Kilka godzin pracy
W sobotę, 26 września, druhowie z OSP Raniżów pojawili się przy domu, który pod koniec sierpnia został poważnie uszkodzony przez pożar. Ich zadaniem było wsparcie rodziny przy rozbiórce zniszczonych elementów dachu oraz zabezpieczeniu budynku.
Jak podkreślają strażacy, była to przede wszystkim pomoc poszkodowanym w dalszym uporządkowaniu posesji po nieszczęśliwym zdarzeniu. Kilka godzin wspólnej pracy pozwoliło wykonać prace, z którymi rodzina w pojedynkę musiałaby mierzyć się znacznie dłużej.
Druhowie zwrócili uwagę, że takie działania są równie ważnym elementem ich służby jak wyjazdy do pożarów czy miejscowych zagrożeń. Czasami najważniejsze jest po prostu pojawienie się na miejscu i pomoc osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji.
Pożar zniszczył dach i poddasze
Chodzi o pożar, do którego doszło 28 sierpnia przy ul. Jaśminowej w Raniżowie. Około godz. 20:21 strażacy otrzymali zgłoszenie dotyczące pożaru domu jednorodzinnego, w którym mieszkała pięcioosobowa rodzina, w tym troje dzieci.
Początkowo służby otrzymały informację, że ogień pojawił się na poddaszu. Budynek miał około 12 na 10 metrów. Na miejsce skierowano siedem zastępów straży pożarnej.
Po przyjeździe pierwszych jednostek okazało się, że ogniem objęta jest cała więźba dachowa. Konstrukcja dachu została całkowicie zniszczona. Ogień i wysoka temperatura spowodowały również poważne zniszczenia wewnątrz domu. W dużej części spłonęło wyposażenie.
Strażacy nie rozbierali głównej konstrukcji budynku. W czasie działań wykonywali natomiast niezbędne prace rozbiórkowe, pozwalające dotrzeć do miejsc objętych pożarem i dokładnie dogasić pogorzelisko.
W akcji uczestniczyły trzy zastępy z PSP w Kolbuszowej, dwa zastępy OSP Raniżów oraz jednostki OSP Staniszewskie i OSP Wola Raniżowska. Działania zakończyły się około godz. 23.
W pożarze nikt nie odniósł obrażeń, jednak straty oszacowano wstępnie na około 300 tys. zł. Więcej przeczytasz tutaj: Pożar zabrał im dom. Rodzina mówi: „Zostaliśmy sami”. Co na to urząd?
Pomoc potrzebna także po wyjeździe
Dla poszkodowanej rodziny zakończenie działań strażaków nie oznaczało końca problemów. Pożar pozbawił ją części dachu i poważnie uszkodził dom, dlatego konieczne są dalsze prace zabezpieczające i remontowe. Na portalu Zrzutka.pl trwa zbiórka na ten cel: Odbudowa domu po pożarze w Raniżowie [KLIKNIJ].
W takich sytuacjach pomoc druhów może mieć ogromne znaczenie. Strażacy znają specyfikę uszkodzonych budynków, dysponują odpowiednim sprzętem i przede wszystkim potrafią wspólnie wykonać w krótkim czasie pracę, która dla jednej osoby byłaby bardzo trudna.
To nie pierwszy raz, gdy druhowie z naszego regionu angażują się w pomoc poszkodowanym już po zakończeniu działań ratowniczych.
Podobnie pomagali druhowie z Kupna
Kilka tygodni wcześniej podobną inicjatywę podjęli strażacy z OSP Kupno. 13 sierpnia 16 druhów pojawiło się u pana Józefa, który kilka dni wcześniej stracił w pożarze garaż.
Poszkodowany od wielu lat był związany z jednostką OSP Kupno i pełnił funkcję członka Komisji Rewizyjnej. Druhowie postanowili więc pomóc mu w uprzątnięciu skutków pożaru.
W niespełna pięć godzin rozebrali spalony budynek i pomogli uporządkować teren. Wykorzystali przy tym również prywatny ciężki sprzęt.
Wcześniej swoją pracę wykonali rodzina i sąsiedzi, którzy wynieśli wyposażenie garażu i częściowo rozebrali poszycie dachu. Dzięki temu druhowie mogli sprawniej przeprowadzić kolejne prace.
Jak podkreślali strażacy, nie chodziło o samo pokazanie wykonanej pracy, ale o zwrócenie uwagi na znaczenie wzajemnej pomocy. W trudnych momentach szczególnie ważne jest, aby poszkodowany człowiek nie został sam z problemem.
Tak pomagali druhowie z Kupna [WIDEO]:
Pożar w Kupnie był poważny
Do pożaru garażu i budynku gospodarczego w Kupnie doszło 10 sierpnia wieczorem. Zgłoszenie wpłynęło do kolbuszowskiej straży około godz. 20:09.
Po dotarciu pierwszych zastępów okazało się, że ogniem objęty jest budynek garażowo-gospodarczy o wymiarach około 20 na 8 metrów. Ogień zajął niemal cały obiekt, a słup czarnego dymu był widoczny nawet z kilku kilometrów.
Strażakom udało się opanować sytuację i ochronić znajdujące się w pobliżu drewniane zabudowania. Mimo tego budynek poniósł poważne straty. Spaleniu uległo poddasze oraz znajdujący się tam sprzęt gospodarczy.
W czasie akcji poszkodowane zostały dwie osoby, które trafiły do szpitala. Jedna z nich doznała poparzeń.
W działaniach uczestniczyło łącznie 28 strażaków PSP i OSP. Więcej pisaliśmy o tym tutaj: Pożar garażu w Kupnie. Czarny dym było widać z kilku kilometrów. Ranne dwie osoby [ZDJĘCIA]
Służba to nie tylko syrena i wyjazd
Historie z Raniżowa i Kupna pokazują jeszcze jedną stronę działalności ochotniczych straży pożarnych. Druhowie nie zawsze przyjeżdżają po to, by gasić ogień czy ratować ludzi z bezpośredniego zagrożenia.
Czasami wracają już po zakończeniu akcji - z narzędziami, sprzętem i własnym czasem - żeby pomóc rodzinie stanąć na nogi.
W przypadku mieszkańców Raniżowa taka pomoc pojawiła się niespełna miesiąc po pożarze. Dla rodziny, która musi odbudować część swojego domu, każda para rąk do pracy jest dziś szczególnie cenna.
A druhowie z OSP Raniżów po raz kolejny pokazali, że ochotnicza straż pożarna to nie tylko wyjazdy do zdarzeń. To również obecność wtedy, kiedy po odjeździe wozów strażackich zaczyna się dla poszkodowanych często najtrudniejsza część - powrót do normalnego życia.
Komentarze (0)