Ochotnicze Straże Pożarne pozostają jednym z filarów bezpieczeństwa lokalnego. Problem pojawia się wtedy, gdy pieniądze publiczne trafiają do jednostek, które od lat mają niewielką albo żadną aktywność ratowniczą. Eksperci wskazują, że samorządy powinny dokładniej sprawdzać, jak działają poszczególne OSP i na tej podstawie kierować środki tam, gdzie rzeczywiście wzmacniają bezpieczeństwo mieszkańców.
- Nie każda OSP pełni dziś taką samą funkcję
- „Umarłe” OSP. Co kryje się pod tym określeniem?
- NIK już wcześniej wskazywała na problem
- Pieniądze na OSP nadal są potrzebne
- Nowe pieniądze i nowe zadania
- Audyt nie musi oznaczać likwidacji remizy
- Łączenie jednostek jako jeden z możliwych scenariuszy
- OSP wciąż pozostają ważną częścią bezpieczeństwa
Ochotnicze straże pożarne to nie tylko wozy stojące w garażach i syreny alarmowe. Druhowie uczestniczą w akcjach ratowniczych, pomagają podczas wichur, podtopień i wypadków drogowych, a w wielu miejscowościach są również ważną częścią życia społecznego. Prowadzą młodzieżowe drużyny pożarnicze, organizują wydarzenia, szkolenia i działania edukacyjne.
Jednocześnie w ostatnich latach coraz częściej pojawia się pytanie, czy sposób finansowania wszystkich jednostek powinien wyglądać tak samo.
Nie każda OSP pełni dziś taką samą funkcję
Na problem zwrócił uwagę dr Dariusz P. Kała, ekspert zajmujący się prawem ochrony przeciwpożarowej i funkcjonowaniem OSP. W wypowiedzi dla Serwisu Samorządowego PAP wskazał, że problemem nie musi być sam sposób przekazywania pieniędzy, ale przede wszystkim to, jak są one rozdzielane pomiędzy poszczególne jednostki.
Jego zdaniem samorządy powinny przed podjęciem decyzji o finansowaniu dokładniej przyglądać się działalności każdej jednostki.
Pod uwagę można brać m.in. liczbę wyjazdów do zdarzeń, aktywność statutową, liczbę członków, funkcjonowanie młodzieżowych i dziecięcych drużyn pożarniczych oraz rzeczywiste potrzeby jednostki.
Nie chodzi więc wyłącznie o sprawdzenie, ile razy dany samochód wyjechał do pożaru. OSP może bowiem pełnić także funkcję społeczną, edukacyjną czy kulturalną. Badania dotyczące funkcjonowania OSP w gminie Stara Kornica wskazują właśnie na szeroką rolę tych jednostek w lokalnych społecznościach.
„Umarłe” OSP. Co kryje się pod tym określeniem?
W debacie pojawia się określenie „umarłe OSP”. Dr Kała używa go w odniesieniu do jednostek, które przez długi czas praktycznie nie prowadzą działalności ratowniczej ani innej aktywności statutowej, a mimo to nadal otrzymują środki z gminy.
Ekspert podkreśla, że wnioski te opiera m.in. na własnych badaniach dotyczących OSP w powiecie elbląskim. Analizował tam dane z lat 2008-2023, uwzględniając m.in. liczbę wyjazdów, działalność społeczną, funkcjonowanie drużyn młodzieżowych oraz wysokość finansowania z samorządów.
Według jego obserwacji jednostki, które przez długi czas pozostają nieaktywne, zazwyczaj nie wracają później do regularnej działalności. To właśnie dlatego proponuje regularną ocenę sytuacji wszystkich OSP w gminie.
Warto jednak podkreślić, że nie jest to oficjalna ogólnopolska statystyka pokazująca, jaki procent polskich OSP jest „martwy”. To określenie i wnioski dotyczące skali problemu należy przypisywać ekspertom i konkretnym badaniom, a nie przedstawiać jako urzędowe dane dla całej Polski.
NIK już wcześniej wskazywała na problem
Do dyskusji wraca również raport Najwyższej Izby Kontroli z 2019 roku. Jak przypomina dr Kała, NIK zwracała uwagę na problemy z monitorowaniem potencjału jednostek OSP.
W kontrolowanych gminach w 58 proc. przypadków brakowało kompletnych i aktualnych informacji dotyczących liczby ratowników mogących uczestniczyć w działaniach, ich wyszkolenia oraz wyposażenia. NIK wskazywała również, że nawet tam, gdzie samorządy posiadały odpowiednie informacje, nie zawsze wykorzystywały je do oceny efektywności wydawania publicznych pieniędzy.
To właśnie ten problem jest jednym z argumentów za dokładniejszym przyglądaniem się jednostkom.
Nie oznacza to jednak, że każda mała lub rzadko wyjeżdżająca OSP jest niepotrzebna. Jednostka może mieć niewiele interwencji właśnie dlatego, że na jej terenie występuje niewiele zdarzeń. Dlatego ocena powinna uwzględniać lokalne warunki, a nie wyłącznie jedną liczbę.
Pieniądze na OSP nadal są potrzebne
Dyskusja o efektywności finansowania nie oznacza, że ochotnicze straże powinny zostać pozbawione wsparcia.
Wręcz przeciwnie. Obowiązujące przepisy przewidują wiele źródeł finansowania OSP. Koszty ich funkcjonowania mogą być pokrywane m.in. z budżetów samorządów, środków budżetu państwa, darowizn czy środków własnych jednostek. Samorządy mogą również przekazywać OSP dodatkowe środki w formie dotacji.
Państwo nadal przeznacza na ten cel konkretne środki.
W ustawie budżetowej na 2026 rok zaplanowano 39 mln zł dla jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych w części dotyczącej MSWiA. Część tych pieniędzy przeznaczana jest również na działalność dziecięcych i młodzieżowych drużyn pożarniczych.
Dodatkowo na przygotowanie jednostek OSP niewłączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego do działań ratowniczo-gaśniczych w 2026 roku zaplanowano 28 mln zł. Środki mogą zostać przeznaczone m.in. na sprzęt, materiały, wyposażenie oraz remonty strażnic w zakresie objętym dotacją.
To pokazuje, że pytanie nie brzmi dziś: „czy finansować OSP?”, lecz raczej: jak robić to tak, aby pieniądze rzeczywiście wzmacniały lokalny system bezpieczeństwa.
Nowe pieniądze i nowe zadania
Temat jest szczególnie istotny w związku z rozbudową systemu ochrony ludności i obrony cywilnej.
W Programie Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026 przewidziano na 2026 rok ponad 17,2 mld zł na zadania związane z ochroną ludności i obroną cywilną. Większość tych pieniędzy trafia przez wojewodów do samorządów.
OSP mogą być jednym z elementów tego systemu. Ustawa pozwala na dofinansowanie zadań OSP związanych z udziałem w ochronie ludności i obronie cywilnej.
Jednocześnie w 2026 roku pojawiły się kolejne programy skierowane bezpośrednio do strażaków ochotników. NFOŚiGW podpisał z MSWiA porozumienie dotyczące wsparcia zakupu specjalistycznego sprzętu dla OSP, przeznaczając na ten cel 25 mln zł.
Im większe środki pojawiają się w systemie, tym ważniejsze staje się więc pytanie o ich właściwe wykorzystanie.
Audyt nie musi oznaczać likwidacji remizy
Propozycja przeprowadzania audytów może budzić emocje szczególnie w małych miejscowościach, gdzie remiza jest często czymś więcej niż miejscem garażowania samochodu.
OSP może być miejscem spotkań mieszkańców, działalności młodzieży, organizowania wydarzeń czy akcji społecznych. Badania naukowe dotyczące lokalnych społeczności pokazują, że ta pozaratownicza działalność również ma znaczenie dla funkcjonowania gmin.
Dlatego ewentualna analiza nie powinna sprowadzać się do prostego zestawienia: dużo wyjazdów - dobra jednostka, mało wyjazdów - zła jednostka.
Powinna uwzględniać m.in. liczbę wyszkolonych ratowników, możliwość podjęcia działań, wyposażenie, czas mobilizacji, udział w ćwiczeniach, działalność młodzieżową, lokalne zagrożenia oraz możliwości rozwoju.
Łączenie jednostek jako jeden z możliwych scenariuszy
Dr Kała wskazuje także na możliwość łączenia słabszych jednostek w większe struktury. Taki model miałby pozwolić na skoncentrowanie sprzętu i środków tam, gdzie istnieje odpowiedni potencjał kadrowy i operacyjny.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda słabiej aktywna OSP powinna zostać zlikwidowana.
Decyzja dotycząca konkretnej jednostki wymagałaby analizy lokalnych warunków. Dla jednej gminy najlepszym rozwiązaniem może być wzmocnienie istniejącej OSP, dla innej współpraca kilku jednostek, a jeszcze gdzie indziej utrzymanie obecnej struktury ze względu na rozległy obszar i czas dojazdu.
OSP wciąż pozostają ważną częścią bezpieczeństwa
Dyskusja o finansowaniu nie powinna przesłonić najważniejszego faktu: dla wielu mieszkańców małych miejscowości druhowie OSP są jednymi z pierwszych osób, które pojawiają się przy lokalnym zagrożeniu.
Badania naukowe prowadzone w gminie Stara Kornica pokazują również bardzo wysokie społeczne znaczenie OSP. Autorzy wskazują na ich rolę nie tylko w ratownictwie, ale również w budowaniu więzi lokalnych i kształtowaniu postaw młodych ludzi.
Dlatego ewentualne audyty nie powinny być traktowane wyłącznie jako narzędzie do szukania oszczędności. Ich celem może być przede wszystkim odpowiedź na pytanie, gdzie publiczne pieniądze najbardziej zwiększają realne bezpieczeństwo mieszkańców.
A w sytuacji, gdy państwo i samorządy przeznaczają na ochronę ludności coraz większe środki, takie pytanie będzie pojawiało się coraz częściej.
Jednostka, która jest gotowa do działania, potrzebuje sprzętu, ludzi i pieniędzy. Jednostka, która od lat nie działa, wymaga natomiast najpierw odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje i czy jej obecna forma nadal odpowiada potrzebom mieszkańców.
Co warto wiedzieć o finansowaniu OSP w 2026 roku?
- OSP mogą być finansowane m.in. z budżetów samorządów i budżetu państwa.
- Na 2026 rok zaplanowano 39 mln zł w budżecie państwa dla OSP w części MSWiA.
- 28 mln zł zaplanowano na dotację dla jednostek OSP niewłączonych do KSRG na przygotowanie do działań ratowniczo-gaśniczych.
- W 2026 roku NFOŚiGW przeznaczył 25 mln zł na wsparcie zakupu specjalistycznego sprzętu dla OSP.
- OSP mogą również otrzymywać wsparcie w ramach zadań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną.
- Najnowsza nowelizacja ustawy o OSP weszła w życie 16 września 2026 roku.
Ważne: te dane nie oznaczają, że każda jednostka OSP otrzymuje takie same kwoty ani że wszystkie środki trafiają bezpośrednio do remiz. Poszczególne programy mają własne zasady, kryteria i beneficjentów.
Komentarze (0)