Reklama

Reklama

Bieszczady. Skąd tak wysoki rachunek po powrocie z urlopu?

Opublikowano: ndz, 22 sie 2021 11:00
Autor: | Zdjęcie: Kamil Mielnikiewicz

Bieszczady. Skąd tak wysoki rachunek po powrocie z urlopu? - Zdjęcie główne

foto Kamil Mielnikiewicz

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Wakacje w Bieszczadach, na pięknym terenie obfitującym w niesamowite krajobrazy, tuż przy granicy z Ukrainą. Połoniny, jeziora, lasy. Wracamy do domu wypoczęci, pełni energii i dobrych wspomnień. Niestety zaraz przychodzi rachunek za telefon, a to już niemiła niespodzianka. Okazuje się, że mamy do zapłaty kilkadziesiąt albo kilkaset złotych tytułem roamingu, mimo że nie przekroczyliśmy granicy. Próbujemy to reklamować, ale reklamacja zostaje odrzucona. Co zrobić, by po powrocie z odpoczynku nie dostać zawału razem z kwotą rachunku?

W XXI wieku wakacje bez telefonu to prawdziwe wyzwanie, na które rzadko kiedy ktoś się decyduje. W końcu to urządzenie służy nam do wszystkiego, zaczynając od aparatu, kończąc na portfelu. Smartfon to duże udogodnienie dla wszystkich podróżujących, jednak należy zwracać szczególną uwagę na to, by po powrocie z odpoczynku nie być niemile zaskoczonym.

ZOBACZ TAKŻE: PODKARPACIE: Kobiety poszukiwane przez policję! Wśród nich mieszkanki z okolic Kolbuszowej [ZDJĘCIA]

Nie chcesz płacić? Wyłącz transmisje danych

Szlaki w Bieszczadach są usytuowane głównie w niedalekiej odległości od granicy z Ukrainą. Przemierzając te piękne tereny, wielu z nas nawet nie przejdzie przez głowę, że trzymając swojego smartfona w plecaku, tracimy pieniądze. Niestety ten niewidzialny złodziej zagląda w nasze urządzenia bardzo często. Przed wyruszeniem na ścieżkę zawsze należy się prawidłowo przygotować. Oprócz prowiantu, odpowiedniego obuwia i ubioru, musimy zwrócić uwagę na transmisję danych w telefonie. Oczywiście, jeśli jesteśmy w granicach Unii Europejskiej, większego problemu nie ma.

„Odwiedziłam w te wakacje Bieszczady. Niczego nieświadoma spakowałem swój telefon komórkowy do plecaka i wyruszyłam na szlak. Nie wyciągnęłam go ani razu, ponieważ nawet do zdjęć używałam aparatu fotograficznego. Po powrocie z gór spojrzałam na telefon, a tam SMS od ukraińskiego operatora. Nic sobie z tego nie robiłam, jednak tydzień później przyszedł rachunek opiewający na kwotę 250 złotych za (...) 

  CZYTAJ DALEJ »   (przechodzisz z serwisu korsokolbuszowske.pl)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.