Reklama

W szkole w maseczce czy bez?

Opublikowano: pon, 31 sie 2020 10:42
Autor:

W szkole w maseczce czy bez? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Uczniowie i nauczyciele w przyłbicach lub maseczkach, częsta dezynfekcja i wietrzenie sal. Jak będzie wyglądać nowa rzeczywistość w szkołach od 1 września?

W szkołach w naszym województwie dzieci będą uczyły się w przyłbicach, a zajęcia wychowania fizycznego będą odbywać się na zewnątrz – takie są wytyczne podkarpackiego inspektora sanitarnego dla dyrektorów szkół, również tych z powiatu kolbuszowskiego.

Dyrektorzy placówek dostali wytyczne ministra zdrowia, edukacji narodowej i Głównego Inspektora Sanitarnego. Pozwalają one  m.in. określić kompetencje poszczególnych osób, które są w szkole i pozwalają zadbać o bezpieczeństwo uczniów i pracowników.

Dyrektor po zasięgnięciu opinii powiatowego inspektora sanitarnego będzie mógł zdecydować o formie prowadzenia zajęć czy będą to lekcje online, czy hybrydowe.

Natomiast Podkarpacki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny Adam Sidor zaznaczył, że wśród jego rekomendacji dla dyrektorów szkół jest wyposażenie każdego ucznia w przyłbice oraz prowadzenie zajęć wychowania fizycznego na zewnątrz, bez względu na warunki atmosferyczne. - Każdy dyrektor ma stworzyć warunki do bezpiecznej nauki. Na trzech konferencjach z dyrektorami placówek z regionu mówiłem o moich rekomendacjach i nie słyszałem żadnego głosu sprzeciwu. Żaden dyrektor nie mówił, że będzie z tymi rekomendacjami jakiś problem - zaznaczył.

Sidor argumentował, że w warunkach szkolnych, kiedy nie można zachować dystansu, jedynym sposobem na zmniejszenie ryzyka zakażenie jest zasłanianie nosa i ust. - Póki co nie mamy leku ani szczepionki, dlatego musimy przestrzegać tych zasad - mówił.

Przyłbice zapewnić uczniom ma dyrekcja danej szkoły. Część dyrektorów, jak mówił Sidor, już zakupiła odpowiedni sprzęt. Jego zdaniem przyłbice mogą też kupić dzieciom rodzice lub zrobić je własnoręcznie w domu. Obecna na konferencji wicewojewoda podkarpacki Jolanta Sawicka powiedział, że jeśli dyrektor nie będzie miał pieniędzy na zakup przyłbic, powinien zwrócić się o ich dofinansowanie lokalnego samorządu.

Miliony płynu i maseczek

Do szkół w związku z przygotowaniami do rozpoczynającego się roku szkolnego trafi m.in. blisko 4 mln litrów płynu dezynfekującego i ponad 50 mln maseczek. - Na razie nie widzę potrzeby, by przekładać rozpoczęcie roku szkolnego - powiedział Dariusz Piontkowski, minister edukacji. Podkreślał też, że przygotowane wytyczne dla szkół pozostawiają dużą elastyczność w dostosowaniu wymogów sanitarnych do lokalnych warunków.

Zapytany o postulat przesunięcia o dwa tygodnie nauki stacjonarnej tak, aby wszyscy uczniowie mogli przejść kwarantannę po wakacjach w różnych częściach kraju i za granicą, odpowiedział, że na razie nie widzi takiej potrzeby. - Nie widać, by była większa grupa uczniów, która wyjeżdżała poza granice naszego kraju, a wypoczynek w kraju był organizowany według podobnych reguł, jakie będą funkcjonowały szkoły. Nie mamy także sygnałów z kolonii i obozów, by była tam jakaś fala zachorowań, więc te dzieci nie są zagrożeniem, gdy wrócą do szkoły czy do domu. A przecież każde dziecko, każdy nastolatek wychodzi codziennie na ulicę, do sklepu, jakichś miejsc kulturalnych i tam równie dobrze może się zarazić - powiedział szef MEN.

Decyzja dyrekcji

Piontkowski przypominał, że noszenie maseczek w szkole nie będzie obowiązkowe, ale jeśli dyrekcja danej placówki uzna, że zwiększy to bezpieczeństwo dzieci, może taki obowiązek wprowadzić w tzw. przestrzeniach wspólnych, np. w szatniach czy na korytarzach.

Na pytanie o mierzenie uczniom temperatury wyjaśnił, że nie ma takiego obowiązku, jeśli dziecko nie ma objawów zachorowania. Dodał, że na mierzenie temperatury dzieciom wystarczy zgoda rodziców, która będzie obowiązywała przez cały rok lub odpowiedni zapis w regulaminie szkoły.

Pytany o to, czy jednak wytyczne MEN dotyczące działalności placówek oświatowych w związku z pandemią nie są zbyt ogólne, szef resortu edukacji odwołał się do opinii dyrektorów szkół, które odwiedził. Mówił, że w ich ocenie są one na tyle szczegółowe, że wprowadziły pewne graniczne rzeczy, które należy w każdej szkole wprowadzić. Jednocześnie pozostawiają elastyczność, dzięki czemu można konkretne rozwiązania dopasować do specyfiki danej placówki.

Od września podstawowym modelem pracy w szkołach mają być zajęcia stacjonarne. Będzie też możliwy model mieszany. Dyrektor szkoły po uzyskaniu zgody organu prowadzącego i na podstawie pozytywnej opinii sanepidu będzie mógł podjąć decyzję, że część dzieci lub klas będzie uczęszczać do szkoły w tradycyjnej formie, a część będzie uczyła się na odległość. Przy większym zagrożeniu epidemiologicznym w grę będzie wchodzić przejście całej szkoły na edukację zdalną.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +0 / -0

    taaaa

    Mierzenie temperatury dziecku bez zgody rodziców jest nie zgodne z prawem. Jest to czynność medyczna, zbierająca dane medyczne. Dane medyczne są danymi wrażliwymi. Rodzice nie powinni się na to godzić. Jeśli dziecko źle się czuje to powiadomić opiekuna który je odbierze ze szkoły i pozostać w kontakcie telefonicznym z rodzicem w razie... Rozwiń