Pierwsze postępowanie dotyczyło stworzenia nowoczesnej przestrzeni rekreacyjnej obejmującej strefy bezpiecznego upadku i nawierzchnie rekreacyjne z piasku, betonu i gumy wylewanej, ogrodzenie z nasadzeniami oraz montaż urządzeń takich jak ławki łukowe, kosze na śmieci, hamaki drewniane, linearium, piaskownica, różne urządzenia do ćwiczeń, huśtawki i stoły do szachów oraz tenisa stołowego. Na realizację inwestycji samorząd planował przeznaczyć 217 560 zł brutto.
Do przetargu zgłoszono trzy oferty: Wojciechowski Kamil Linoland z Lublina – 564 tys. zł, BDB Sp. z o.o. z Jarosławia – 477 tys. zł oraz FPUH Kris-Bud Krzysztof Śnieżek z Jasienicy Rosielnej – 442 tys. zł
Jak uzasadniła gmina, wszystkie propozycje znacznie przekraczały zakładaną kwotę, dlatego przetarg został unieważniony.
Drugi przetarg i wybór wykonawcy
Gmina ogłosiła ponownie przetarg, tym razem z budżetem zwiększonym do 319 800 zł brutto. Tym razem wpłynęło aż siedem ofert, w tym:
- Active Line Marcin Taczalski (Lublin) – 584 tys. zł
- Arko Artur Kopeć (Dzikowiec) – 353 tys. zł
- BDB Sp. z o.o. (Jarosław) – 379 tys. zł
- Ekowizja Sp. z o.o. (Mechowiec) – 383 tys. zł
- 4STB Sp. z o.o. (Zielona Góra) – 393 tys. zł
- Real Investmens Polska Sp. z o.o. (Poznań) – 212 tys. zł
- Happy s.c. R. Kołacki, Ł.Cyran, A.Czyran Dys (Ciecierzyn) – 876 tys. zł
Oferta spółki z Mechowca została odrzucona, ponieważ formularz ofertowy nie był zgodny z warunkami zamówienia.
Dlaczego wygrała oferta z wyższą ceną?
Najkorzystniejszą ofertę przedłożono firmę Arko z Dzikowca. Choć najniższa cena wynosiła 212 tys. zł, nie zapewniała zwycięstwa – gmina oceniała również okres gwarancji.
Zarówno BDB, jak i Real Investmens Polska otrzymały tylko 10 punktów za gwarancję, ponieważ podały 60 miesięcy zamiast 84, jak w przypadku pozostałych ofert. To przesądziło o wyborze.
Jak przekazała nam wójt gminy, umowa została już podpisana, a lokalna spółka przystąpi wkrótce do realizacji inwestycji. Plac zabaw w Wilczej Woli wkrótce zmieni się w nowoczesną i bezpieczną przestrzeń rekreacyjną dla dzieci i mieszkańców.
Komentarze (0)