obroni. Czytając tę petycję, byłem bardzo zniesmaczony. Czytając o tym, że w miejscowości Staniszewskie nie ma chodnika, dzieci rowami muszą chodzić, jest to nie prawda oczywiście

- mówił samorządowiec. 

Zaznaczył on, że na całym odcinku od Raniżowa, przez Staniszewskie, do Zielonki jest ciąg traktu dla pieszych. - Po drugiej stronie w miejscowości Staniszewskie jest chodnik położony na około 60 proc. długości - wyjaśniał radny. 

Zależało mu na bezpieczeństwie 

Przypomniał on także w swojej wypowiedzi, że nieżyjący już wójt gminy Raniżów Jan Niemczyk wystąpił z inicjatywą budowy pierwszego odcinka chodnika w Staniszewskiem. - On był budowany z płyt 60 na 60, straż wykonywała go w czynie społecznym za symboliczne pieniądze. Gmina uzyskała pozwolenia, zgody itd. śp. wójt Niemczyk osobiście wystąpił do mnie o to, czy bym nie przekazał piasku na podsypkę, na budowę tego pierwszego chodnika. Ten piasek przekazałem gratis, pomimo że nie pełniłem wówczas żadnej funkcji społecznej. Zależało mi na bezpieczeństwie, na ludziach, na miejscowości - mówił Kazimierz Mikołajczyk. 

Wyjaśnił, że gdy był już sołtysem Staniszewskiego, wybudowana została kolejna część chodnika.

- Pełniłem funkcję sołtysa przez ponad 16 lat, to było krzywdzące, bo było mówione, że ten sołtys (Kazimierz Mikołajczyk - przyp. red.) przez 16 lat nic nie zrobił, przespał, nie ma chodnika, dzieci chodzą rowami, bardzo mnie to bolało

- mówił radny Mikołajczyk. 

Przedstawiciel Staniszewskiego zauważył, że marszałek napisał, że po jednej stronie na długości całej wsi jest chodnik. - Zostały ewentualnie dwa odcinki, 300, 350 metrów, jeden i drugi. Więcej się nie da zrobić. Można pomyśleć o chodniku przy drodze do Mazurów - skwitował radny Mikołajczyk. 

Piotr Plich, wicemarszałek województwa podkarpackiego, w odpowiedzi do posła Chmielowca zaznaczył, że przez całą miejscowość Staniszewskie są wybudowane chodniki po jednej stronie jezdni, które pozwalają na bezpieczne poruszanie pieszych. Dodał on także, że Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich nie posiada dokumentacji na budowę chodników w ciągu drogi wojewódzkiej w Staniszewskiem, w miejscach wnioskowanych przez mieszkańców. Zrealizowana przebudowa drogi przewidywała budowę chodników w większości jednostronnych i takie też zostały wykonane.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy