Remis do przerwy
W porównaniu z ostatnim meczem w składzie Sokoła doszło do trzech roszad. W miejsce pauzującego za kartki Piotra Marcińca do składu wskoczył Maciej Wilk. Radosława Adamskiego, który wypadł z powodu choroby zastąpił Kamil Rębisz. Na ławce usiadł Marcin Mokrzycki, a jego miejsce zajął Dawid Pieniążek.
W pierwszych dwóch kwadransach spotkania w Połańcu niewiele było sytuacji podbramkowych. Gra na dobre rozkręciła się po upływie trzydziestej minuty. Po strzale z około osiemnastu metrów jednego z graczy Sokoła świetnie interweniował bramkarz gospodarzy, Marcin Wieczerzak. Chwilę potem Kolbuszowianie objęli prowadzenie. Po ładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Bartłomieja Wiktora piłkę głową do siatki skierował niepilnowany przez nikogo, Maciej Wilk. Radość Sokoła nie trwała jednak długo. Już siedem minut później w zamieszaniu w polu karnym gości piłkę do siatki skierował Kacper Bujak.
Emocjonująca druga połowa w Połańcu
Początek drugiej części spotkania należał do podopiecznych Sebastiana Ryguły, którzy wyszli bardzo energiczni na boisko po przerwie. Blisko szczęścia był Michał Smoleń. Jego uderzenie minęło jednak bramkę strzeżoną przez Patryka Kusaka. Miejscowi dopięli swego w 58. minucie. Po akcji z prawej strony i zagraniu w pole karne piłka wylądowała pod nogami Aliakseia Piatrenki, który tylko dopełnił formalności. Chwilę potem bramkarz Sokoła uratował swój zespół przed stratą kolejnej bramki. Czarni jednak napierali dalej. W 70. minucie w pole karne wjechał Michał Smoleń i zdobył trzeciego gola dla swojego zespołu. W kolejnej akcji sytuacji sam na sam z młodym golkiperem drużyny z Kolbuszowej Dolnej nie wykorzystał rezerwowy w ekipie gospodarzy Sebastian Dzikowski.
Po tej sytuacji zawodnicy z Połańca oddali pole Sokołowi, który szybko zdobył bramkę kontaktową. Po wrzucie z autu piłka spadła pod nogi Macieja Wilka, który po raz drugi w tym dniu pokonał Marcina Wieczerzaka i skompletował tym samym dublet. Przyjezdni napierali. Chwilę potem doskonałej okazji nie wykorzystał Kamil Rębisz. Swoją szansę miał także Tomasz Matuszewski. W końcówce po rzucie karnym za faul w polu karnym Volodymyra Khorolsky’ego na jednym z zawodników Czarnych arbiter z Gliwic podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Marcin Chmielowiec. Jego intencje wyczuł Patryk Kusak, który obronił „jedenastkę”. Po chwili arbiter zakończył spotkanie i trzecia porażka Sokoła z rzędu stała się faktem.
Po szesnastu kolejkach zespół z Kolbuszowej Dolnej ma na koncie szesnaście punktów. W kolejny weekend drużyna Sławomira Szeligi zagra u siebie z AKS-em 1947 Busko-Zdrój. Spotkanie to rozpocznie się w sobotę, 14 listopada o 13:00 na Stadionie Miejskim w Kolbuszowej.
Czarni Połaniec - Sokół Kolbuszowa Dolna 3:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Wilk 35, 1:1 Bujak 42, 2:1 Piatrenka 58, 3:1 Smoleń 70, 3:2 Wilk 75.
Czarni Połaniec: Wieczerzak - Karaev, Bujak, Chmielowiec, Banik, Bawor, Smoleń, Zięba, Kierys, Bociek, Piatrenka. Trener Sebastian Ryguła.
Sokół Kolbuszowa Dolna: Kusak – Rębisz, Kapuściński, Khorolskyi, Szady - Maj, Wilk, Wiktor, Pieniążek, Zych – Matuszewski. Trener Sławomir Szeliga.
Sędziował: Mariusz Goriwoda (Gliwice).
Komentarze (0)