Reklama

ZOBACZ WIDEO: "Pogoń" za funkcjonariuszem w cywilu ulicami Kolbuszowej. Tomasz Buczek: - Policyjny patrol nie chciał poddać próbie badania tego pana na zawartość alkoholu

Opublikowano:
Autor:

ZOBACZ WIDEO: "Pogoń" za funkcjonariuszem w cywilu ulicami Kolbuszowej. Tomasz Buczek: - Policyjny patrol nie chciał poddać próbie badania tego pana na zawartość alkoholu  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Mężczyzna, podczas konferencji dotyczącej odprawy Józefa Kardysia, zorganizowanej we wtorek przed budynkiem starostwa, rejestrował uczestników spotkania.

Policjant w cywilu, przykuł uwagę jednego z mieszkańców.

- Podszedłem do niego aby zapytać na czyje polecenie tutaj przybył. Zaczął pokracznie się tłumaczyć, a ja poczułem od niego alkohol. Powiadomiłem obecnych tam reporterów o tym fakcie - relacjonuje Tomasz Buczek, organizator konferencji prasowej, na swoim profilu na Facebooku 

Ruszyli za nim

Mężczyzna opuścił miejsce konferencji. Za nim ruszył Buczek oraz ekipa TVN24.

- Podejrzany o bycie pod wpływem alkoholu mężczyzna zmierzał w kierunku rynku. Przed przejściem na rynek skręcił do miejskich toalet. W międzyczasie powiadomiłem telefonicznie komisariat policji i poprosiłem o interwencję patrol policyjny - relacjonuje mieszkaniec Kolbuszowej Górnej. Na miejscu pojawili się również dziennikarze Korso. 

 

 

Marsz ulicami 

Po wyjściu z toalety, mężczyzna ruszył dalej. Za nim policjanci i media. Wszyscy przeszli przez rynek a następnie skręcili w kierunku ul. Narutowicza.

-  Ku mojemu zdziwieniu nie reagował na polecenia policjantów i podążał dalej. Moja stanowcza postawa i presja wywierana na patrol policjantów wymusiła na nich podjęcie bardziej zdecydowanych działań i tego aby ten pan zatrzymał się w miejscu w celu wylegitymowania go - dodaje Tomasz Buczek.

Nie przebadali 

Mężczyzna zatrzymał się w pobliżu kościoła.

- Niestety policyjny patrol nie chciał podać próbie badania tego pana policjanta „po cywilu” na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Stwierdzili, że skoro nie powiedział że jest policjantem to oni nie mają podstaw do przeprowadzenia tego badania - mówi Buczek. - Nie pomagały informacje że jest podejrzenie, że ten pan czynił obowiązki służbowe pod wpływem alkoholu, że mógł poruszać się samochodem pod wpływem alkoholu - dodaje 

U komendanta 

Organizator konferencji, jak mówi, postanowił zakończyć całe to zdarzenie i poszedł spotkać się z komendantem kolbuszowskiej policji.

-  W komendzie czekałem około 30 minut na rozmowę z komendantem. Zgłaszałem dyżurnemu że niepokoi mnie tak długie oczekiwanie i że jest uzasadnione podejrzenie z mojej strony, że mogą być prowadzone na komendzie czynności w celu zatarcia informacji iż ten pan policjant po cywilu był tego dnia w pracy.

Telefon do ministra

- Przez ten czas do spotkania wykonałem kilka telefonów. Między innymi do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie, tam połączono mnie z pionem kontroli wewnętrznej. Do CBŚ gdzie mnie poinformowano że tą sprawą powinna zająć się prokuratura. Spotkanie z Komendantem zarejestrowałem na komórce. Po spotkaniu zadzwoniłem jeszcze do wiceministra sprawiedliwości pana Marcina Warchoła informując go o wszystkim - relacjonuje przedstawiciel Ruchu Narodowego. 

Policja wyjaśnia 

Jak do całej sytuacji odnosi się kolbuszowska policja? - We wtorek na terenie starostwa powiatowego w Kolbuszowej odbywało się zgromadzenie, o którym informowały m.in. lokalne media. Nie stwierdzono jednak, aby doszło do zakłócenia porządku czy naruszenia prawa - informuje Jolanta Skubisz - Tęcza, rzecznik prasowy KPP Kolbuszowa. 
 - Po zakończeniu zgromadzenia, do dyżurnego policji zatelefonował jeden z jego organizatorów z informacją, że był na nim obecny prawdopodobnie funkcjonariusz policji, od którego wyczuł woń alkoholu. Zgłaszający oświadczył że idzie za tą osobą i prosi o interwencję. Na miejsce został skierowany patrol, który wylegitymował wskazanego mężczyznę - dodaje podkom. Jolanta Skubisz-Tęcza.

ZOBACZ KOLEJNE NAGRANIE ---- TUTAJ ---

 

Poza służbą

Rzecznika przyznaje, że był to funkcjonariusz tutejszej jednostki. - Jak ustalono, w tym czasie był poza służbą - mówi oficer prasowy i dodaje:

- Interweniujący policjanci nie znaleźli podstaw do sprawdzenia stanu trzeźwości mężczyzny, bowiem z okoliczności podawanych przez zgłaszającego nie wynikało, aby popełnił on jakiekolwiek wykroczenie czy przestępstwo, nie podejmował tam również żadnych czynności służbowych. Policjanci potwierdzili, że nie wyczuli od niego alkoholu, a jego zachowanie nie wskazywało na to, aby był nietrzeźwy. O tej interwencji powiadomiono Komendanta powiatowego.
 

Wyjaśnia Rzeszów 

Przedstawicielka kolbuszowskiej policji dodaje, że organizator zgromadzenia w tym samym dniu został przyjęty przez komendanta jednostki, któremu przekazał swoje uwagi dotyczące przebiegu zdarzenia.

- Komendant zlecił niezwłoczne wyjaśnienie tej sprawy. Potwierdził, ze funkcjonariusz w tym czasie był poza służbą, jednak polecił mu stawienie się w komendzie, gdzie został sprawdzony jego stan trzeźwości. Badanie potwierdziło, że policjant był trzeźwy. Wyjaśnił, że w tym czasie przebywał na terenie starostwa w prywatnej sprawie. Potwierdził, że obserwował konferencję prasową jako osoba prywatna. Niezależnie od tego, czynności wyjaśniające prowadzą również funkcjonariusze Wydziału Kontroli KWP w Rzeszowie - mówi Jolanta Skubisz - Tęcza. 

 

Zdjęcia: Anna Pocałuń

Nagranie wideo: Bartosz Posłuszny 


Mężczyzna szedł pieszo od starostwa w kierunku rynku. Od ul. Parkowej (szalety miejskie) do ul. Narutowicza, towarzyszył mu policjant.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE