Reklama

Reklama

Parking jest szkolny a nie publiczny

Opublikowano: wt, 16 sty 2018 05:45
Autor:

Parking jest szkolny a nie publiczny - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI - Gdzie mamy parkować nasze samochody? Na rynku nie ma miejsca, teraz i stąd nas przeganiają. Najlepiej gdybyśmy helikopterami przylatywali do pracy! - burzył się nasz Czytelnik.

Zdenerwowany mężczyzna skontaktował się z naszą redakcją na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia. Skarżył się, że nie może, tak jak wcześniej, zostawiać swojego samochodu na placu parkingowym obok Zespołu Szkół Technicznych w Kolbuszowej. - Dawniej nie było takiego problemu. Przyjeżdżaliśmy wspólnie ze znajomymi, zostawialiśmy samochód i szliśmy do pracy na rynku - tłumaczył mężczyzna. - Teraz jakiś pan stoi przy bramie i nie pozwala wjechać. Tylko w takim razie, gdzie ja mam ten samochód zostawić? - pytał rozemocjonowany.

Do pracy helikopterem?
Mężczyzna przyznał, że taka sytuacja zaskoczyła nie tylko jego. - Problem z zaparkowaniem samochodu w ostatnich dniach miały też inne osoby pracujące na rynku. Już się dogadaliśmy i będziemy zbierać podpisy. Tak nie może być, że stoi jakiś człowiek i zabrania nam parkowania. On nawet nie był ochroniarzem, przynajmniej nie miał żadnego identyfikatora - mówił. Nasz rozmówca przyznał, że zauważył znak zakazu, który został ustawiony przy wjeździe na parking i znajdującą się pod nim tabliczkę. Jego zdaniem jednak, taka lokalizacja jest niewystarczająca. - A co jeśli ktoś wjeżdża drugim wjazdem (brama znajdująca się bliżej ul. Mickiewicza - przyp.red.)? Wtedy tego znaku nie widzi i nie wie, że taki zakaz obowiązuje - mówił mężczyzna. - A jeśli już ktoś wprowadził coś takiego, to powinien pomyśleć o osobach pracujących. Można by przecież wydzielić kilka miejsc, na których pracownicy mogliby zostawiać swoje samochody. Na rynku nie ma miejsca, teraz i stąd nas przeganiają. Mamy helikopterami przylatywać do pracy czy co? - burzył się nasz Czytelnik.

Na zlecenie
Zaraz po telefonie oburzonego Czytelnika poszliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście wjazdu na parking strzeże "jakiś" mężczyzna. Pierwszego dnia nie zastaliśmy nikogo, jednak drugiego dnia rzeczywiście zobaczyliśmy, że przed godz. 8 po parkingu chodzi jakiś mężczyzna. Starszy pan przyznał, że na zlecenie pani dyrektor pilnuje, aby z parkingu korzystali tylko uczniowie i pracownicy ZST oraz szkoły muzycznej. Zaznaczył, że znak zakazu, który wcześniej zamontował, nie do końca się sprawdza i zdarza się, że na placu obok szkoły parkują osoby, które na przykład idą na zakupy czy do pracy. Zapewnił też, że tłumaczy takim osobom w sposób kulturalny i na spokojnie, że nie mogą tu parkować i że jeżeli zostawią samochód, to tylko na własną odpowiedzialność.

Więcej w 2 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 4 lata temu | ocena +4 / -0

    Afro

    A czemu ten biedny... poszkodowany Pan nie rozumie, że to parking szkoły... Co to za problem z zaparkowaniem na parkingu przy cmentarzu? Dupska nie chce się ruszyć? Nie kompromituj się człowieku...bo miejsc parkingowych nie brakuje. Trzeba tylko ruszyć dupsko, a nie robić jakąś żałosną sensację.

    • 4 lata temu | ocena +0 / -0

      JUREK

      DOKLADNIE ZGADZAM SIE

  • 4 lata temu | ocena +4 / -1

    Xs

    No tak, znak zakazu nie wystarczy, pan nie miał identyfikatora, więc "oburzonemu czytelnikowi" świat się zawalił. A może koło cmentarza niech spróbuje? Czy tym razem oburzy go zabójcza odległość?