Reklama

WRACAMY DO TEMATU. Zdecydowana część mieszkańów nie chce wyodrębnienia Brzezówki

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

WRACAMY DO TEMATU. Zdecydowana część mieszkańów nie chce wyodrębnienia Brzezówki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Radni miejscy zdecydowali, że nie będzie przeprowadzonych konsultacji społecznych w sprawie utworzenia sołectwa Brzezówka. Wpływ na ich decyzję miała grupa 27 mieszkańców Domatkowa.

Przypomnijmy, że końcem ubiegłego roku część mieszkańców Domatkowa apelowała do kolbuszowskiego urzędu o utworzenie wsi Brzezówka. Prośbę argumentowano m.in. tym, że przysiółek ten posiada odrębną historię i mentalność. Jest on oddalony od sołectwa Domatków o 2,5 km. 

- Nazwa Brzezówka funkcjonuje od bardzo dawna - tłumaczył w rozmowie z Korso autor petycji. - W ten sposób ta część Domatkowa jest rozpoznawalna - podsumował, dodając, że mieszkańcy Brzezówki nie czują się mieszkańcami Domatkowa. 

Z komisji na sesję 

Petycja została omówiona na komisji skarg, wniosków i petycji, w której zasiadają radni Rady Miejskiej w Kolbuszowej. Następnie głos w tej sprawie zabrali mieszkańcy na zebraniu wiejskim, które odbyło się 27 maja. Na spotkanie przyszły 44 osoby i większość mieszkańców była przeciw wyodrębnieniu nowego sołectwa. Po tym, jak mieszkańcy Domatkowa wyrazili swoje zdanie, petycja w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych ponownie wróciła pod obrady komisji. 

- Komisja uznała, że jest zbyt małe wsparcie mieszkańców Brzezówki i zbyt mała ich determinacja stawia ich na pozycji przegranej - powiedział Mirosław Kaczmarczyk, szef wspomnianej komisji i dodał: - Dlatego negatywnie zaopiniowaliśmy tę petycję. 

 Jak podkreślił radny Kaczmarczyk, głos zebrania wiejskiego mieszkańców Domatkowa był głosem doradczym, którym posiłkowali się radni w sprawie podjęcia decyzji. 

Ostatecznie, podczas sesji, która odbyła się 31 maja, radni większością głosów uznali, że petycja mieszkańców nie zasługuje na uwzględnienie.

 

Argumenty na "nie"

Z takim obrotem sprawy nie może się pogodzić wnioskodawca wspomnianej petycji dotyczącej odłączenia Brzezówki od Domatkowa. Według niego, uczestnicy spotkania zostali wprowadzeni w błąd.

Jak twierdzi, mieszkańcom powiedziano, że utworzenie sołectwa z przysiółka wiązałoby się z wymianą m.in. dowodów osobistych, rejestracyjnych czy prawo jazdy.  Kolejnym argumentem na "nie" miał być brak miejsca (budynku publicznego) na organizację zebrań wiejskich.

- Argumenty, jakie przedstawiły osoby reprezentujące burmistrza i urząd miejski, ograniczyły się do wymiany jak największej liczby minusów, nie wymieniając plusów - uważa autor petycji. 

Ciąg dalszy

Na niekorzyść "nowej" miejscowości miały przemawiać również pieniądze - fundusz sołecki w wysokości 30 tys. zł.

- Brzezówka, otrzymując taką kwotę, na pewno dałaby sobie radę - zapewnia mężczyzna i dodaje: - Prawdę mówiąc, połowa z tego na taką wieś byłaby wystarczająca.

Odnosząc się do braku miejsca na spotkania sołeckie, jak przypomina nasz rozmówca, na zebraniu wiele osób zgłosiło chęć organizacji takiego spotkania u siebie w domu. - Ponadto w miejscowości znajduje się kompleks Brzezóvka, gdzie zebranie odbyłoby się bez problemu - wyjaśnia. Jak podkreśla autor petycji, w przyszłości, po ustaleniu Brzezówki odrębną miejscowością, gmina musiałaby zadbać o to, aby nowe sołectwo miało dom ludowy.

 

Dlaczego i po co?

Na spotkaniu wiejskim obecny był m.in. Krzysztof Wilk, pochodzący z Domatkowa przewodniczący Rady Miejskiej w Kolbuszowej. W rozmowie z Korso szef rady zaznaczył, że osoby, które prowadzą działalność gospodarczą w przysiółku Brzezówka, po utworzeniu nowej miejscowości, musiałyby jak najszybciej zmienić dokumenty. Wynika to z prawa handlowego. 

Na stwierdzenie, że mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd, radny Wilk odpowiada: - Słowo przeciwko słowu. Skutki zmiany mieszkańcy będą musieli ponieść sami. 

Samorządowiec tłumaczy, że za zmianami nie stoi urząd, tylko jest to inicjatywa mieszkańców. Wilk pomógł sołtys wsi, w sposób merytoryczny, poprowadzić to spotkanie. Jak podkreśla przewodniczący, nie potrafiono znaleźć merytorycznych argumentów na pytania "dlaczego i po co". Jak przypomina radny, podczas zebrania mieszkańcy sami dopytywali, co może zmienić się na lepsze. Na koniec przewodniczący rady miejskiej powiedział, że takie podzielenia czy rozłączenia zawsze mogą mieć miejsce w strukturze organizacyjnej gminy czy sołectwa. Radny Wilk odsyła do mapy geograficznej gminy. - W każdej miejscowości jest przysiółek, który można by było wyodrębnić. Tylko po co? Komu to będzie służyło? - podsumowuje Krzysztof Wilk.

Więcej w aktualnym numerze Korso.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE