Piątkowa konferencja przed siedzibą lokalnych władz była sygnałem dla mieszkańców, że walka o rozwiązanie rady i zmianę na fotelu starosty nabiera tempa. Jednak to pytanie o przyszłość personalną wzbudziło największe emocje: czy Konfederacja ma już swojego kandydata, który mógłby przejąć stery w powiecie?
„Nie interesują nas polityczne romanse”
Tomasz Buczek, zapytany o potencjalnego następcę obecnego starosty, uciął spekulacje dotyczące ewentualnych koalicji z największymi graczami na polskiej scenie. W jego słowach wybrzmiewa pewność siebie i chęć przełamania dotychczasowego duopolu.
— To jest tak, jak pytają nas, czy pójdziemy w romans z PiS-em czy z Platformą. My chcemy doprowadzić do tego, żeby Konfederacja miała większościowy pakiet i była liderem — podkreśla Tomasz Buczek.
Europoseł zaznacza, że celem formacji w powiecie kolbuszowskim jest sytuacja, w której to właśnie jego ugrupowanie będzie decydować o obsadzie kluczowych stanowisk. Nazwisko kandydata pozostaje na razie tajemnicą, ale jego ujawnienie ma być jedynie kwestią czasu.
Kto wejdzie do gry? Czyny ważniejsze niż słowa
Buczek sugeruje, że przyszły lider powiatu wyłoni się „w boju”, czyli podczas prac komitetu referendalnego. To właśnie zaangażowanie w walkę o odwołanie obecnych władz ma być najlepszym testem dla potencjalnych następców.
— Uważam, że za ludźmi powinny iść czyny. Jeżeli ktoś jest gwarantem zasad moralnych, koncepcji i wizji, to takiej osobie można zaufać — wyjaśnia inicjator referendum, dodając, że ostateczny wybór nie będzie jego autorytarną decyzją, lecz wspólnym głosem całego środowiska.
Odliczanie do referendum
Rozpoczęta dzisiaj (27 kwietnia) zbiórka podpisów to kluczowy moment dla inicjatywy. Aby referendum mogło się odbyć, komitet musi zebrać odpowiednią liczbę głosów mieszkańców powiatu w krótkim czasie.
Dla obecnych władz powiatowych to sygnał, że krytyka pod ich adresem zmieniła się w sformalizowaną procedurę prawną. Czy Konfederacji uda się zmobilizować wystarczającą liczbę osób i faktycznie „rozdawać karty” w Kolbuszowej? Najbliższe tygodnie pokażą, jak silne jest społeczne niezadowolenie i czy wizja Tomasza Buczka znajdzie odzwierciedlenie przy urnach wyborczych.
Komentarze (0)