Artyści rozpoczęli pracę
We wtorek, 30 czerwca, rozpoczął się plener malarski Kolbuszowa 2026. To już 24. edycja wydarzenia, które od lat gromadzi twórców związanych z malarstwem, rzeźbą i szeroko rozumianą sztuką.
Jak słyszymy od Maksymiliana Starca, malarza z Kolbuszowej, w tegorocznym plenerze bierze udział 25 dorosłych artystów oraz 26 młodych uczestników.
- Wszystko odbywa się na równych zasadach, jak i dorośli, bo każdy z nas jest twórczy i tworzy
- mówi w rozmowie z nami Maksymilian Starzec.
Jak dodaje, młodsi uczestnicy pracują bardziej grupowo, natomiast starsi artyści tworzą indywidualnie.
Od Lasowiaków do źródeł Nilu
Tegoroczny temat pleneru brzmi: „Od Lasowiaków do źródeł Nilu”. To hasło ma być przewodnikiem po dwóch tygodniach twórczej pracy.
- Będzie ciekawie jednym słowem. No i jak to pokazać, prawda, ten Nil, to źródło Nilu?
- zastanawia się Maksymilian Starzec.
Wbrew pozorom nie chodzi o egzotyczną wyprawę do Afryki, ale o lokalną rzekę Nil, która od lat jest częścią kolbuszowskiej tożsamości. Jak przypomina artysta, Nil płynie m.in. przez skansen, Bukowiec i dalej w stronę Domatkowa.
- I tam spod Domatkowa bije źródło naszego Nilu. Nie jest to daleko, ale jednak jest to piękna rzeka i tak mała, a tak wylewała i wylewa, że zalewa Kolbuszową
- mówi malarz.
Starzec nawiązuje tu do intensywnych ulew z poprzednich lat, kiedy niewielka rzeka potrafiła dać się mieszkańcom mocno we znaki. Lokalny Nil nie ma piramid, ale charakter ma - i to czasem bardzo mokry.
Kolbuszowski Nil jako inspiracja
Maksymilian Starzec zwraca uwagę, że temat pleneru pozwala spojrzeć na Kolbuszową przez pryzmat lokalnych symboli: Lasowiaków, przyrody, historii i rzeki, która mimo niewielkich rozmiarów zapisała się w świadomości mieszkańców.
- Stąd Nil też, tak jak wylewy Nilu prawdziwego. Zresztą jeden z pisarzy pisał, że prawdziwy Nil zaczyna się w Kolbuszowej, źródło. A tamten w Egipcie to już jest bardzo rozwinięty, i kulturalnie, i historycznie, i wielkościowo
- dodaje artysta.
Temat daje twórcom spore pole do interpretacji. Można sięgnąć po lasowiackie motywy, lokalne krajobrazy, opowieści o wodzie, źródłach i pamięci miejsca. Właśnie takie połączenia często sprawiają, że plenery w Kolbuszowej mają swój własny, rozpoznawalny klimat.
Kim jest Maksymilian Starzec?
Maksymilian Starzec to znany kolbuszowski malarz, który od ponad pół wieku zajmuje się sztuką. Ma na swoim koncie dziesiątki wystaw i setki obrazów. W rozmowie z nami sprzed kilku lat opowiadał, że malowanie jest dla niego czymś znacznie więcej niż zawodem czy pasją.
- Nigdy nie myślałem o tym, żeby robić cokolwiek innego. Już jako dziecko, uczeń szkoły podstawowej, lubiłem malować i to mi odpowiadało. Byłem z tego powodu zadowolony. Łatwo mi to przychodziło. Dla mnie malowanie to podstawa. Dzięki niemu funkcjonuję dobrze, czy to psychicznie, czy fizycznie
- mówił artysta.
W tamtym wywiadzie zdradził również, że jego córka także pięknie maluje, choć sam odradzał jej wybór akademii plastycznej, wiedząc, jak trudne bywa utrzymanie się ze sztuki. Więcej o Maksymilianie Starcu, jego twórczości i spojrzeniu na malarstwo można przeczytać w naszym wcześniejszym wywiadzie TUTAJ >>>..
Rok temu królował Bolesław Chrobry
Plener w Kolbuszowej ma już długą tradycję. Rok temu, podczas 23. edycji, uczestnicy pracowali pod hasłem „Tysiąclecie Korony Polskiej”. Temat nawiązywał do rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego na pierwszego króla Polski.
W wydarzeniu wzięło wtedy udział blisko 60 artystów, w tym dzieci, młodzież oraz profesjonaliści z Polski, Ukrainy i Kanady. Przez dwa tygodnie tworzyli w kolbuszowskiej „Dwójce”, a królewski motyw przewijał się przez szkice, rzeźby i inscenizację koronacji.
W tym roku uczestnicy przenoszą uwagę z korony na lokalne źródła - dosłownie i symbolicznie. Kolbuszowa znów staje się miejscem spotkania pokoleń, wyobraźni i sztuki, a Nil, choć niewielki, dostał temat godny rzeki znacznie większego formatu.
Komentarze (0)