Reklama

Kolbuszowa. Za karpia na święta Bożego Narodzenia zapłacimy więcej w tym roku. Ile?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: pixabay.com

Kolbuszowa. Za karpia na święta Bożego Narodzenia zapłacimy więcej w tym roku. Ile? - Zdjęcie główne

foto pixabay.com

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Wielu z nas nie wyobraża sobie wigilii bez żywego karpia. Są i tacy, którzy wybierają wygodniejsze rozwiązania i kupują gotowe, wyfiletowane ryby. O czym należy pamiętać przy zakupie żywych ryb?

Mając na uwadze to, że w okresie przedświątecznym zwiększa się sprzedaż żywych karpi w punktach detalicznych, Główny Lekarz Weterynarii informuje, że przepisy prawa, w tym przepisy o ochronie zwierząt, nie regulują szczegółowo sposobu postępowania z żywymi rybami czasie ich uśmiercania, należy zatem stosować ogólne zasady wynikające z ustawy o ochronie zwierząt.

W Kolbuszowej już od 19 grudnia można kupować żywe karpie, m.in. na ul. Wolskiej. 

Minimalizacja cierpienia 

Jak czytamy w informacji Głównego Lekarza Weterynarii, uśmiercanie ryb w punktach sprzedaży detalicznej powinno odbywać się w sposób humanitarny, polegający na zminimalizowaniu cierpienia zwierzęcia. Poprzez uderzenie w część czołową czaszki lub poddanie działaniu prądu elektrycznego powodujące utratę przytomności w połączeniu z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. 

Miejsce do zabijania karpi przy stoisku sprzedaży powinno być wydzielone parawanem, przenośną ścianką lub innym elementem zasłaniającymi. Zabronione jest uśmiercanie ryb w obecności dzieci. Jest to zakaz bezwzględny, zagrożony sankcją karną z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt. Taka osoba może nawet zostać pozbawiona wolności. 

Trzymać karpie w basenie 

Żywe karpie, przeznaczone na sprzedaż, powinny być przetrzymywane w szczelnych basenach o gładkich ścianach. Woda powinna być czysta, natleniona lub napowietrzana. Sprzedawcy powinni wymieniać ją nie rzadziej niż co 48 godzin. Jak nadmienia Główny Lekarz Weterynarii, ryby, które posiadają rany i inne uszkodzenia ciała, powinny być uśmiercane niezwłocznie po przybyciu do sklepu. Najbardziej zalecana jest sprzedaż ryb po uprzednim ich uśmierceniu.

Jak powinniśmy transportować karpia do domu, jeżeli jest on żywy? Jeżeli sprzedawca zapakuje nam go bez wody, należy pamiętać, aby ryba nie dotykała opakowania całą powierzchnią skóry. Pozwala to karpiom na wykorzystanie naturalnej wymiany gazowej przez powierzchnię skóry. Kluczowy jest także rozmiar opakowania, tak aby ryba nie znajdowała się w nienaturalnej pozycji i nie była wygięta, pozbawiona możliwości zmiany pozycji. Opakowanie powinno być otwarte, z dostępem do świeżego powietrza. Jeżeli chodzi o zapakowanie ryby do pojemnika z wodą, należy również pamiętać, aby nie było ono zamknięte. 

Lekarz weterynarii zaleca, aby czas przenoszenia żywej ryby z miejsca zakupu do domu, niezależnie od zastosowanego opakowania, był jak najkrótszy.

Karp droższy w te święta 

Cena karpia w 2019 roku wahała się od 10 do 15 zł za kilogram. Teraz za tę rybę musimy zapłacić od około 30 zł za kilogram. 

Sonda wśród Czytelników 

Na naszej stronie na Facebooku zorganizowaliśmy sondę. Ponad 70 proc. internautów nie jest za kupowaniem żywych karpi. 

- Męczą się w ciasnych basenach, często nie mają odpowiedniej ilości tlenu w wodzie. Problem jest także z obraniem, czy wyfiletowaniem takiej ryby. Wolę pójść na łatwiznę i kupić gotowe płaty rybne w sklepie

- mówi nasza Czytelniczka. 

- Nie wyobrażam sobie Wigilii bez karpia. Był u nas w domu od pokoleń. W tym roku także zamierzamy kupić żywego karpia, tradycyjnie wpuścimy go do wanny, a później wspólnie spożyjemy podczas kolacji 

- mówi mieszkaniec Kolbuszowej. 

Karp jest obecny na świątecznym stole dopiero od czasów powojennych. Wcześniej królowały nieco odmienne potrawy, w tym ryby, które łatwo było złowić samodzielnie, np. płocie, leszcze i liny.

Karp to ryba pochodząca z Azji. Sprowadzono ją do Polski ze względu na łatwość hodowli, dużą odporność i zdolność adaptacji do nowych warunków. Szybko rośnie, je niemal wszystko co znajdzie w mule – również odpadki. Przeciętny Polak nie wyobraża sobie świątecznego stołu bez tej ryby. Dlaczego?

W 1948 roku ówczesny minister przemysłu Hilary Minc rzucił hasło: „Karp na każdym wigilijnym polskim stole” i zainicjował tworzenie Państwowych Gospodarstw Rybackich. Karp przyjął się szybko – ze względu na łatwość hodowli i fakt, że w tych wyjątkowo trudnych czasach był w stanie zaspokoić potrzeby żywieniowe ubogiego społeczeństwa.

Dziś w polskich gospodarstwach rybackich produkuje się około 15 tys. ton karpi rocznie.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy