Reklama

150. lat walki o kolej w Kolbuszowej [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Plany, które ciężko było zrealizować. Przerwy w budowie. W końcu uruchomienie linii kolejowej, jej upadek, a kilka lat później wielkie odrodzenie. Tak w skrócie można opisać 150 lat walki o kolej w Kolbuszowej.

- Przyjmujemy, że początki starań o kolbuszowską linię kolejową nr 71 sięgają 1871 roku - mówi Grzegorz Mazan z Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kolbuszowej. 

 

To właśnie biblioteka przygotowała wystawę, która opowiada o 150 latach walki o szyny w Kolbuszowej. Składa się ona z dwóch części. Pierwsza z nich, plenerowa, to plansze ustawione przed budynkiem dawnej synagogi. Druga to już ekspozycja różnych przedmiotów związanych z koleją, które umieszczono w sali na piętrze budynku. 

 

Przerwane przez wojnę 

Jak się wyglądały początki kolbuszowskiej kolei? W grudniu 1871 roku galicyjski Sejm Krajowy uznał w uchwale, że kolej z Rzeszowa do Sandomierza będzie korzystne dla funkcjonowania państwa. - Rozpoczął się wyścig starań miast, przez które miałoby przebiegać nowe połączenie - mówi Grzegorz Mazan. Wygrała Dębica, na którą Kolbuszowa patrzyła z zazdrością. Na swoją kolej miasto nad Nilem musiało jeszcze poczekać. 

 

Jak długo? Po upływie kolejnych lat, w 1905 roku sprawa ponownie odżyła dzięki staraniom dwóch posłów, Janusza Tyszkiewicza i Tomasza Szajera. Tyszkiewicz złożył wniosek w trakcie posiedzenia Sejmu Krajowego w sprawie konieczności budowy kolei z Rzeszowa przez Głogów, Kolbuszową, Majdan Królewski. Zaczęto na nowo analizować to przedsięwzięcie. Po dwóch latach stwierdzono, że taka linia kolejowa jest potrzebna. Zalazły się na ten cel pieniądze. Przygotowano projekt, który zakładał budowę nie tylko stacji w Kolbuszowej, ale i w Kolbuszowej Górnej. - Rozpoczęto prace ziemne, które przerwał wybuch I wojny światowej - dodaje Grzegorz Mazan. 

 

Zabrakło pieniędzy

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wrócono do starań o to, aby kontynuować budowę linii kolejowej. - W tej sprawie były "wycieczki" przedstawicieli Kolbuszowej do Warszawy. Również angażował się w to poseł Jan Bielak - zaznacza przedstawiciel biblioteki. 

 

Po wykupieniu gruntów w 1921 roku rozpoczęto prace od Rzeszowa w kierunku Kolbuszowej. W ciągu półtora roku wykonano tzw. podłoże do Zaczernia oraz niedużą stację w tej miejscowości. Postawiono również magazyn w Kolbuszowej. Do końca 1922 roku wykonano około 60 proc. zaplanowanych prac. Na tym zakończono. Powód? Zabrakło pieniędzy. 

 

Pierwszy w Kolbuszowej 

Wszelkie starania przedstawicieli kolbuszowszczyzny z latach 1923 -1939 o kontynuację budowy, nie przyniosły rezultatów. Wybuch II wojny światowej rozwiał wszelkie złudzenia na temat tego, że Kolbuszowa będzie mieć kolejowe połączenie z innymi miastami. 

Niespełna 20 lat później temat znowu ożył. - W tym temacie prężnie działał poseł Kazimierz Skowroński - mówi Grzegorz Mazan.

Prace ziemne przy budowie linii kolejowej nr 71 na terenie ówczesnego powiatu rzeszowskiego rozpoczęto 1 października 1957 roku. Na ten cel, jak donosiły media, przeznaczono milion złotych. 22 lipca 1960 roku otwarto odcinek Rzeszów Główny - Głogów Małopolski. Dwa lata później ukończono prace ona trasie od Głogowa do Widełki. - 7 czerwca 1964 roku pierwszy pociąg z Rzeszowa wjechał do Kolbuszowej - dodaje nasz rozmówca. 

 

Co dalej? Na realizację kolejnych prac trzeba było czekać następnych kilka lat. W czerwcu 1970 roku wznowiono budowę torowiska na odcinku Kolbuszowa - Dęba Rozalin. Ten liczący 26 km odcinek wykonano do listopada 1971 roku. W ten sposób Kolbuszowa uzyskała połączenie ze stolicą. W 1973 roku do użytku oddany został dworzec przy ul. Ruczki. 

 

Wielki powrót

Problemy z funkcjonowaniem kolei zaczęły się początkiem lat 90. Zainteresowanie tym środkiem transportu malało. - Przez 10 lat trwała stagnacja ruchu kolejowego. Ostatecznie ruch pasażerski zamknięto w 2000 roku. Pociągi towarowe jeździły jeszcze przez dwa lata - przypomina Grzegorz Mazan. 

Nieużywana linia kolejowa zarosła trawą. Została zdewastowana. To zmienić chciał Zbigniew Chmielowiec, były burmistrz Kolbuszowej, a ówczesny i obecny poseł na Sejm RP. Pierwsze zapytanie w tej sprawie skierował oficjalnie do ministra transportu 11 czerwca 2006 roku. W tym samym roku pojawiły się pierwsze pieniądze (10 mln zł) z budżetu państwa na odbudowę linii kolejowej na odcinku Rzeszów Zachodni - Kolbuszowa. 

 

 - Przez dwa lata trwała rewitalizacja linii. Prace polegały m.in. na odchwaszczeniu torów. 1 marca 2007 roku na kolbuszowską stację wjechał pierwszy pociąg osobowy z Rzeszowa po niespełna siedmioletniej przerwie od zawieszenia ruchu pasażerskiego - wspomina przedstawiciel kolbuszowskiej biblioteki. 

 

Duże zmiany 

W kolejnych latach wyremontowano peron. Powstało też przejście podziemne pod torowiskiem. Coraz więcej osób zaczęło jeździć pociągami. 

W 2015 roku Rada Miejska w Kolbuszowej wyraziła zgodę na przystąpienie gminy Kolbuszowa do projektu "Budowa Podmiejskiej Kolei Aglomeracyjnej". W następnych latach wybudowano przystanki kolejowe w Majdanie Królewskim (Podlasek) oraz w Hucie Komorowskiej, gdzie również powstała mijanka. 

We wrześniu 2020 roku ruszyła przebudowa dworca autobusowego przy ul. Ruczki. Rok później udało się zelektryfikować całą linii nr 71. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy