Areszt dla 19-latka z Warszawy
Prokuratura Rejonowa w Kolbuszowej nadzoruje postępowanie przeciwko 19-letniemu mieszkańcowi Warszawy Kacprowi L.
Jak przekazał Łukasz Malarski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, mężczyzna jest podejrzany o usiłowanie oszustwa oraz usiłowanie kradzieży szczególnie zuchwałej na szkodę mieszkanki Kolbuszowej Dolnej.
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Kolbuszowej zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
Telefon od fałszywej córki
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że do zdarzenia doszło 21 lipca 2026 roku.
Na numer telefonu 74-letniej mieszkanki Kolbuszowej Dolnej zadzwoniła nieustalona dotychczas kobieta. Przedstawiła się jako córka seniorki i powiedziała, że przebywa w szpitalu oraz potrzebuje pieniędzy na leczenie.
Następnie słuchawkę miał przejąć mężczyzna podający się za lekarza. Według prokuratury wprowadził pokrzywdzoną w błąd co do stanu zdrowia jej córki i konieczności przekazania pieniędzy na rzekomą operację. Kobieta usłyszała także, że wkrótce pojawi się u niej osoba, która odbierze gotówkę.
Miał podawać się za pracownika NFZ
Następnie na posesji seniorki pojawił się 19-letni Kacper L. Według ustaleń śledczych mężczyzna podawał się za pracownika Narodowego Funduszu Zdrowia i posługiwał się fikcyjnymi danymi osobowymi.
W ten sposób wszedł do domu mieszkanki Kolbuszowej Dolnej. Kobieta przygotowała pieniądze w kwocie 24 500 zł. W międzyczasie zdołała jednak zadzwonić do znajomego córki i ustalić, że z jej córką wszystko jest w porządku. Wtedy zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa.
Pieniądze leżały na stoliku
Gdy pokrzywdzona zrozumiała, co się dzieje, Kacper L. miał chwycić pieniądze leżące na stoliku i zacząć uciekać.
Nie zdołał jednak oddalić się z gotówką. Po chwili został ujęty przez trzech mężczyzn, którzy w tym czasie wykonywali prace remontowe w domu pokrzywdzonej. Usłyszeli, że kobieta wzywa pomocy, i zareagowali.
To właśnie ich szybka reakcja sprawiła, że podejrzany nie uciekł z pieniędzmi. Można powiedzieć, że tym razem oszuści trafili na sytuację, której nie przewidzieli.
Podejrzany przyznał się do zarzutów
Jak informuje prokuratura, Kacper L. został przesłuchany w charakterze podejrzanego.
19-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Prokuratura zaznacza jednak, że będą one wymagały weryfikacji na dalszym etapie postępowania.
Możliwy podobny przypadek w Tarnobrzegu
W toku postępowania wstępnie ustalono również, że Kacper L. mógł dopuścić się podobnego przestępstwa tego samego dnia na terenie Tarnobrzega.
Według śledczych sprawa może dotyczyć mieszkanki Tarnobrzega, od której podejrzany miał odebrać 7 tys. zł oraz biżuterię. Ten wątek również będzie wyjaśniany przez organy ścigania.
Grozi mu do 8 lat więzienia
Za zarzucone podejrzanemu przestępstwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Kolbuszowej.
Policja i prokuratura przypominają o ostrożności
Ta sprawa pokazuje, że oszuści nadal wykorzystują emocje, strach o bliskich i presję czasu. Schemat jest dobrze znany: telefon od rzekomego członka rodziny, informacja o nagłym wypadku, chorobie albo operacji, a potem prośba o szybkie przekazanie pieniędzy.
W takich sytuacjach najważniejsze jest zachowanie spokoju. Nie należy przekazywać gotówki obcym osobom, nawet jeśli rozmówca przez telefon twierdzi, że działa w imieniu lekarza, policjanta, prokuratora czy pracownika instytucji.
- Pamiętajmy, policjanci (a także przedstawiciele innych służb czy instytucji - przypis redakcji) nigdy nie proszą o przekazanie gotówki, czy udział w "tajnych akcjach". Zwykła ostrożność może uchronić ich przed utratą zbieranych latami oszczędności
- przypominają mundurowi.
Warto natychmiast rozłączyć się i samodzielnie skontaktować z bliską osobą albo innym członkiem rodziny. Jeśli coś budzi podejrzenia, należy powiadomić policję.
W Kolbuszowej Dolnej seniorka w porę sprawdziła informację o córce, a na jej wołanie o pomoc zareagowali mężczyźni pracujący w domu. Dzięki temu pieniądze nie trafiły w ręce oszustów.
Komentarze (0)