Atmosfera oczekiwania rośnie z każdym dniem. To idealny moment, by przyjrzeć się phénoménowi tego wydarzenia i sprawdzić, dlaczego o zaproszenie na kolbuszowską scenę zabiegają najwięksi artyści z całego świata.
Cisza przed ogłoszeniem line-upu. Kogo usłyszymy?
To pytanie zadają sobie dziś wszyscy fani muzyki sferycznej, gospelowej, tradycyjnej i symfonicznej. Fundacja im. Rodziny Ulmów SOAR przyzwyczaiła nas do tego, że na Festiwal Psalmów Dawidowych nie zaprasza się ludzi z przypadku. Przez kolbuszowską scenę przewijały się już wieloobsadowe orkiestry filharmoniczne, potężne chóry i wokaliści, którzy na co dzień zapełniają sale koncertowe w Warszawie, Nowym Jorku czy Jerozolimie.
Zgodnie z tradycją, koncert zostanie podzielony na dwie mistyczne części: żydowską oraz chrześcijańską.
Oficjalna lista nazwisk artystów oraz kompozytorów, którzy zinterpretują biblijne psalmy, ma zostać opublikowana lada chwila. W kuluarach mówi się jednak, że wcześniejszy, lipcowy termin pozwolił na zakontraktowanie gwiazd, których logistyka w sierpniu była dotychczas nie do przeskoczenia. Możemy spodziewać się widowiska z ogromnym rozmachem instrumentalnym i wizualnym!
Dlaczego artyści tak chętnie przyjeżdżają do Kolbuszowej?
Dla muzyków występ na tym festiwalu to coś znacznie większego niż kolejny komercyjny koncert w wakacyjnej trasie. To wydarzenie niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny i historyczny. Jego nadrzędną misją jest przecież honorowanie Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej, ze szczególnym upamiętnieniem błogosławionej rodziny Ulmów z Markowej.
Artyści wielokrotnie podkreślają w wywiadach, że publiczność w Kolbuszowej jest wyjątkowa – skupiona, reagująca żywiołowo na piękno dźwięków, ale też potrafiąca w odpowiednim momencie zamilknąć w głębokiej refleksji. Śpiewanie psalmów, które są wspólnym fundamentem dla chrześcijaństwa i judaizmu, w miejscu o tak silnej tożsamości kulturowej, tworzy intymną, wręcz metafizyczną więź między sceną a widownią.
Gotowi na 11 lipca?
Przesunięcie festiwalu na środek lata to strzał w dziesiątkę. Ciepła, lipcowa noc pod gołym niebem przy ul. Wolskiej, potężne nagłośnienie i genialne aranżacje stworzą spektakl, o którym znów będzie głośno w ogólnopolskich mediach.
Warto trzymać rękę na pulsie i śledzić oficjalne komunikaty – gdy tylko kurtyna tajemnicy opadnie i poznamy tegoroczny line-up, natychmiast Was o tym poinformujemy. Jedno jest pewne: 11 lipca wszystkie drogi miłośników wielkiej muzyki będą prowadzić do Kolbuszowej!
Komentarze (0)