Przypomnijmy, że do ostatniej awarii basenu w Kolbuszowej doszło początkiem listopada. Nastąpiła wówczas niespodziewana awaria systemu ogrzewania wody. Awaria wynikła z problemu ze sterownikiem regulującym temperaturę wody. Problemy zaczęły się, kiedy przepięcie spowodowało usterkę w niespełna 15-letnim sterowniku regulującym temperaturę wody. W wyniku awarii bezpieczniki uległy przypaleniu i zaczęły lekko dymić. Pracownicy obiektu szybko i sprawnie opanowali sytuację, dzięki czemu uniknięto konieczności interwencji straży pożarnej. Sytuację udało się jednak szybko opanować i przywrócić funkcjonowanie pływalni.
Do kolejnej awarii doszło w niedzielę, 1 grudnia. Basen ponownie został zamknięty. Awaria była poważniejsza i trwała dłużej. Ryszard Zieliński, kierownik Fregaty przyznał w rozmowie z nami, że powód jest ten sam co wcześniej, z tym że awaria dotknęła większą skrzynkę rozdzielczą i pojawił się problem z basenem głównym, a dokładniej z pompami, które nie działają.
Od tego czasu basen pozostaje zamknięty.
O sytuację pytał w środę, 11 grudnia, podczas sesji Rady Miejskiej w Kolbuszowej Piotr Panek, radny.
- Ostatnio mieliśmy serię awarii. Chciałbym zapytać, czy pożar jest już ugaszony, czy skutek finansowy był zatrważający?
- prosił o wyjaśnienie samorządowiec, pytając także, czy są inne urządzenia, które także wymagają naprawy, które mogłyby przynieść znaczne obciążenie budżetu gminy Kolbuszowa.
Krzysztof Wójcicki, zastępca burmistrza Kolbuszowej wyjaśnił, że podczas awarii zniszczeniu uległy dwie tablice elektryczne, które odpowiadały za jacuzzi oraz strefę rekreacyjną.
- Tablice są naprawione, Wczoraj dojechał serwisant, basem będzie uruchomiony od jutra
- przekazał zastępca burmistrza.
Basen otwarty zostanie zatem w czwartek, 12 grudnia.
- Nie znamy jeszcze dokładnych kosztów, myślę, że to jest kilkadziesiąt tysięcy złotych
- wyliczał wstępnie Wójcicki, zaznaczając, że sprawa trafi do ubezpieczalni, a gmina będzie starała się odzyskać pieniądze za szkody.
- Basen jest ubezpieczony od przepięć i tego typu zdarzeń. Basen ma 15 lat i zaczyna się robić stary i część urządzeń zaczyna nam wysiadać
- zauważył zastępca, wyjaśniając, że serwisant ma przedstawić diagnozę dotyczącą kolejnych ewentualnych wymian czy napraw. Wówczas urząd będzie wiedział, czy obiekt wymaga większego nakładu finansowego oraz remontu, głównie instalacji elektrycznej.
- Będziemy szukać takiego rozwiązania, które nie jest dużym obciążeniem, a wydłuży żywotność basenu. Obydwie tablice uległy zapaleniu się. Przeglądnięte zostały wszystkie urządzenia elektryczne. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, ile to będzie kosztowało, ale trzeba liczyć, że będzie to kosztowało kilkadziesiąt tysięcy, ale mam nadzieję, że otrzymamy pieniądze z ubezpieczenia
- skwitował Krzysztof Wójcicki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.