Dariusz Pieniek, zanim przeszedł na strażacką emeryturę, przez wiele lat pełnił funkcję dyżurnego stanowiska kierowania w Komendzie Powiatowej PSP w Kolbuszowej, gdzie był odpowiedzialny za koordynowanie działań ratunkowych na terenie powiatu kolbuszowskiego. Jako strażak był zawsze gotowy do pomocy, odbierając zgłoszenia i dysponując jednostki PSP i OSP do zdarzeń. Jego zaangażowanie i oddanie w pracy nie zostały zapomniane przez kolegów z pracy oraz druhów OSP.
– Każdy kto go znał potwierdzi, najlepszy człowiek, nasz przyjaciel... Odszedłeś od nas zbyt wcześnie. Zawsze będziesz z nami przy każdym wyjeździe. To, czego nas nauczyłeś, nie pójdzie na marne. Spoczywaj w pokoju, przyjacielu
– wspomniają go bliscy znajomi.
"Błękitni Siedlanka" w żałobie
Dariusz był również blisko związany z lokalnym klubem piłkarskim "Błękitni Siedlanka", w którym przez lata pełnił rolę bramkarza. Po zakończeniu kariery sportowej pozostał wiernym kibicem i oddanym działaczem, który wspierał drużynę, niezależnie od trudności, z jakimi borykał się w ostatnich latach.
– Z ogromnym smutkiem informujemy, że w wieku zaledwie 49 lat, odszedł przyjaciel naszej drużyny – Śp. Dariusz Pieniek. Człowiek o wielkim sercu i niezwykłej życzliwości, którego uśmiech potrafił zarażać wszystkich wokół. Mimo ciężkiej choroby do samego końca był z nami i nie przestawał wspierać klubu
– napisali przedstawiciele klubu na swoich mediach społecznościowych i dodali:
– Zostawił po sobie nie tylko piękne sportowe wspomnienia, ale przede wszystkim gesty dobroci i wsparcia, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci.
"Nie było drugiej takiej osoby"
Bliscy współpracownicy Darka wspominali jego wyjątkową postawę:
– Wystarczył uśmiech Darka, ciepłe słowo, i problemy stawały się mniejsze. To, co nam się wydawało dużym problemem, po rozmowie z Darkiem stawało się prostsze i łatwiejsze. Nigdy nie oceniał, tylko po koleżeńsku podpowiadał co zrobić, żeby było lepiej. Zdecydowanie za wcześnie odszedł na wieczną służbę
– czytamy.
Dariusz Pieniek był nie tylko oddanym strażakiem i piłkarzem, ale również człowiekiem, który wciąż potrafił pomagać i inspirować innych.
– Nie było drugiej takiej osoby jak Darek. To był człowiek "do rany przyłóż". Zawsze chętny do pomocy innym. Pozostało tylko cierpienie i pytanie, dlaczego właśnie On. Zawsze będzie w naszych myślach i sercach. Nigdy o nim nie zapomnimy
– podsumowano w jednym z komentarzy.
Darek pozostawił po sobie nie tylko wspomnienia z boiska i z akcji ratunkowych, ale także wartości, które na zawsze pozostaną w pamięci tych, którzy mieli szczęście go znać. Rodzinie, bliskim i przyjaciołom składamy najserdeczniejsze wyrazy współczucia.
Komentarze (0)