I liga
Na tarczach pierwszej Ligi oglądaliśmy pokaz solidnego punktowania, jeden niezwykle rzadki remis oraz bezwzględną dominację dwóch zawodników, którzy tego dnia byli poza zasięgiem rywali.
Nieuchwytny duet: Baum i Młynarski
Jeśli ktoś miał tego dnia „gorącą rękę”, to byli to bez wątpienia Janusz Baum oraz Szymon Młynarski. Obaj zawodnicy zakończyli swoje serie gier z kompletem punktów, prezentując darta na najwyższym ligowym poziomie. Janusz Baum imponował powtarzalnością. Jego średnie meczowe rzadko spadały poniżej granicy 55 punktów, a w starciach z Michałem Szypułą (5:2) czy Dawidem Bujakiem (5:0) pokazał, że potrafi błyskawicznie wykorzystywać błędy przeciwników na podwójnych. Z kolei Szymon Młynarski zapisał na swoim koncie wynik dnia. W starciu z Wiktorem Wilkiem, mimo naporu rywala, wykręcił średnią 63.39 – najwyższą w całej sesji. To właśnie ten mecz (zakończony wynikiem 5:2) uznano za technicznie najlepsze widowisko popołudnia, gdyż obaj darterzy przekroczyli barierę 60 punktów na trzy lotki.
Bitwa na styku: Jedyny taki remis
W morzu zdecydowanych rozstrzygnięć (aż siedem meczów zakończyło się wynikiem 5:2) wyróżnił się pojedynek Dariusza Kosiorowskiego z Marcinem Zubrzyckim. Był to jedyny mecz w tej sesji, który nie wyłonił zwycięzcy. Obaj zawodnicy szli „łeb w łeb” (średnie 49.65 vs 48.81), a podział punktów przy stanie 4:4 najlepiej oddał determinację obu darterów. Kosiorowski może jednak uznać ten dzień za udany, wcześniej deklasując Dawida Bujaka 5:0.
Wzloty i upadki: Walka na końcu stawki
Dla Dawida Bujaka niedziela była prawdziwym rollercoasterem. Po bolesnej porażce „do zera” z Kosiorowskim, potrafił się błyskawicznie zresetować i w kolejnym meczu pewnie ograć Michała Szypułę 5:1. Z kolei dla Bartosza Kopcia był to dzień pod znakiem niewykorzystanych szans. Mimo ambitnej postawy, szczególnie w meczu z Szypułą (3:5), nie zdołał on dopisać punktów do ligowej tabeli, ulegając w pozostałych starciach świetnie dysponowanym liderom.
II liga
Ostatnia seria spotkań w drugiej lidze upłynęła pod znakiem całkowitej dominacji jednego zawodnika. Waldemar Rydzik nie dał rywalom najmniejszych szans, kończąc swoje pojedynki z imponującym bilansem legów 15:0.
Rydzik gra we własnej lidze
Forma, jaką zaprezentował Waldemar Rydzik 29 marca, może budzić podziw. W trzech rozegranych spotkaniach nie stracił ani jednego lega. Najpierw dwukrotnie odprawił Maksymiliana Sudoła (oba mecze zakończone wynikiem 5:0), notując w jednym z nich świetną średnią 68.32. Na zakończenie swojej serii równie pewnie pokonał Marka Jasińskiego (5:0), utrzymując wysoką powtarzalność na tarczy (średnia 65.35).
Huśtawka nastrojów Marka Jasińskiego
Marek Jasiński był bez wątpienia najbardziej zapracowanym zawodnikiem tego dnia. Rozegrał aż cztery spotkania, przeplatając świetne momenty z bolesnymi porażkami. Dzień zaczął od solidnych zwycięstw nad Pawłem Chudzikiem (5:1) oraz Krzysztofem Wyką (5:3). Później jednak musiał uznać wyższość Maksymiliana Sudoła (2:5), by na koniec trafić na „ścianę” w postaci wspomnianego wcześniej Rydzika.
Cenne punkty Sudoła
Maksymilian Sudoł, mimo dwóch dotkliwych porażek z liderem dnia, nie wyjechał z Krzątki z pustymi rękami. Kluczowe dla niego okazało się zwycięstwo nad Jasińskim 5:2, gdzie przy średniej 45.43 potrafił zachować zimną krew w decydujących momentach i zainkasować ważne punkty do ligowej tabeli.
III Liga
Kolejna seria gier III Ligi dostarczyła kibicom wszystkiego, co w darcie najlepsze: wysokich średnich, bezwzględnych „białych rękawiczek” oraz zaciętej walki o każdy punkt.
Czajka nie bierze jeńców
Niekwestionowanym bohaterem dnia został Mateusz Czajka. Zawodnik ten przeszedł przez swoje mecze jak burza, notując komplet zwycięstw. Szczególnie zaimponował w starciu z Hieronimem Furgałem, gdzie przy wysokiej średniej (59.98) triumfował 5:2. Czajka potwierdził swoją wyższość także w pojedynkach z Ryszardem Kozą (5:3) oraz Robertem Sudołem i Mateuszem Bednarzem, umacniając swoją pozycję w ligowej hierarchii.
Furgał goni czołówkę
Równie imponująco zaprezentował się Hieronim Furgał. To do niego należał najwyższy wynik punktowy dnia – w wygranym 5:0 meczu z Krystianem Burzem wykręcił średnią 65.35, co na poziomie III ligi jest wynikiem budzącym duży respekt. Furgał zanotował tylko jedną porażkę (ze wspomnianym Czajką) oraz jeden niezwykle wyrównany remis 4:4 z Ryszardem Kozą, co było najbardziej zaciętym spotkaniem tej kolejki.
Solidny Ryszard Koza i trudny dzień Roberta Sudoła
Ryszard Koza zapisał na swoim koncie bardzo udany występ, dwukrotnie kończąc mecze wynikiem 5:0 (przeciwko Robertowi i Maciejowi Sudołom). Jego stabilna forma pozwoliła mu na regularne punktowanie, a remis z Furgałem pokazał, że potrafi wytrzymać presję w końcówkach. Mniej powodów do zadowolenia miał tym razem Robert Sudoł. Mimo ambitnej walki, nie zdołał on przełamać rywali, kończąc niedzielne zmagania bez zwycięstwa. Podobny los spotkał Macieja Sudoła, który musiał uznać wyższość świetnie dysponowanych przeciwników.
Wybryki
W pierwszej lidze największą precyzją popisali się Wiktor Wilk i Radosław Kopeć (wyniki 171), przy czym Wilk zdominował zestawienie najszybszym legiem (16 lotka). W drugiej lidze Waldemar Rydzik seryjnie kończył legi w 18. lotce i zanotował dwa wysokie zamknięcia (HF110, 100). Absolutnym bohaterem kolejek został jednak Hieronim Furgał z 3. ligi – jego fenomenalny wynik siedmiu „maksów” (180) oraz wysokie HF128 zdecydowanie przyćmiły osiągnięcia zawodników z wyższych klas rozgrywkowych.
Komentarze (0)