Reklama

Każdy zawodnik jest ważny

Opublikowano: pon, 14 sie 2017 11:57
Autor:

Każdy zawodnik jest ważny - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI - Pływacy mają basen, badmintoniści salę, piłkarze boiska i orliki, a my nie mamy gdzie trenować – zaznacza w rozmowie z Marcinem Jastrzębskim - Bogdan Karkut, trener i prezes Tiki-Taki Kolbuszowa.

Tiki-Taka Kolbuszowa druga w Polsce. Pięknie to brzmi. Na mistrzostwach Polski juniorów pokazaliście klasę.|
- Ja bym powiedział raczej, Kolbuszowa druga w Polsce. Zdobyliśmy dwa medale z pięciu, jakie zdobyły wszystkie kluby Podkarpacia. Lepsza była tylko Resovia, ale kolorem medali, bo zdobyła też dwa. Zdobyliśmy też 27 punktów do współzawodnictwa dzieci młodzieży. W całym 2016 roku tych punktów mieliśmy 44, więc raczej na pewno w tym roku zdobędziemy sporo więcej. Za ogromny sukces należy uznać wicemistrzostwo Polski juniorów naszej sztafety 4x400 m. Rywalizacja drużynowa ma to do siebie, że im więcej zawodników jest w drużynie, tym trudniej osiągnąć sukces. Dam przykład choćby badmintonistów z Widełki, gdzie rok temu zdobywali medale w deblach czy mikstach, ale ich partnerami byli nie koledzy klubowi, a zawodnicy z innych miast np. Ropczyc, bo w klubach z małych miast można znaleźć jakąś perełkę, która osiągnie ogólnopolski czy międzynarodowy sukces, ale zbudowanie drużyny jest niezwykle trudne. Duże kluby mają większą kadrę, z której można wyselekcjonować wartościowy zespół. Tym bardziej smakuje więc ten medal, bo wszyscy czterej członkowie naszej srebrnej drużyny są zawodnikami naszego klubu. Osobiście nie pamiętam, aby w historii kolbuszowskiego sportu, by jakaś liczniejsza niż 4 osoby drużyna zdobyła medal mistrzostw Polski juniorów. Sukces jest historyczny. Docenić należy też Szymona Ziębę. Ten bez wątpienia najwybitniejszy kolbuszowski lekkoatleta zdobył na tych mistrzostwach 10. i 11. medal rangi mistrzostw Polski (4 złote, 6 srebrnych i brązowy medal). Imponujący jak na 18-latka dorobek.  Bardzo bliski startu w ME juniorów był Radek Maciąg, który przed mistrzostwami był 6 juniorem w Polsce, a 6 juniorów zakwalifikowano do polskiej reprezentacyjnej sztafety 4x400m na ME w Grosetto. Niestety przed MP w Toruniu Radek nabawił się infekcji, która go mocno osłabiła. Choć z każdym dniem w Toruniu czuł się lepiej i biegał coraz lepiej, to nie zdążył się w pełni odbudować i osiągając na dystansie 400 metrów dziewiąty czas eliminacji, zrezygnował z biegania w finale B (miejsca 9-16), oszczędzając siły na start w sztafecie. Radek jak i Paweł Sawuła w ramach przetarcia przed sztafetą wystartowali w sobotnich eliminacjach na dystansie 200 metrów. Radek zajął dwunaste, zaś Paweł dwudzieste pierwsze miejsce. Czasy" 22,24 Radka i 23,11 Pawła są imponujące. Ten drugi pobił rekord życiowy. Na koniec, warto też podkreślić, że nasi lekkoatleci mieli w Toruniu wsparcie licznej grupy wspaniałych kolbuszowskich kibiców, którzy głośnym dopingiem dodawali im sił. Wielkie podziękowania dla nich.

Więcej w 32 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.