Reklama

Reklama

Piłkarki Sokoła Kolbuszowa Dolna wygrały w minionej kolejce czwarty mecz w rundzie rewanżowej

Opublikowano: sob, 17 kwi 2021 09:19
Autor:

 Piłkarki Sokoła Kolbuszowa Dolna wygrały w minionej kolejce czwarty mecz w rundzie rewanżowej - Zdjęcie główne

Piłkarki Sokoła (z piłką Basia Kaznecka) przywiozły z Krakowa pełną pulę.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

SPORT To nie żarty. Tym razem pokonały na wyjeździe Wandę Kraków. Trener Tomasz Grabiec tym razem miał do dyspozycji aż... 13 zawodniczek. Piszemy "aż", bo zdarzało się w tej rundzie, że do gry gotowych było tylko 11 piłkarek.

Reklama

Przez kontuzję stawu skokowego zagrać nie mogła bardzo skuteczna w ostatnich meczach napastniczka Gosia Kot. Z uwagi na studia zabrakło również Kasi Śpiewak. Po ponadrocznym rozbracie z piłką do gry wróciła jednak 24-letnia Kamila Ferfecka. To była zawodniczka AZS-u UJ Kraków, Mitecha Żywiec. W sezonie 2019/20 reprezentowała barwy Rysów Bukowina Tatrzańska. 

ZOBACZ TAKŻE: Raniżów. Mogą wystąpić przerwy w dostawie wody

W Krakowie znalazła się w wyjściowym składzie Sokoła. W I połowie to nasz zespół pierwszy zdobył gola. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Basię Kaznecką spokój w polu karnym rywalem zachowała Klaudia Korab. Opanowała piłkę, zamarkowała uderzenie, czym wypracowała sobie pozycję do oddania skutecznego strzału.

- Myślałam, że bramka pozwoli na odrobinę swobody i dziewczyny będą grały z większym spokojem. Tak jednak nie było. Wanda szybko wyrównała

– wspomina obserwująca ten mecz z boku Gosia Kot. 

W drugiej połowie kolbuszowska drużyna grała zdecydowanie lepiej. Chwilę po wznowieniu gry piłkę do siatki skierowała Iwona Wdowiak. Jej uderzenie z powietrza zrobiło wrażenie. – Na ławce rezerwowych wszyscy wstaliśmy z krzeseł. Pani kapitan dała popis – wspomina Kot. 

Kolbuszowska drużyna w końcówce meczu straciła jednak kontrolę. - Wydawało się, że nikt nie odbierze nam zwycięstwa, jednak końcówka była bardzo nerwowa  – przyznaje Kot. Sprawę skomplikowała również czerwona kartka bramkarki Aleksandry Draus. W ostatnich minutach między słupkami stanęła Magda Paterak, która ma już doświadczenie w grze na tej pozycji. 

- Popisała się kilkoma interwencjami i to my mogłyśmy śpiewać po meczu: "jak się bawią, tak się bawią Sokółki"

- podkreśla wychowanka Interu Gnojnica. Dla naszej drużyny była to kolejna wygrana. Z pięciu wiosennych meczów Sokół wygrał cztery. 

- Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, ale najważniejsze jest to, że to my wywozimy z Krakowa trzy punkty. Cieszę się ze zwycięstwa mojej drużyny i mam nadzieje, że ta dobra passa utrzyma się do końca rundy – podsumowała Kot.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.