Choć w jego słowach nie zabrakło ironii, przekaz był jednoznaczny – chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców i warunki służby strażaków ochotników.
Sprzęt jak eksponaty?
Podczas sesji w poniedziałek, 23 lutego, radny zwrócił się do pozostałych samorządowców z apelem o przyjrzenie się kwestii wyposażenia OSP.
– Chciałbym zwrócić państwu uwagę na kwestię wyposażenia naszych jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych, a konkretnie na wiek posiadanych przez nie pojazdów. Nie jest to temat nowy ani spektakularny, ale z pewnością ważny z punktu widzenia bezpieczeństwa mieszkańców oraz warunków pracy naszych strażaków
– powiedział.
W dalszej części wystąpienia radny użył żartobliwego porównania:
– Pozwolę sobie jednak na małą refleksję z przymrużeniem oka. Patrząc na część naszego sprzętu można odnieść wrażenie, że gdybyśmy ustawili go w jednym miejscu, moglibyśmy stworzyć całkiem pokaźną ekspozycję historyczną. Być może nawet powstałoby pierwsze w regionie muzeum mobilnej techniki pożarniczej.
Jednocześnie podkreślił, że za tymi pojazdami stoją ludzie pełniący odpowiedzialną służbę.
– Oczywiście mówię to żartobliwie, bo wszyscy wiemy, że za tymi pojazdami stoją ludzie, którzy pełnią niezwykle odpowiedzialną służbę i reagują na nasze wsparcie.
W tym kontekście padła również ironiczna propozycja:
– W tym kontekście, w sposób pół żartem, pół serio, chciałbym złożyć wniosek o symboliczne przemianowanie naszych Ochotniczych Straży Pożarnych na Ochotnicze Jednostki Muzealne. Oczywiście nie chodzi o zmianę nazwy ani o żadne działania formalne w tym zakresie, lecz o zwrócenie uwagi na problem, który dziś może nie wywołuje jeszcze kryzysu czy emocji, ale może w przyszłości stać się wyzwaniem dla bezpieczeństwa naszych mieszkańców. Dlatego ten wniosek traktuję jako formę sygnału i punkt wyjścia do dalszych działań.
Wniosek do komisji
Radny nie poprzestał na wystąpieniu. Odczytał również treść formalnego wniosku skierowanego do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
– Wnoszę o rozpatrzenie przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji sprawy dotyczącej wieku pojazdów będących na wyposażeniu jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych działających na terenie gminy Niwiska – rozpoczął.
Jak zaznaczył, ironiczne określenie ma charakter wyłącznie sygnalny.
– Jednocześnie w formie postulatu o charakterze symbolicznym i sygnalnym wnoszę rozważenie, w sensie publicznej debaty, określania części wyposażenia OSP jako jednostek muzealnych, co ma zwrócić uwagę na wiek pojazdów oraz potrzebę systemowego planowania jego modernizacji.
W uzasadnieniu podkreślono kluczową rolę OSP w systemie bezpieczeństwa lokalnego.
– Jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych pełnią kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa lokalnego, a sprawność operacyjna zależy w dużej mierze od wieku posiadanego sprzętu.
Radny wskazał również, że w przestrzeni publicznej pojawiają się sygnały dotyczące wieku wozów:
– W przestrzeni publicznej pojawiają się sygnały wskazujące, że część użytkowanych pojazdów jest w wieku znacznie przekraczającym pełnoletność, co rodzi pytania o długofalowe planowanie modernizacji wyposażenia.
Trzy konkretne cele
Jak wynika z odczytanego wniosku, chodzi nie o samą krytykę, ale o rozpoczęcie uporządkowanej debaty i planowania inwestycji.
– Celem wniosku jest po pierwsze, uzyskanie rzetelnej informacji o stanie i wieku pojazdów OSP na terenie gminy Niwiska. Punkt drugi, rozpoczęcie debaty o potrzebach modernizacyjnych. Punkt trzeci, stworzenie podstaw do planowania działań inwestycyjnych w bieżącym roku i kolejnych latach.
W podsumowaniu radny podkreślił interes publiczny:
– Wniosek składamy w interesie publicznym mając na uwadze bezpieczeństwo mieszkańców gminy Niwiska oraz warunki służby strażaków ochotników. Mam nadzieję, że ten wniosek będzie podstawą do dalszej rozmowy odnośnie tego tematu i pozwoli nam planować decyzje w sposób odpowiedzialny i planowy.
Problem na przyszłość?
Wystąpienie radnego Pawła Albrychta nie wywołało burzliwej dyskusji podczas sesji, jednak jasno wskazało kierunek – potrzebę analizy stanu technicznego pojazdów OSP i długofalowego planowania modernizacji.
Choć dziś – jak sam podkreślił – temat „nie wywołuje jeszcze kryzysu”, w przyszłości może stać się realnym wyzwaniem. A w przypadku straży pożarnej margines błędu bywa wyjątkowo wąski.
Komentarze (0)