Reklama

Reklama

Michał Janusz, zawodowy strażak z Raniżowa, przejechał na rowerze z Giewontu na Hel. Góralska Pielgrzymka Rowerowa jest na półmetku

Opublikowano: ndz, 5 sie 2018 14:30
Autor:

Michał Janusz, zawodowy strażak z Raniżowa, przejechał na rowerze z Giewontu na Hel. Góralska Pielgrzymka Rowerowa jest na półmetku  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Blisko 100 osób bierze udział w Dziesiątej Góralskiej Pielgrzymce Rowerowej z Giewontu na Hel. W sobotę (28 lipca) pielgrzymi przejechali przez powiat kolbuszowski. Wśród nich jest 29-letni Michał Janusz z Raniżowa.Michał jest z zawodu strażakiem. Na co dzień pracuje w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mielcu. W rowerowej pielgrzymce z Giewontu na Hel bierze udział już trzeci raz.

Reklama

 

Narodziła się pasja

Swoją przygodę z pielgrzymkami Michał rozpoczął w 2013 roku. -  Razem z Katolickim Klubem Sportowym Alpin pojechaliśmy wtedy z Rzeszowa do Częstochowy. Jechaliśmy przez góry, między innymi przez Zakopane. Bardzo spodobało mi się takie podróżowanie na rowerze. Zobaczyłem dzięki temu trochę świata. Można powiedzieć, że narodziła się wtedy we mnie ta pasja - opowiada Michał Janusz. 
Kolejna wyprawa młodego strażaka była zdecydowanie dłuższa. W 2014 roku wybrał się bowiem razem z pielgrzymką rowerem do Rzymu. - Ta wyprawa trwała 21 dni i bardzo mnie zafascynowała. Po drodze bardzo dużo zwiedzaliśmy. Było to naprawdę niesamowite przeżycie - przyznaje nasz rozmówca. 

Przyjaźń to podstawa

Podczas wyprawy do Rzymu Michał poznał się z pochodzącym z Rabki-Zdroju Januszem Blańdą. Strażak dowiedział się wtedy, że Blańda razem ze swoim tatą organizują rowerowe pielgrzymki z Giewontu na Hel. Panowie szybko znaleźli wspólny język - wspólną pasję, która dała początek przyjaźni i wspólnemu pielgrzymowaniu.
Pierwszy raz 29-latek pojechał na Hel w 2015 roku, drugim razem był tam w 2016 roku. Rok później w pielgrzymce nie mógł uczestniczyć, bo przebywał za granicą.
W tym roku na Hel jedzie więc po raz trzeci. Michał jako młody "weteran" pielgrzymek i przyjaciel jej organizatorów pomaga w przygotowaniu wyjazdu. Na czym między innymi ta pomoc polega? - W TIR-ze, który za nami jedzie, przygotowujemy między innymi zaplecze kuchenne. Na trasie będą z niego wydawane posiłki dla uczestników wyprawy - wyjaśnia. Jak dodaje 29-latek, pełni też funkcję kierującego ruchem, jedzie w najszybszej grupie pielgrzymów - grupie "F16", która zabezpiecza pielgrzymkę.

Byli i u nas

Tegoroczną przygodę pielgrzymi rozpoczęli w czwartek, 26 lipca. Zaraz po mszy świętej w kościele św. Krzyża w Zakopanem, w strugach deszczu, pomaszerowali pieszo na szlak prowadzący do krzyża na Giewoncie.

W piątek (27 lipca) uczestnicy pielgrzymki, już na rowerach, całą grupą wyruszyli z Zakopanego, z sanktuarium MB Fatimskiej na Krzeptówkach. Dojechali do Tuchowa w województwie małopolskim, gdzie nocowali.

W sobotni poranek, 28 lipca, cykliści wyruszyli z Tuchowa do Leżajska. Około godz. 13.30 zatrzymali się w Kolbuszowej przy kościele św. Brata Alberta. Podczas postoju w Kolbuszowej, pielgrzymi odpoczęli i zjedli obiad.

 

 

Wiece jw  aktualnym numerze Korso Kolbuszowskie

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.