W środę, 4 grudnia, przed godziną 18 kolbuszowscy strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze garażu w Niwiskach. Płomienie błyskawicznie objęły budynek gospodarczy o wymiarach 15x8 metrów, w którym znajdował się samochód z instalacją LPG.
Jak informował nas dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Kolbuszowej, ogień zagrażał również dwóm sąsiadującym budynkom gospodarczym oraz domowi mieszkalnemu. Pisaliśmy o tym tutaj: Niwiska: Spłonął garaż i samochód z instalacją LPG. Właściciel z poparzeniami rąk i twarzy!
Mimo szybkiej akcji strażaków całkowitemu spaleniu uległ garaż wraz z pojazdem, a elewacja domu mieszkalnego została częściowo nadtopiona. Strażakom udało się jednak ochronić dwa sąsiadujące budynki gospodarcze, zapobiegając dalszemu rozprzestrzenieniu się ognia.
Pierwsze minuty walki z ogniem
Na miejsce zdarzenia błyskawicznie zadysponowano siedem zastępów straży pożarnej: dwa z OSP Niwiska, dwa z JRG PSP Kolbuszowa, jeden z OSP Siedlanka oraz dwa z OSP Nowa Wieś (w sumie 28 strażaków OSP i PSP). Już o godzinie 18:45 ogień został zlokalizowany, co oznacza zatrzymanie jego rozprzestrzeniania się.
Mimo to, prace rozbiórkowe i dogaszanie pogorzeliska trwały ponad 5 godzin. Właściciel posesji próbował gasić pożar samodzielnie przed przybyciem strażaków, jednak doznał poważnych poparzeń rąk i twarzy. Na miejsce przybyła karetka pogotowia ratunkowego, która przetransportowała poszkodowanego do szpitala.
Policja ustali przyczynę pożaru
Jak wyjaśnił podkomisarz Adrian Kocój, oficer prasowy KPP w Kolbuszowej, policjanci w czwartek (5 grudnia) pracują na miejscu zdarzenia i prowadzą czynności mające na celu ustalenie przyczyn tego nieszczęśliwego zdarzenia. Na ten moment nie wiadomo, jak doszło do pożaru, ponieważ nie ma jeszcze opinii biegłego z zakresu pożarnictwa. Policjanci nie są specjalistami w tej dziedzinie, dlatego szczegółowa analiza przyczyn leży w gestii ekspertów. Czy doszło do podpalenia albo zaprószenia ognia? Nie wiemy.
Komentarze (0)