„Wróciłem!” – tym krótkim, ale wymownym wpisem w mediach społecznościowych Hieronim Furgał podsumował swój start. Zawodnik od pierwszych rzutów prezentował dobrą dyspozycję, dominując nad kolejnymi rywalami.
Droga Furgała przez turniej była pokazem dominacji, w której przeszedł przez fazę grupową oraz pierwsze rundy pucharowe jak burza, nie oddając przeciwnikom ani jednego legu. Rywalizację rozpoczął od pewnych wygranych po 3:0 w grupie z Jakubem Markiem oraz Jakubem Malcem. W fazie pucharowej utrzymał ten bezbłędny rytm, eliminując kolejno Patryka Bańkę w Top 32, Kacpra Drapałę w Top 16 oraz Kacpra Kucię w ćwierćfinale – wszystkich pokonując identycznym wynikiem 3:0. Dopiero w półfinale Filip Strzecha zdołał urwać mu jednego lega, jednak cały pojedynek zakończył się bezpiecznym i wysokim zwycięstwem Hieronima 4:1.
Bariera „70+” przełamana trzykrotnie
O tym, jak wysoki poziom prezentował tego wieczoru Furgał, najlepiej świadczą liczby. Na poziomie lokalnym średnia meczowa przekraczająca 70 punktów to wynik rzadko spotykany i zarezerwowany dla graczy w najwyższej dyspozycji. Hieronim dokonał tej sztuki aż trzy razy. W 1/16 finału przeciwko Patrykowi Bańce osiągnął średnią 70.45. W meczu o wejście do ćwierćfinału z Kacprem Drapałą wykręcił swój najwyższy wynik turnieju – 72.73. W półfinałowym pojedynku z Filipem Strzechą przypieczętował awans ze średnią 70.63.
Srebro po zaciętej walce
Wielki finał przyniósł niezwykle zacięte starcie z Krzysztofem Szymańskim. Pojedynek stał na bardzo wyrównanym poziomie, co potwierdzają zbliżone średnie punktowe – Furgał zakończył finał z wynikiem 66.75, a jego rywal z 65.98. Po emocjonującej walce Hieronim musiał ostatecznie uznać wyższość przeciwnika, przegrywając 3:5.
Mimo braku końcowego triumfu, drugie miejsce wywalczone w tak dobrym stylu to jasny sygnał dla lokalnej czołówki: „Hirek” jest w doskonałej formie i w kolejnych turniejach będzie głównym faworytem do zwycięstw.
Komentarze (0)