Reklama

Gmina Kolbuszowa. Przejazdy kolejowe będą zamykane na klucz

Opublikowano: sob, 22 sie 2020 09:39
Autor:

Gmina Kolbuszowa. Przejazdy kolejowe będą zamykane na klucz - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Wzięcie na siebie odpowiedzialności za przejazd kolejowy to przykład, jak skutecznie utrudnić życie rolnikom. Mieszkańcy Kolbuszowej Górnej są już po spotkaniu z samorządowcami. Jakie zapadły decyzje?

Spotkanie zorganizował w sierpnia Jan Zuba, burmistrz Kolbuszowej. Oprócz kilkunastu mieszkańców w Domu Kultury w Kolbuszowej Górnej obecni byli także Tadeusz Serafin, kierownik referatu rolnictwa i gospodarki gruntami i sołtys Jan Fryc. 

Feler jest w tej sprawie taki, że jeżeli nikt z mieszkańców nie zgodzi się na podpisanie umowy z Polskimi Liniami Kolejowymi, przejazdy zostaną zamknięte. Co to oznacza? Przede wszystkim spore problemy dla rolników, którzy muszą w jakiś sposób dostać się do swoich pól. A umowę gmina nie może zawrzeć na siebie. Mogą to zrobić tylko rolnicy.

Co z Kupnem?

Jak mówił podczas spotkania szef gminy, są dwie możliwości, aby przejazdy kolejowe utrzymać.-

Albo do przejazdu kolejowego będzie prowadzić droga publiczna, albo będzie to przejazd prywatny

- mówił na spotkaniu Jan Zuba. Dwa takie przypadki znajdują się na terenie gminy, w Kolbuszowej Górnej i Kupnie. 

- Jestem po spotkaniu z mieszkańcami Kupna i tam rolnicy ze zrozumieniem podeszli do sytuacji i zdecydowali się podpisać umowę z PKP na okres przejściowy, dopóki nie będzie zbudowana droga publiczna, do tego są procedury długotrwałe i nie da się szybko tego załatwić

- powiedział Jan Zuba. Niebawem z przedstawicielami Kupna i PKP zostanie podpisana umowa. Oni także będą w posiadaniu kluczy. Natomiast z przejazdu będą korzystać wszyscy, którzy z niego do tej pory korzystali. Zdecydowali się, że będą partycypować w kosztach dzierżawy tego przejazdu kolejowego, bo takie przepisy, że raz w roku trzeba taką kwotę wpłacić. Podobnie sytuacja ma wyglądać na Górnej.

Burmistrz obiecał, że pomoże zbudować rogatki i zapory po jednej i po drugiej stronie.

- Rozpoczęliśmy długie starania o zaprojektowanie dróg dojazdowych w trybie specustawy. Niestety nie jest to wcale takie szybkie

- wyjaśniał włodarz. W Wojkowie trzy lata zajęły prace projektowe. Lokalizacja przejazdu w Kolbuszowej Górnej jest o tyle prostsza, że nie ma tam terenu zabudowanego. Ogłoszone zostały dwa przetargi na prace projektowe, bo to zadanie jest zaplanowane w budżecie, zarówno Kupno jak i Kolbuszowa Górna. Wynik był taki, że do obydwu przetargów nikt się nie zgłosił. Prowadzone są rozmowy z projektantami PKP, którzy być może podejmą się tego zadania. 

Co ustalili? 

 - Pierwszą dyskusję na temat przejazdu zaczęliśmy w 2016 roku, minęły cztery lata i jesteśmy prawie w tym samym miejscu

- mówił mieszkaniec.  

Przejazd w Kolbuszowej Górnej docelowo ma zostać przeniesiony na blisko 80 metrów od istniejącego. Mieszkańcy zgłaszali swoje obawy, co będzie jeżeli ktoś będzie chciał zrobić na złość i "zmajstruje" coś przy przejeździe. Padały także wątpliwości, czy zamknięty przejazd na klucz nie poróżni ze sobą mieszkańców. Problem pojawia się w nieuregulowanych własnościach.

Druga sprawa to koszty dokumentacji sięgające powyżej 100 tys. zł. Następnie wykonanie drogi należy liczyć w setkach tysięcy złotych.

- Nie ma innego wyjścia, zrezygnujemy z innych wydatków, żeby zostało to wykonane - mówił burmistrz Zuba.  

Wstępnie trzech mieszkańców z Kolbuszowej Górnej, idąc za przykładem swoich sąsiadów z Kupna, stwierdziło, że wezmą na siebie odpowiedzialność za przejazd. W przyszłym tygodniu mają pojechać i popisać umowę w Rzeszowie. Na czas, dopóki kategoria drogi nie zostanie zmieniona, czyli do kiedy nie pojawi się gminna droga publiczna, w tym czasie przejazdy zostaną utrzymane.

- Odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo będzie ponosił każdy, kto będzie korzystał z przejazdu kolejowego - podkreślał Jan Zuba. 

W sprawie przejazdów swoje stanowisko zajął radny Michał Karkut.

- Całe to zamieszanie to wina ministerstwa i PKP. Gdy buduje się autostrady, to co jakiś czas robi się przejścia dla zwierząt. Gdy modernizuje się kolei, zapomina się o ludziach. Rząd PiS ma nosie tych "niedobitków", którzy jeszcze uprawiają ziemię - napisał na swoim fanpage. 

Do tematu wrócimy. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +0 / -0

    Stanisław

    Jak się ma takich nieudaczników w gminie i posła co wszystko ma w du.........to tak jest .Najlepiej jak na terenie kolejowym ludzie zrobią sobie drogi i będą pilnować i odpowiadać za wszystko i jeszcze za to zapłacą bo przecież gmina i kolej to nic nie może tylko na ludzi zwalić.A będą wybory to zobaczymy bo nie tak dawno i burmistrz i poseł obieca... Rozwiń