Reklama

Reklama

W sobotę mecz Sokoła Kolbuszowa Dolna "o życie" z Błękitnymi Ropczyce

Opublikowano: czw, 4 paź 2018 21:46
Autor:

W sobotę mecz Sokoła Kolbuszowa Dolna "o życie" z Błękitnymi Ropczyce - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Zawodnicy Sokoła w ostatniej kolejce przegrali piąty mecz z rzędu. Bolączką naszej drużyny jest gra defensywna.

Reklama

Wiceprezes i sponsor Sokoła – Andrzej Skowroński -  myśli już o kimś, kto mógłby wzmocnić obronę kolbuszowskiej drużyny.

– Będziemy szukać kogoś wartościowego. Zarówno do obrony, jak i do pomocy – przyznaje popularny "Olek". Żeby jednak wzmocnienia miały sens, nasz zespół musi "odpalić" w październikowych meczach.

We wrześniu nasz zespół przegrał wszystkie mecze: 5 w lidze i jeden w okręgowym Pucharze Polski.

– Jak się zatnie, to się zatnie, ale wierzę w tym chłopaków – mówił jeszcze przed bojem w Krośnie trener Rafał Leśniowski. – Marzę o 20 punktach na koniec rundy, przydałoby się mieć chociaż 18 – ocenia Skowroński, który, podobnie jak spora grupa kibiców, kibicował naszej ekipie w Krośnie.

Sokół bardzo dobrze rozpoczął to spotkanie. W szóstej minucie do siatki miejscowych trafił Łukasz Korab. – To była bardzo ładna akcja. Michał Mazurek pokazał się na skrzydle, dograł w pole karne, a "Kori" precyzyjnie przymierzył – wspominał Skowroński.

Syn Waldemara Mazurka nie dograł jednak do końca pierwszej połowy, bo naciągnął mięsień czworogłowy. Można powiedzieć, że do przerwy nasza drużyna kontrolowała przebieg tego meczu. Po zmianie stron nasi jednak nie uniknęli błędów w obronie. Kolejny raz zapłacili za nią wysoką cenę.

– Naprawdę te Karpaty nic wielkiego nie zaprezentowały. Umiały jednak wykorzystać nasze pomyłki – oceniał Skowroński. Gol na 1:1 padł przez nieskuteczne próby wybicia piłki po rzucie rożnym.

– Zabrakło zdecydowania, może komunikacji, krośnianie wdusili tego gola – oceniał Skowroński. Karpaty za kilka minut wyszły na prowadzenie. Po dośrodkowaniu niefortunnie zainterweniował Kamil Kużdżał. Piłka po jego próbie zażegnania niebezpieczeństwa wpadła do siatki naszej drużyny. – Bolało – przyznawał Skowroński.


Więcej w aktualnym Korso


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.