reklama

Nie tylko Ratajski. U nas też gra się w darta

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nie tylko Ratajski. U nas też gra się w darta - Zdjęcie główne
Autor: DART Krzątka/facebook

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SPORTW ostatnim czasie odbywały się Mistrzostwa Świata w Darta. Do ćwierćfinału tej imprezy doszedł Krzysztof Ratajski. Jak się okazuje, w naszym powiecie także nie brakuje entuzjastów tego sportu.
reklama

Jednym z zawodników uprawiającym dart w naszym powiecie jest mieszkaniec Kolbuszowej Dolnej, Hieronim Furgał. Sportowiec ten występuje zarówno w turniejach na Podkarpaciu, jak i ogólnopolskich.

- Wszystko zaczęło się równo trzynaście lat temu. Pamiętam to doskonale. Były ostatnie dni grudnia 2012 roku. Chciałem oglądnąć jakiś mecz w telewizji i trafiłem na transmisję z Mistrzostw Świata w Darta. Od razu zakochałem się w tej grze i samej atmosferze, która panowała na hali. Byłem na pierwszym roku studiów i wiedziałem, że moi koledzy z roku interesują się tym sportem. Poszliśmy do restauracji w Rzeszowie i zaczęliśmy rzucać. Już po pierwszych rzutach czułem, że ta dyscyplina zagości na dłużej w moim życiu. Niedługo potem kupiłem pierwszą tarczę i rzutki. W lutym 2013 roku odbył się turniej w Kolbuszowej w nieistniejącym już pubie Blues Pub, który wygrałem. W rywalizacji wzięło udział kilkanaście osób – wspomina Hieronim. 

reklama

Potem zawodnik ten miał półtora roku przerwy od turniejów. Do regularnej rywalizacji powrócił w październiku 2014 roku. Darter pojechał na mocno obsadzony turniej w Rzeszowie, gdzie także zaprezentował się z mocnej strony i zajął czwarte miejsce. Potem Furgał brał udział w kolejnych zawodach na Podkarpaciu i okolicach, m. in w Mielcu, Krośnie, Dębicy, Tarnowie, czy Krakowie. Sporadycznie brał udział w turniejach POD (Polska Organizacja Darta). W międzyczasie zawodnik studiował. Po skończeniu edukacji zaczęły się wyjazdy na dalsze turnieje. Hieronim brał udział w zawodach m. in. we Włocławku, Tarnowie Podgórnym koło Poznania, Chorzowie, czy Siemianowicach Śląskich. Wziął także udział w trzech turniejach, które odbyły się na Stadionie Miejskim w Kolbuszowej w 2022 roku. 

reklama

Furgał z czasem zaczął odnosić sukcesy. W 2024 roku został Mistrzem Podkarpacia, natomiast w latach 2022-2024 był liderem rankingu Podkarpacia (cykl dziesięciu turniejów w ciągu roku, w którym bierze udział co najmniej sześćdziesiąt osób). Idolem Hieronima od początku był szesnastokrotny mistrz świata, Phil Taylor. To na jego mecz trafił w grudniu 2012 roku, kiedy zaczynał interesować się dartem. 32-latek na co dzień jest bardzo blisko tej dyscypliny, bo pracuje w sklepie internetowym, który zajmuje się sprzedażą sprzętu do dartu. Zawodnik dużo czasu poświęca na treningi.

- Myślę, że mogę powiedzieć, że gram na poziomie półprofesjonalnym. Trenuję pięć raz w tygodniu oraz zazwyczaj w weekend gram turniej. Treningi trwają około dwóch godzin. Ważną częścią moich jednostek jest trening mentalny. Generalnie trening opiera się na rzucaniu, ale ważny jest też trening siłowy, żeby wzmocnić rękę. Turnieje trwają czasem od ośmiu do dziesięciu godzin. Trzeba mieć kondycję i siłę w ręce, która przychodzi z latami. Turnieje nie są zbyt skomplikowane. Rano są zapisy, szybkie losowanie i po kilkunastu minutach wiadomym jest z kim gram. Nie ma czasu na analizę zawodników. Na poziomie półprofesjonalnym dart jest dalej grą barową. Na turniejach panuje bardzo dobra atmosfera – dodaje darter. 

reklama

Popularny „Hirek” jest samoukiem, ale podkreśla, że w Polsce zaczynają się pojawiać trenerzy darta. Na Wyspach Brytyjskich jest to z kolei codziennością. Zawodnik potwierdza, że bariery wejścia do uprawiania tej dyscypliny są niskie. Wystarczy ściana, tarcza i rzutki. Najlepsze zawody 32-latek rozegrał na Mistrzostwach Podkarpacia w kwietniu 2024 roku, gdzie okazał się najlepszy ze 102 osób. Z kolei za swój największy sukces uważa to, że przez trzy lata był liderem rankingu Podkarpacia.

 - Największy mój sukces to bycie przez trzy lata liderem w rankingu Podkarpacia (w latach od 2022 do 2024). Poprzedni rok w moim wykonaniu był nieudany. Miałem swoje problemy. Mam nadzieję, że będzie następny sezon będzie o wiele lepszy. W tym wszystkim chodzi o to, żeby cieszyć się tą grą. Nie jestem profesjonalistą, dla mnie to powinna być radość i rozrywka. Gdybym się stresował to przestałbym grać. Na tym poziomie nie powinno być presji. Chciałbym wrócić do dobrej gry i czerpania radości z tej gry, bo w zeszłym roku tego było mało. Chciałbym wrócić do osiągania dobrych wyników. Większe koszty uprawiania tej dyscypliny pojawiają się, gdy chcę jechać gdzieś dalej na turnieje. Mile widziani są sponsorzy. Na razie pomaga mi firma OnlyDarts, gdzie pracuję oraz Restauracja Atmosfera i Santander Bank, którym z tego miejsca dziękuję – podsumowuje Furgał.

reklama

Na Podkarpaciu jest coraz więcej małych ośrodków, gdzie powstają stanowiska do gry. Jednym z takich miejsc jest Krzątka, gdzie powstała nawet specjalna liga. Została ona założona przez Michała Szypułę i Radosława Kopcia. 

 - Moja przygoda z dartem zaczęła się w trakcie Covida. Szukałem sobie zajęcia, kupiłem tarcze, lotki i od tego czasu gram już ponad pięć lat. Najczęściej gram turnieje w Rzeszowie, Ulanowie, Mielcu oraz po raz kolejny biorę udział Western Dart Series w Nowej Dębie, gdzie zjeżdżają się zawodnicy z Podkarpacia, a także województw Świętokrzyskiego i Lubelskiego. Aktualnie jestem trzeci w klasyfikacji – mówi Michał Szypuła z Krzątki.

W momencie, gdy obostrzenia po Covidzie zmalały w głowach Michała i Radosława narodził się pomysł utworzenia ligi darta w Krzątce. W pierwszej edycji udział wzięło dwadzieścia osób, większość z Krzątki lub z Mielca. W poprzednim sezonie maksymalnie na jednym turnieju pojawiło się 43 osoby, w tym ze Stalowej Woli, Rzeszowa, czy Rudnika nad Sanem.

- Staramy się spotykać raz w miesiącu. Mamy ustalony terminarz. Działamy przy klubie piłkarskim KS Krzątka jako sekcja darterska. W tym sezonie w lidze bierze udział 34 osoby. Liga jest podzielona na trzy poziomy rozgrywkowe (I Liga, zawodnicy którzy utrzymali się z poprzedniego sezonu, II LIGA oraz III Liga, w której grają nowi zawodnicy). W pierwszej i drugiej lidze gra dwunastu darterów, trzecia jest dziesięcioosobowa. Są awanse i spadki jak w piłce nożnej. Dwie najlepsze osoby z 2 i 3 ligi zaliczają awans bezpośredni, trzecia gra w barażach z trzecią osobą od końca w klasyfikacji z wyższej ligi. Jest wpisowe, które jest przeznaczane na nagrody oraz na grilla, którego organizujemy na zakończenie sezonu – dodaje organizator ligi.

Liga zaczyna się we wrześniu i kończy się w maju. W międzyczasie odbywają się także Mistrzostwa Krzątki, w których bierze udział od 14 do 20 osób. Szypuła w 2024 roku został mistrzem, a w zeszłym roku zajął drugie miejsce. Darter z Krzątki 28 grudnia wziął udział w Świątecznym Turnieju o Puchar Burmistrza Leżajska, gdzie zajął doskonałe trzecie miejsce w gronie ponad stu dwudziestu osób startujących. 

Jednym z zawodników, który bierze udział w Lidze Darta w Krzątce jest Jakub Łakomy z Trzęsówki.  

- W darta zacząłem grać przez przypadek. W 2021 roku wyświetliła mi się na youtube transmisja na żywo z Mistrzostw Świata. Zaciekawił mnie ten sport. Oglądnąłem wszystkie mecze z tego turnieju. Po tych mistrzostwach kupiłem pierwszą tarczę i lotki. Powiesiłem w domu. Zrobiłem sobie malutki set up. W momencie, gdy rzuciłem pierwsze trzy lotki to bardzo mi się spodobało. Pokazałem tą dyscyplinę kolegom. Jak tylko zobaczyli tarczę zaczęli rzucać. Wszystkim się bardzo spodobało. Po ponad miesiącu sami kupili tarcze – mówi Łakomy.

Darter z Trzęsówki wraz z kolegami z czasem zaczął jeździć na turnieje, które odbywały się w Mielcu. Jak sam przyznaje na pierwsze zawody pojechał z ciekawości, ale oczarował się atmosferą

- Znaleźliśmy z kolegami wydarzenie na Facebooku. Stwierdziliśmy, że pojedziemy i zobaczymy jak to wygląda. Zaskoczyła nas bardzo fajna atmosfera i przyjazność ludzi – dodaje 21-latek.

Z czasem Jakub wraz z kolegami zaczął brać udział w innych turniejach, m. in. w Grand Prix w  Rzeszowie, gdzie startowało 110 osób. Zawodnik przyznaje, że gra bardziej integracyjnie, żeby się zintegrować i poznać nowe osoby. Łakomy stara się trenować codziennie od 30 minut do godziny, żeby ćwiczyć pamięć rzutową. W weekendy przy tarczy spędza więcej czasu.

- Darterzy do bardzo fajna grupa przyjaznych osób. Ci lepsi powiedzą co zrobić, żeby lepiej rzucać i pomogą dobrać sprzęt – reasumuje mieszkaniec Trzęsówki. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo