Z udostępnionych dokumentów wynika, że trzon opieki medycznej w ośrodku stanowi dwoje lekarzy POZ oraz pielęgniarka środowiskowa. Harmonogram ich pracy jest jednak mocno ograniczony czasowo:
- Lekarz Władysława Rutczyńska przyjmuje pacjentów jedynie we wtorki i czwartki (8:30 – 14:00).
- Lekarz Mateusz Kalita dostępny jest w poniedziałki oraz środy (11:00 – 18:00).
W praktyce oznacza to, że w piątki pacjenci GOZ-u nie mogą liczyć na stacjonarną pomoc żadnego z wymienionych lekarzy. Przy tak ułożonym grafiku, znalezienie wolnego terminu jest bardzo utrudnione.
Tysiące pacjentów, setki zastrzyków
Dane za ubiegły rok (01.01.2025 – 31.12.2025) obrazują skalę wyzwań, przed jakimi stoi placówka.
Liczba złożonych deklaracji:
- Do lekarza POZ zapisało się 1 377 osób.
- Do pielęgniarki środowiskowej zadeklarowano 2 951 osób.
W ciągu roku lekarze przyjęli łącznie 2 589 pacjentów, z czego zaledwie 18 wizyt odbyło się w domach chorych. Pielęgniarka środowiskowa w samym 2025 roku wykonała aż 468 iniekcji (zastrzyków) oraz przeprowadziła 267 wizyt domowych.
Głos pacjentów: „Chcemy lekarza, nie statystyk”
Mimo że liczby w tabelach mogą wydawać się solidne, nastroje społeczne w Cmolasie są zgoła inne. Pacjenci wielokrotnie podnosili problem fatalnej dostępności medyków.
– „Co z tego, że mamy ośrodek, skoro w nagłym przypadku i tak musimy szukać pomocy w Kolbuszowej albo prywatnie? Rejestracja to loteria, a lekarze przyjmują tylko w wybrane dni”
– to najczęstszy argument podnoszony przez mieszkańców.
Brak ciągłości opieki lekarskiej, szczególnie w dni takie jak piątki, oraz krótkie godziny otwarcia gabinetów w pozostałe dni, to bariery, które dla starszych i schorowanych osób są często nie do przeskoczenia. Statystyki pokazują, że zapotrzebowanie jest ogromne (prawie 3 tysiące deklaracji do pielęgniarki), ale system wydaje się być niewydolny wobec potrzeb tak licznej grupy pacjentów.
Komentarze (0)