Nadzwyczajna sesja w sprawie porodówki
W czwartek o godzinie 16:00 w Samorządowym Ośrodku Kultury w Nowej Dębie odbędzie się nadzwyczajna sesja rady miejskiej. Tematem będzie planowane wygaszenie oddziału ginekologiczno-położniczego w miejscowym szpitalu.
O spotkaniu poinformował radny Tomasz Wolan, który nie ukrywa, że to efekt rosnącej presji społecznej.
– Szpital podlega władzom powiatu, dlatego ta decyzja budzi ogromne emocje i wymaga jasnych odpowiedzi. To efekt presji społecznej i głosu mieszkańców
– podkreślił i dodał:
– Bronimy naszej tożsamości. Nasze dzieci, wnuki i prawnuki nie będą rodzić się w karetkach czy pod drzewami- to nie Afryka! A chcą nam to zrobić. Cofnąć nas w czasie!
Organizatorzy zachęcają mieszkańców do udziału w posiedzeniu.
– Przyjdź i zabierz głos! Przedstaw swoje zdanie! To dotyczy nas wszystkich. Im więcej nas, tym większa presja!
– czytamy na plakacie udostępnionym przez Oddział Ginekologiczno-Położniczy i Szkoła Rodzenia w Nowej Dębie.
Sprawa dotyczy także naszego regionu
Choć decyzja zapadła w sąsiednim powiecie, jej skutki odczują również mieszkańcy powiatu kolbuszowskiego. Z porodówki w Nowej Dębie korzystały bowiem kobiety m.in. z gminy Majdan Królewski.
Dla wielu z nich była to najbliższa placówka. Jej likwidacja oznacza konieczność dojazdu do bardziej oddalonych szpitali – w Tarnobrzegu, Mielcu czy Rzeszowie. W praktyce to dłuższy czas dojazdu, większy stres i realne ryzyko w sytuacjach nagłych.
Nic więc dziwnego, że temat nagłaśniają także mieszkanki gminy Majdan Królewski, które obawiają się o dostęp do opieki okołoporodowej.
Emocje i polityczne komentarze
Do sprawy odniósł się również poseł z Kolbuszowej Zbigniew Chmielowiec, który w swoim stanowisku nie krył sprzeciwu.
– Informacje o planach wygaszenia porodówki w Szpitalu Powiatowym w Nowej Dębie budzą mój ogromny niepokój i sprzeciw
– napisał.
W jego ocenie problem ma szerszy charakter i wynika m.in. z narzuconych wymogów dotyczących liczby porodów. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ >>>.
Powrót do trudnych wspomnień
Sprawa Nowej Dęby przywołuje w regionie dobrze znaną historię. W 2016 roku zlikwidowano oddział ginekologiczno-położniczy w Kolbuszowej. Wówczas również nie brakowało protestów i emocji.
Dziś wielu mieszkańców przypomina tamte wydarzenia, wskazując, że problem dostępności porodówek w mniejszych miejscowościach powraca.
Szerszy problem
Likwidacje oddziałów położniczych nie są odosobnionym przypadkiem. W ostatnich latach podobne decyzje zapadają w różnych częściach kraju, a opieka koncentruje się w większych ośrodkach.
Dla przyszłych matek oznacza to jedno – coraz trudniejszy dostęp do opieki blisko domu. A to już nie tylko kwestia organizacji systemu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa.
Czwartkowa sesja może okazać się kluczowa dla przyszłości porodówki w Nowej Dębie – i dla wielu kobiet z całego regionu.
Komentarze (0)