reklama

Komunikat dla mieszkańców województwa podkarpackiego i połowy Polski. Ma zacząć się za kilka godzin

Opublikowano:
Autor:

Komunikat dla mieszkańców województwa podkarpackiego i połowy Polski. Ma zacząć się za kilka godzin - Zdjęcie główne
Autor: Canva.com | Opis: Komunikat dla mieszkańców województwa podkarpackiego i połowy Polski. Ma zacząć się za kilka godzin

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCITo może być jeden z tych dni, gdy pogoda zmienia się szybciej niż plany na spokojne popołudnie. Synoptycy ostrzegają przed gwałtownymi zjawiskami, które miejscami mogą być naprawdę niebezpieczne. Warto wcześniej zabezpieczyć dom, balkon, samochód i sprawdzić, co robić, gdy burza zastanie nas poza budynkiem.
reklama
reklama

Całe Podkarpacie oraz południowa część Polski zostały objęte ostrzeżeniami meteorologicznymi IMGW. Z przesłanego komunikatu wynika, że alert przed burzami został podniesiony do drugiego stopnia.

Ostrzeżenie obowiązuje we wtorek, 14 lipca 2026 roku, od godz. 12.54 do 23. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawisk oszacowano na 70 proc.

Według IMGW burze już występują i będą się utrzymywać. Miejscami mogą im towarzyszyć bardzo silne opady deszczu od 35 mm do 55 mm, porywy wiatru do 70-80 km/h, a lokalnie także grad. W uwagach zaznaczono, że ostrzeżenie jest kontynuowane z wyższym stopniem.

reklama

Drugi stopień ostrzeżenia. Co to oznacza?

Ostrzeżenie drugiego stopnia to już poważny sygnał. Nie chodzi o zwykły letni deszcz ani odległe pomruki burzy, które można przeczekać z kawą przy oknie. Przy takich parametrach możliwe są lokalne podtopienia, połamane gałęzie, uszkodzenia lekkich konstrukcji, trudne warunki na drogach i przerwy w dostawie prądu.

Najgroźniejsze jest to, że burze są zjawiskami punktowymi. W jednej miejscowości może tylko mocniej popadać, a kilka kilometrów dalej może przejść intensywna ulewa z gradem i silnym wiatrem. Dlatego nie warto kierować się zasadą: „u mnie jeszcze świeci słońce, więc nic nie będzie”. Burza nie wysyła zaproszenia z godziną przybycia.

Co zrobić przed nadejściem burzy?

Najlepiej działać zanim niebo zrobi się czarne. Z balkonów, parapetów, tarasów i ogrodów warto zabrać wszystkie lekkie przedmioty: doniczki, krzesła, parasole, zabawki, suszarki, dekoracje, skrzynki i narzędzia. Przy porywach wiatru do 80 km/h zwykła doniczka może stać się naprawdę groźnym przedmiotem.

reklama

Samochód najlepiej przestawić z dala od drzew, słupów, starych konarów, reklam, rusztowań i linii energetycznych. Jeśli burza połączona będzie z gradem, warto - o ile to możliwe - zaparkować pojazd pod zadaszeniem, ale nie pod drzewem. To najgorszy „garaż” na czas nawałnicy.

W domu trzeba zamknąć okna i drzwi. Dobrze jest przygotować latarkę, powerbank, naładowany telefon i wodę. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca także odłączenie od sieci sprzętu elektronicznego, m.in. RTV i komputerów, aby ograniczyć ryzyko uszkodzeń przy przepięciach po uderzeniu pioruna w infrastrukturę energetyczną.

Czy trzeba odłączać sprzęty od prądu?

Tak, szczególnie drogi i wrażliwy sprzęt. Telewizor, komputer, router, konsola, sprzęt audio, ładowarki i urządzenia podłączone do anteny albo internetu przewodowego najlepiej odłączyć wcześniej. Samo wyłączenie pilotem nie wystarczy, bo urządzenie nadal pozostaje podłączone do instalacji.

reklama

RCB przypomina, że podczas burzy należy unikać używania urządzeń elektrycznych zasilanych z sieci, ponieważ w przypadku uderzenia pioruna impuls może rozchodzić się przewodami instalacji elektrycznej. Dotyczy to także takich sprzętów jak suszarki, miksery czy inne urządzenia podłączone do gniazdka.

W praktyce: komputer na kablu - odłączamy. Router - odłączamy. Telewizor i kabel antenowy - odłączamy. Ładowarka telefonu - wyjmujemy z gniazdka. Lodówki zwykle się nie odłącza, ale przy bardzo gwałtownej burzy i częstych przepięciach warto mieć świadomość ryzyka. Listwa antyprzepięciowa pomaga, ale nie daje stuprocentowej ochrony przed silnym wyładowaniem.

Co „ściąga” pioruny?

Warto rozprawić się z popularnym mitem. Pioruny nie działają tak, że metalowy zegarek czy klucze w kieszeni magicznie „ściągną” wyładowanie z kilku kilometrów. Największe ryzyko tworzą przede wszystkim wysokie, samotne obiekty i miejsca wystawione na otwartej przestrzeni.

Niebezpieczne są więc pojedyncze drzewa, maszty, słupy, anteny, metalowe konstrukcje, ogrodzenia, wiaty, ambony, wieże, a także przebywanie na polu, łące, boisku, plaży, nad wodą czy na wzniesieniu. Metal i włókno węglowe są groźne dlatego, że bardzo dobrze przewodzą prąd. W czasie burzy nie należy więc trzymać wędki, parasola z metalową konstrukcją, kija trekkingowego, roweru ani stać przy metalowym płocie. Podkarpacki Urząd Wojewódzki przypomina m.in., że podczas burzy wędki należy zwinąć, bo włókno węglowe jest bardzo dobrym przewodnikiem.

Szczególnie groźne jest schowanie się pod samotnym drzewem. To jeden z najczęstszych i najniebezpieczniejszych błędów. Drzewo może zostać trafione piorunem, a prąd może rozchodzić się po ziemi. Do tego dochodzi ryzyko złamania konarów przez wiatr.

Burza poza domem. Co robić?

Najbezpieczniej jest wejść do budynku. Nie pod wiatę, nie pod drzewo, nie pod zadaszenie przystanku na otwartym terenie, tylko do solidnego obiektu. Jeśli takiej możliwości nie ma, trzeba unikać otwartych przestrzeni i zejść jak najniżej, najlepiej do obniżenia terenu.

Nie należy kłaść się na ziemi. Najbezpieczniej przykucnąć, złączyć stopy i ograniczyć kontakt z podłożem. Chodzi o zmniejszenie ryzyka przepływu prądu przez ciało, jeśli piorun uderzy w pobliżu. Osoby przebywające w grupie na otwartej przestrzeni powinny rozproszyć się na odległość kilkudziesięciu metrów, aby w razie uderzenia pioruna część grupy mogła udzielić pomocy poszkodowanym.

Nie wolno przebywać w wodzie ani przy brzegu jeziora, rzeki czy stawu. W czasie burzy trzeba przerwać kąpiel, zejść z pomostu, wyjść z łódki i oddalić się od zbiornika. Woda bardzo dobrze przewodzi prąd, więc burza nad akwenem to nie romantyczny kadr z wakacji, tylko realne zagrożenie.

Co z rowerzystami, biegaczami i osobami w lesie?

Rowerzysta powinien zejść z roweru, oddalić się od niego i poszukać bezpiecznego schronienia. Rower ma metalowe elementy, a sama jazda podczas ulewy i silnego wiatru jest ryzykowna. Widoczność spada, droga robi się śliska, a podmuchy mogą utrudniać utrzymanie toru jazdy.

Osoby biegające, spacerujące albo pracujące w polu powinny jak najszybciej zejść z otwartej przestrzeni. W lesie największym zagrożeniem są połamane gałęzie i przewracające się drzewa. Nie należy stawać pod najwyższymi drzewami ani pod uszkodzonymi konarami. Leśna ścieżka podczas wichury potrafi w kilka minut zmienić się w tor przeszkód, tylko bez organizatora i bez medalu na mecie.

Kierowcy też muszą uważać

Samochód może być bezpiecznym schronieniem podczas burzy, ale pod warunkiem, że nie stoi pod drzewem, słupem czy dużą reklamą. W czasie gwałtownego deszczu trzeba zwolnić, zwiększyć odstęp i włączyć światła. Przy bardzo słabej widoczności najlepiej zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, z dala od drzew i nie tamować ruchu.

Nie wolno wjeżdżać w głęboką wodę na drodze. Kałuża może wyglądać niewinnie, ale pod spodem może być wyrwa, zalana studzienka albo głęboki odcinek, który unieruchomi samochód. W czasie silnych opadów szczególnie niebezpieczne są podjazdy, wiadukty, obniżenia terenu i drogi leśne.

Czego nie robić podczas burzy?

Nie należy stać przy oknie i obserwować wyładowań z bliska. Nie wolno wychodzić na balkon, podwórko ani dach, aby „szybko coś poprawić”. Nie powinno się korzystać z urządzeń podłączonych do sieci, brać prysznica w czasie bardzo bliskiej burzy, dotykać metalowych instalacji i lekceważyć pierwszych oznak nadchodzącej nawałnicy.

Nie należy też podchodzić do zerwanych przewodów energetycznych. RCB wyraźnie zaleca, aby w przypadku zauważenia zwisających przewodów natychmiast powiadomić odpowiednie służby i pod żadnym pozorem do nich nie podchodzić.

Jeżeli po burzy widać iskrzenie instalacji, czuć spaleniznę albo doszło do uszkodzenia przewodów, należy wyłączyć prąd i gaz, a następnie wezwać służby techniczne. Nie warto sprawdzać „na własną rękę”, bo prąd nie daje drugiej szansy.

Porażenie piorunem. Jak pomóc?

Osoba porażona piorunem nie jest „naładowana” i można jej bezpiecznie udzielać pomocy. Najpierw trzeba zadbać o własne bezpieczeństwo, wezwać pomoc pod numerem 112, a następnie sprawdzić stan poszkodowanego. RCB wskazuje, że należy ocenić oddech i tętno, a w przypadku zatrzymania oddechu lub krążenia rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową.

W takich sytuacjach liczą się sekundy. Nie czekamy, aż „ktoś inny podejdzie”. Dzwonimy po pomoc, sprawdzamy oddech i działamy zgodnie z instrukcjami dyspozytora.

Alert obowiązuje do późnego wieczora

Ostrzeżenie IMGW obowiązuje dziś do godz. 23. Najważniejsze zagrożenia to bardzo silne opady deszczu, porywy wiatru i lokalny grad. Przy takich prognozach najrozsądniejsze jest ograniczenie niepotrzebnych wyjazdów, zabezpieczenie otoczenia domu i śledzenie bieżących komunikatów.

Burza często trwa krótko, ale jej skutki potrafią być długie: zalana piwnica, uszkodzony dach, połamane drzewa, przepalony sprzęt albo samochód z wgnieceniami po gradzie. Dlatego lepiej przygotować się wcześniej niż później mówić klasyczne: „a miało tylko pokropić”.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo