I robi to nocą.
Wiosna przyspieszyła. Pogoda niekoniecznie
Tegoroczny początek wiosny przyniósł stosunkowo wysokie temperatury w ciągu dnia. To wystarczyło, by rośliny „uwierzyły”, że czas ruszać. Biologiczny zegar nie czeka – reaguje na światło i ciepło.
Ale nocą scenariusz jest zupełnie inny. Spadki temperatury w okolice zera, a lokalnie poniżej, to wciąż realne zagrożenie. I właśnie teraz jest ono największe.
Dlaczego? Bo rośliny są w najbardziej wrażliwej fazie rozwoju.
Najbardziej narażony moment sezonu
Gdy roślina pozostaje w stanie spoczynku zimowego, potrafi znieść naprawdę wiele. Ale gdy zaczyna wegetację – jej odporność gwałtownie spada.
Szczególnie zagrożone są:
- drzewa owocowe (zwłaszcza w fazie kwitnienia),
- młode warzywa i wysiewy,
- rośliny ozdobne wypuszczające nowe pędy,
- byliny i krzewy, które już „ruszyły”.
Przymrozek w tym momencie może:
- uszkodzić kwiaty, a tym samym ograniczyć plon,
- zahamować wzrost,
- a w skrajnych przypadkach – całkowicie zniszczyć młode przyrosty.
I co ważne – często nie widać tego od razu.
Cichy wróg ogrodów
Przymrozki są zdradliwe. Nie przychodzą z burzą ani śnieżycą. Często to bezchmurna, spokojna noc, która kończy się porannym szronem.
Najgroźniejsze są spadki temperatury tuż przy gruncie – tam, gdzie rozwijają się młode rośliny. Nawet jeśli termometr na wysokości 2 metrów pokazuje 1–2°C, przy ziemi może być już kilka stopni mniej.
Co robić, gdy prognozy zapowiadają przymrozek?
Tu liczy się szybka reakcja. Dobra wiadomość – wiele można zrobić niewielkim kosztem.
- Okrywanie – najprostsza tarcza
agrowłóknina, tkanina, a nawet stare prześcieradło,
zakładamy wieczorem, zdejmujemy rano,
ważne, by materiał nie był zbyt ciężki dla roślin. - Doniczki pod kontrolą
rośliny balkonowe i tarasowe najlepiej przenieść w osłonięte miejsce,
jeśli to niemożliwe – ustawić przy ścianie budynku i okryć. - Gleba też ma znaczenie
lekko wilgotna ziemia lepiej „trzyma” ciepło,
podlewanie wieczorem może ograniczyć skutki chłodu. - Naturalna izolacja
ściółka z kory, słomy czy liści chroni system korzeniowy,
kopczykowanie sprawdza się przy młodych roślinach. - Nie przyspieszaj na siłę
nawożenie czy przycinanie pobudza rośliny do wzrostu,
a to zwiększa ich wrażliwość na zimno.
Pogoda jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa
Marzec i początek kwietnia to okres przejściowy – i właśnie dlatego tak trudny dla ogrodników. Ciepłe dni potrafią uśpić czujność, ale to nocne spadki temperatur decydują o tym, w jakiej kondycji rośliny wejdą w sezon.
Nie chodzi o panikę. Chodzi o uważność.
Bo wiosna w Polsce rzadko przychodzi jednym krokiem. Raczej… robi dwa do przodu i jeden w tył. A ten jeden krok potrafi być naprawdę chłodny.
Komentarze (0)