reklama

Od sesji do oficjalnych wyjaśnień. Gmina Cmolas odpowiada na pytania o kontrowersyjny odwiert

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Od sesji do oficjalnych wyjaśnień. Gmina Cmolas odpowiada na pytania o kontrowersyjny odwiert - Zdjęcie główne
Autor: B. Posłuszny | Opis: O szczegóły sprawy pytamy w cmolaskim urzędzie. Odpowiedzi udzieliła wójt Bernadetta Wolak-Posłuszny.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCISprawa odwiertu wykonanego w Cmolasie, w pobliżu ujęcia wody i oczyszczalni ścieków, po raz pierwszy wybrzmiała szeroko podczas sesji Rady Miejskiej w Kolbuszowej 25 lutego. To właśnie wtedy – w trakcie wystąpienia likwidatora PGKiM Bartłomieja Szczepanka – temat wzbudził poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa wód podziemnych.
reklama

Po skierowaniu przez redakcję pytań do Urzędu Gminy Cmolas, pojawiły się oficjalne odpowiedzi wójt Bernadetty Wolak-Posłuszny. Nie rozwiewają one jednak wszystkich wątpliwości.

Alarm na sesji: „mogło dojść do tragedii”

Podczas sesji likwidator PGKiM szczegółowo przedstawił stan likwidacji spółki, ale to nie kwestie formalne przyciągnęły największą uwagę radnych. Kluczowy okazał się temat odwiertu wykonanego w Cmolasie – zaledwie około 650 metrów od jednej z głównych studni oraz 215 metrów od oczyszczalni ścieków. O tym pisaliśmy w artykule: Spięcie na linii Kolbuszowa – Cmolas. Burmistrz Romaniuk: Rozstaliśmy się w dosyć niemiłej atmosferze

reklama

Jak relacjonował Bartłomiej Szczepanek, o pracach zakład dowiedział się przypadkowo. Co więcej, w styczniu – jak twierdził – odwiert miał pozostawać niezabezpieczony przez około miesiąc.

– Można było tam wrzucić cokolwiek i skazić całą część zbiornika wód podziemnych. (…) Mogłoby dojść do tragedii

– mówił podczas sesji.

Sprawą zainteresował się sanepid, a w dyskusję zaangażowany został również poseł. Wątpliwości radnych były jednoznaczne – pytano wprost, czy gmina Cmolas planuje własne ujęcie wody.

Burzliwa dyskusja i rozbieżne wersje

W trakcie sesji padły także słowa burmistrza Kolbuszowej Grzegorza Romaniuka, który relacjonował swoje rozmowy z wójt Cmolasu. Jak mówił, początkowo miała ona nie mieć wiedzy o prowadzonych pracach, by później wyjaśniać, że chodzi o wykonanie piezometru.

reklama

– Doszło do drobnej wymiany słów, kiedy się okazało, że nie wszystko jest szczerze mówione

– przyznał burmistrz.

Jednocześnie zaapelował o pilne podpisanie dwóch aktów notarialnych dotyczących wykupu działek przez PGKiM, podkreślając wagę sprawy dla bezpieczeństwa mieszkańców.

Pytania redakcji i odpowiedź gminy

W związku z pojawiającymi się wątpliwościami redakcja skierowała do Urzędu Gminy Cmolas sześć szczegółowych pytań dotyczących odwiertu, jego celu, zgodności z przepisami oraz kwestii formalnych.

W odpowiedzi wójt Bernadetta Wolak-Posłuszny potwierdziła, że:

  • wykonany został monitoringowy otwór obserwacyjny, służący badaniu stanu wód podziemnych oraz pobieraniu próbek,
  • jego funkcja ogranicza się wyłącznie do obserwacji,
  • nie wykonywano projektu robót geologicznych,
  • odwiert był zabezpieczony, a jego otwarcie miało być efektem działania osób trzecich,
  • po uzyskaniu informacji o sytuacji otwór został trwale zabezpieczony poprzez zabetonowanie obudowy i zamknięcie na kłódkę oraz dodatkowe uszczelnienie,
  • wykonawcą prac było Przedsiębiorstwo Hydrogeologiczne HYDRODOL Gabriel Duda, a koszt wyniósł 97 785 zł brutto.
reklama

Gmina podkreśla, że zastosowane rozwiązania eliminują ryzyko zanieczyszczenia wód, a sam otwór nie stanowi zagrożenia dla środowiska.

Jedno pytanie bez odpowiedzi

Nie wszystkie kwestie zostały jednak wyjaśnione. Na pytanie dotyczące wyboru lokalizacji odwiertu – w bezpośrednim sąsiedztwie oczyszczalni ścieków, co według ekspertów może stanowić tzw. „drogę preferencyjnego skażenia” – urząd nie udzielił odpowiedzi.

Gmina Cmolas uznała, że pytanie to „nie jest informacją publiczną”, argumentując, że w trybie dostępu do informacji publicznej można żądać wyłącznie faktów i danych, a nie opinii, ocen czy uzasadnień.

W tle nadal nierozstrzygnięte kwestie

W odpowiedzi na kolejne pytanie gmina zapewniła, że procedura podpisania dwóch aktów notarialnych dotyczących wykupu działek jest w toku i „z jej strony nie ma żadnej zwłoki”.

reklama

To jednak stoi w kontrze do wcześniejszych wypowiedzi likwidatora PGKiM oraz burmistrza Kolbuszowej, którzy wskazywali na przedłużający się proces i konieczność ponagleń.

Choć gmina przedstawiła swoje stanowisko, część wątpliwości – zwłaszcza dotyczących lokalizacji odwiertu i przebiegu zdarzeń ze stycznia – pozostaje bez jednoznacznego wyjaśnienia.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo