Reklama

Pani Stanisława - rocznik 1919. O życiu jubilatki opowiedzieli nam jej najbliżsi

Opublikowano:
Autor:

Pani Stanisława - rocznik 1919. O życiu jubilatki opowiedzieli nam jej najbliżsi - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Stanisława Biesiadecka z Kolbuszowej obchodziła swoje setne urodziny.

Stanisława Ludwika Dudzińska, córka Jana i Zofii urodziła się 29 maja 1919 roku w Kolbuszowej (dawne województwo lwowskie) w domu przy ul. Zielonej.

Po ukończeniu siedmiu lat zaczęła uczęszczać do Szkoły Podstawowej nr 2 w Kolbuszowej, a później do gimnazjum. Nie podjęła żadnej pracy, ponieważ 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa.

 

Miłość i rozłąka

 

14 kwietnia 1940 roku zawarła związek małżeński z Józefem Biesiadeckim. Zamieszkali oni wspólnie w Kolbuszowej, przy ul. Krakowskiej. Józef rozpoczął pracę jako fryzjer w zakładzie fryzjerskim w wynajętym lokalu. Stanisława zajmowała się domem.

Kolbuszowianie walczyli wówczas z okupantem, w tym Józef, mąż jubilatki, oraz jego koledzy. Miejscem ich spotkań był zakład fryzjerski. Z tego powodu po przeszukaniu lokalu Józef i trzej koledzy zostali pobici i aresztowani. Przetransportowano ich do więzienia w Rzeszowie, następnie w Tarnowie. 6 kwietnia 1941 roku przewieziono ich do Gross-Rosen, a 15 lutego 1945 roku do karnego komanda Hersbruck - obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. 

14 kwietnia 1945 roku Józef Biesiadecki został ewakuowany do obozu w Dachau. Drogę pokonywali jako więźniowie pieszo. Podczas przenosin kilkunastu mężczyzn, w tym mąż pani Stanisławy, odłączyło się od grupy i uciekło. - Po tygodniu tułaczki i żywieniu się runem leśnym 19 kwietnia 1945 roku zostali odnalezieni przez wojska alianckie i uwolnieni - opisuje historię swoich teściów synowa. - 29 kwietnia 1945 roku zostali umieszczeni i poddani leczeniu  w polskim ośrodku Freising - opisuje dalej.

23 lipca 1945 roku Józef był na tyle silny, aby opuścić ośrodek i wrócić do żony Stanisławy. Jak mówi rodzina, przez okres wojny Stanisława Biesiadecka żyła w ciągłej obawie o męża i siebie. Pracowała dorywczo, a mąż po powrocie, po półrocznej nauce zawodu fryzjerskiego, otrzymał on mistrzowski tytuł fryzjera męskiego.

 

Wspólne życie

 

Stanisława pracowała w domu oraz w przydomowym ogrodzie, pomagając mężowi w pracy. Zamieszkali w Kolbuszowej przy ul. 1 Maja. Józef Biesiadecki pracował w swoim zawodzie, w wynajętym lokalu. Dopiero 9 września 1965 roku kupił budynek przy placu Wolności w Kolbuszowej. 28 maja 1947 roku małżeństwu urodził się syn Grzegorz, ich jedyne dziecko.

Józef Biesiadecki pomimo że był pod opieką lekarzy, po powrocie z aresztu już nigdy nie odzyskał utraconego zdrowia. Syn Grzegorz ożenił się w 1972 roku, a pani Stanisława została babcią. - Pomimo że obowiązków przybywało, zawsze była życzliwa, prowadziła dom, opiekując się wnuczką Gabrielą - wspomina miło rodzina.

Gdy Józef w 1976 roku otrzymał grupę inwalidy wojennego, przeprowadzili się do budynku mieszkalnego w Kolbuszowej, przy placu Wolności i wynajmowali innej osobie zakład fryzjerski. - Bardzo duże pogorszenie zdrowia Józefa nastąpiło w czerwcu 1986 roku - opisuje synowa. - Z uwagi na całkowitą bezradność był zdany całkowicie na żonę i najbliższą rodzinę.

Zmarł 2 marca  1996 roku. - Mama bardzo przeżywała stratę męża, ale pomimo tylu przeżyć zawsze jest życzliwa i uśmiechnięta - dodają dzieci pani Stanisławy.

 

Bardzo dobre zdrowie

 

- Mama cieszyła się dobrym zdrowiem. Nie była w szpitalu do 12 kwietnia 2019 roku, kiedy to poślizgnęła się i doznała złamania kości udowej - informuje syn Grzegorz z żoną. 

Z uwagi na to, że jest teraz osobą leżącą, przeprowadziła się do domu rodziny. Jest pełna dobrej myśli, że rehabilitacja poprawi stan jej zdrowia, a rodzina zapewnia, że dołoży wszelkich starań, aby tak było. W chwili obecnej pani Stanisława jest rencistką po zmarłym mężu.

Jak informuje Wojciech Dyląg, rzecznik prasowy ZUS, 83 osoby na Podkarpaciu pobierają z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych świadczenie honorowe z tytułu ukończenia 100 lat.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaca na Podkarpaciu 83 świadczenia honorowe:
- Oddział ZUS w Rzeszowie: 55 świadczeń, najstarszym świadczeniobiorcą jest kobieta w wieku 105 lat z Rzeszowa,
- Oddział ZUS w Jaśle: 28 świadczeń, najstarszy świadczeniobiorca: mężczyzna urodzony w 1911 r. mieszka w Iwoniczu Zdroju, powiat krośnieński.

Seniorzy, którzy ukończyli sto lat i otrzymują z ZUS emeryturę lub rentę – świadczenie honorowe otrzymują z urzędu, bez składania dodatkowych wniosków. Jest ono wypłacane dożywotnio
i stanowi comiesięczny dodatek do emerytury.
Świadczenie dostają także ci, którzy nie przepracowali ani jednego dnia i nie pobierają ani emerytury, ani renty. W przypadku osób niepobierających świadczenia emerytalno-rentowego świadczenie honorowe przyznawane jest wyłącznie na wniosek osoby zainteresowanej lub jego pełnomocnika złożony w najbliższej placówce ZUS, z dołączonym do niego dokumentem, potwierdzającym datę urodzenia.

Świadczenie honorowe przysługuje osobom, które ukończyły 100 lat. Kwota bazowa dla nowych świadczeniobiorców jest ustalana corocznie i obowiązuje od dnia 1 marca każdego roku kalendarzowego do końca lutego następnego roku. Świadczenie co roku jest wyższe i dlatego stulatkowie otrzymują świadczenia honorowe w różnych kwotach. Dla osób, które ukończyły wiek 100 lat po 28.02.2018 r., przyznawane świadczenie wynosi 4003,88 zł (brutto).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE