reklama

Finał sprawy śmiertelnego zatrucia galaretą w Nowej Dębie coraz bliżej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: pixabay

Finał sprawy śmiertelnego zatrucia galaretą w Nowej Dębie coraz bliżej - Zdjęcie główne

foto pixabay

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCIGłośna sprawa śmiertelnego zatrucia galaretą w Nowej Dębie zbliża się do finału. Małżeństwu sprzedającemu wyroby garmażeryjne zaostrzono zarzuty, a śledztwo zbliża się ku końcowi. Za nieumyślne spowodowanie śmierci i narażenie życia trzech osób sprzedawcom grozi do 5 lat więzienia.
reklama

 

Ta tragiczna historia wstrząsnęła całą Polską i pokazała, jak niebezpieczne może być kupowanie żywności z niepewnych źródeł. 

reklama

Historia tragicznego zatrucia

Przypomnijmy, dramat rozegrał się na targowisku w Nowej Dębie, gdzie małżeństwo z okolic Mielca - 56-letni Wiesław S. i 55-letnia Regina S. - sprzedawało własne wyroby garmażeryjne. Po spożyciu zakupionej tam galarety do szpitala trafiły trzy osoby - 54-letni obywatel Ukrainy Jurij N. oraz dwie mieszkanki Nowej Dęby w wieku 67 i 72 lat. Niestety, mężczyzna zmarł. 

Co ustalili śledczy?

Aktualnie są oni podejrzani o narażenie trzech ustalonych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania śmierci obywatela Ukrainy, a także nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu drugiego z pokrzywdzonych oraz spowodowania u trzeciego z pokrzywdzonych również w sposób nieumyślny tzw. średnich obrażeń ciała

reklama

- informuje nas Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Śmiercionośna galareta

Badania wykazały ponad stukrotne przekroczenie dopuszczalnej normy azotynu sodu w sprzedawanej galarecie.

Sekcja zwłok obywatela Ukrainy Jurij N. wykazała, że to właśnie azotyn sodu bezpośrednio spowodował jego zgon

- podawała w lipcu Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu.

Ten środek konserwujący, oznaczony symbolem E250, w tak wysokim stężeniu okazał się śmiertelnie niebezpieczny.

reklama

Sprawa zatrucia galaretą w Nowej Dębie początkowo zakwalifikowana jako narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. W toku postępowania rozszerzono zarzuty. Czynności kończące postępowanie są na ostatniej prostej. Do końca roku śledztwo powinno zostać zakończone. Później sprawa trafi do sądu. 

 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso24.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo