Reklama

Pierwszy zjazd rodziny Kardysiów po niespełna 50 latach. - Chcieć to móc - mówi ks. Tadeusz Kardyś, inicjator spotkania [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI W sobotę (25 czerwca) w budynku szkoły podstawowej w Kupnie odbyło się spotkanie rodziny Kardysiów. Ostatni tak duży zjazd rodzinny miał miejsce w 1975 roku.

Inicjatorem spotkania był pochodzący z Kupna (gm. Kolbuszowa) ks. Tadeusz Kardyś. Kapłan obecnie mieszka w Warszawie, gdzie jako emeryt pomaga w parafii NMP Królowej Świata. Zakończył on niedawno prawie 20-letni czas misji we Francji.

Po niespełna 50 latach

Jak powiedział w rozmowie z nami ks. Tadeusz, dotychczas organizowano spotkania w mniejszym gronie w okresie wakacyjnym. Rodzina spotykała się również podczas pogrzebów i wesel. Pierwsze duże spotkanie miało miejsce podczas prymicji kapłana w Kupnie w 1975 roku, czyli 47 lat temu. Wtedy to do małej miejscowości pod Kolbuszową zjechała się rodzina z całej Polski i różnych zakątków świata.

Blisko sto osób

W sobotnim zjeździe uczestniczyło ponad 80 osób, a na samym nabożeństwie blisko 100 osób. Najstarsza osoba obecna na spotkaniu miała 90 lat, natomiast najmłodsza 4 lata. Po mszy w intencji rodziny w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Kupnie rodzina spotkała się w miejscowej szkole podstawowej. Obecni na spotkaniu zapoznali się z historią rodu, począwszy od 1780 roku. Specjalnie na tę okazję znany portrecista Jan Kardyś przygotował portret seniora rodu.

Jak wspomniał duchowny, rodzina wydała prawników, nauczycieli i profesorów, ośmiu księży (w tym kandydata na błogosławionego ks. Stanisława Sudoła). Znany sierociniec w Kasisi w Zambii założyła natomiast siostra Urszula Wiktor, która pochodziła z tej rodziny.

Ks. Tadeusz: Chcieć to móc

Rodzina Kardysiów rozrzucona jest nie tylko po Polsce (Dolny Śląsk - Jelenia Góra, Polkowice, Śląsk, Mazowsze - Warszawa czy Ziemia Świętokrzyska), ale również po świecie (Francja - Paryż, USA - Chicago, Australia oraz Liban).

Nasz rozmówca przyznał, że organizacja takiego spotkania jest nie lada wyzwaniem. W końcu rodzina rozproszona jest po całym świecie. - Chcieć to móc - powiedział krótko i dodał: - Trzeba przekonania, że warto być razem.

Spotkanie było czasem na wymianę zdjęć, numerów telefonów i dzielenie się wspomnieniami. - Było ono bardzo udane. To wola podtrzymywania więzi rodzinnych na kolejne lata - podsumował.

Z Polski do Francji

Droga kapłańska ks. Tadeusza Kardysia zaczęła się w Polsce. Na początku pracował w parafiach: Szczawa, Mielec, Biecz, Czchów oraz pod Krakowem. Później wyjechał do Francji, gdzie przez pierwsze miesiące pracował na Korsyce, potem w Paryżu. Następnie wybrał pracę poza Paryżem w regionie Reims. Był wtedy jedynym Polakiem w całym departamencie.

Kolejne parafie, gdzie posługiwał, to Soissons i Beauvais - tam udało się stworzyć od zera polską parafię. Jak mówi, do teraz co niedzielę uczestniczy tam we mszy około 200 wiernych. Czwarta francuska diecezja, gdzie pracował, to Meaux. Tam opiekował się polskim domem pielgrzyma. W ostatnich latach dodatkowo wziął pod swoje skrzydła sektor trzech francuskich parafii. Ostatnia z nich, gdzie posługiwał tuż przed powrotem do Polski, mieściła się w Quincy-Voisins.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy