Historia Niwisk zaczyna się w cieniu potężnych rodów. To Stanisław Tarnowski herbu Leliwa w 1565 roku postanowił „na surowym korzeniu” lokować tę wieś, wyrywając ją dzikiej puszczy. Przez wieki dobra te przechodziły z rąk do rąk – od Mieleckich, przez potężnych Lubomirskich i Sanguszków, aż po Stadnickich. Jednak to rodzina Hupków, która przejęła majątek pod koniec XVIII wieku, nadała mu ostateczny szlif, który zachwyca nas do dzisiaj.
Pierwotny dwór był drewniany, skromny, modrzewiowy. Dopiero w połowie XIX wieku Franciszek Hupka wzniósł murowaną rezydencję, którą jego następca, dr Jan Ernest Hupka – doktor praw i marszałek krajowy – zmienił w prawdziwy salon artystyczny Galicji.
Dom „pod pawiami” i „pod makami”
To, co wyróżnia dwór w Niwiskach na tle innych szlacheckich rezydencji, to jego wnętrza. W 1912 roku Jan Ernest Hupka zaprosił do współpracy Karola Frycza, wybitnego krakowskiego artystę i scenografa. To on wprowadził do Niwisk najmodniejszy wówczas styl – secesję.
Frycz nie ograniczył się do zwykłego malowania ścian. Stworzył oniryczny świat polichromii, od których pomieszczenia brały swoje nazwy. Goście Hupków spali w „pokoju pod wronami” lub „pod makami”. Salonem rządziły „cztery pory roku”, a na piętrze pyszniły się koguty i perliczki. Największe wrażenie robiła jednak jadalnia, znana jako „pokój pod pawiami”. Te dumne, kolorowe ptaki do dziś zdobią ściany, a w połączeniu z dopasowaną kolorystycznie stolarką tworzą przestrzeń, która przenosi nas w czasy „Młodej Polski”.
Park jak motyl
Dwór nie istniał w próżni. Otaczał go starannie zaplanowany park krajobrazowy, który był przedłużeniem secesyjnej wizji właścicieli. Ścieżki spacerowe wiły się wśród egzotycznych kwiatów i agaw, a centralny kwietnik miał kształt... motyla. Elewacje budynku porastały pnącza, sprawiając, że architektura zdawała się wyrastać wprost z ziemi. Od północy rezydencję uzupełniały ogrody użytkowe i sad, tworząc samowystarczalną i estetyczną enklawę.
Od wojennego poligonu do Szkoły Muzycznej
Wojenne losy dworku były dramatyczne. Rodzina Hupków została wysiedlona, a ich rodowe gniazdo zajęły oddziały Wehrmachtu. Dwór stał się bazą dla żołnierzy nadzorujących pobliskie poligony w Nowej Dębie i Pustkowie. Całe cenne wyposażenie przepadło bezpowrotnie.
Mimo tych traumatycznych przejść, Dworek w Niwiskach miał więcej szczęścia niż wiele innych polskich dworów, które po wojnie popadły w ruinę. Dzięki staraniom lokalnej społeczności i konserwatorów, zabytek nie tylko ocalał, ale odzyskał dawną świetność.
Żyjący zabytek
Dziś dwór w Niwiskach nie jest martwym muzeum. To miejsce tętni życiem, będąc siedzibą Gminnego Ośrodka Kultury oraz Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia. Trudno wyobrazić sobie lepsze przeznaczenie dla miejsca stworzonego z miłości do sztuki i estetyki. Dźwięki instrumentów niosące się po korytarzach, na których wciąż „pysznią się” pawie Karola Frycza, tworzą niepowtarzalny klimat.
Obok dworu niezmiennie stoi parterowa oficyna z początku XIX wieku, przypominając o dawnych czasach zarządu majątkiem. Jeśli szukacie Państwo miejsca na weekendowy spacer, gdzie historia spotyka się z wysoką kulturą, a secesyjny detal cieszy oko na każdym kroku – Niwiska i dwór Hupki są celem obowiązkowym. To prawdziwy skarb powiatu kolbuszowskiego, o który wspólnie dbamy i z którego możemy być dumni.
Komentarze (0)