Chcieli ratować szkołę, oddali ją stowarzyszeniu. Rodzice pełni nadziei, nauczyciele odchodzą
Aby w pełni zrozumieć ten kryzys, należy cofnąć się o kilka miesięcy. Szkoła Podstawowa w Zarębkach od dłuższego czasu zmagała się z problemami mniejszych, nierentownych placówek. Aby ratować szkołę przed całkowitą likwidacją, radni gminy Kolbuszowa podjęli trudną decyzję o przekazaniu prowadzenia placówki pod skrzydła Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Powiatu Kolbuszowskiego „Nil”.
O utrzymanie szkoły zaciekle walczyli sami rodzice, którzy w nowym operatorze – stowarzyszeniu „Nil” – pokładają ogromne nadzieje na lepszą przyszłość i rozwój edukacji swoich dzieci. Niestety, zmiany organizacyjne okazały się brutalne dla kadry pedagogicznej. Przejście szkoły publicznej pod zarząd stowarzyszenia wiąże się zazwyczaj z wyjściem spod zapisów Karty Nauczyciela, a to oznacza diametralne zmiany w warunkach pracy i płacy. Jak się okazuje – dla dotychczasowych nauczycieli były one nie do zaakceptowania.
Brak dialogu i krzywdzące słowa. „Odchodzimy z poczuciem godności”
Odchodzący nauczyciele – wśród których są osoby związane z Zarębkami od kilkudziesięciu lat, jak i te pracujące krócej – zdecydowali się na otwarty głos. Stanowczo podkreślają, że ich decyzja nie była wymierzona w dzieci ani w rodziców. Powodem odejścia ma być całkowite zignorowanie ich głosu przez władze decyzyjne oraz drastyczne pogorszenie atmosfery pracy.
„W ostatnich miesiącach decyzje dotyczące przyszłości szkoły oraz zatrudnienia były podejmowane bez naszego udziału, a informacje o planowanych zmianach docierały do nas dopiero wtedy, gdy były już praktycznie przesądzone” – piszą wprost rozgoryczeni nauczyciele. „Największym problemem okazał się brak rzeczywistego dialogu oraz możliwości przedstawienia własnego stanowiska w sprawach bezpośrednio dotyczących naszej pracy i przyszłości”.
Kadra pedagogiczna nie ukrywa, że w trakcie restrukturyzacji zabrakło zwykłego, ludzkiego szacunku dla ich dotychczasowego wkładu w budowanie 120-letniej historii szkoły.
„W trakcie całego procesu pojawiały się sytuacje i wypowiedzi, które odbieraliśmy jako krzywdzące i pozbawione należnego szacunku. (...) Decyzja o odejściu nie była podyktowana wyłącznie względami finansowymi. Istotne znaczenie miały także proponowane warunki zatrudnienia, brak poczucia stabilności zawodowej oraz potrzeba pracy w atmosferze wzajemnego szacunku i bezpieczeństwa” – czytamy w nadesłanym oświadczeniu.
„Można wymienić wszystkich nauczycieli. Wspomnień się nie wymaże”
Nauczyciele odchodzą ze świadomością, że zostawiają w Zarębkach cząstkę samych siebie. Choć od 1 września szkoła pod wodzą stowarzyszenia „Nil” rozpocznie pracę prawdopodobnie z zupełnie nową kadrą, dotychczasowi pracownicy opuszczają mury z podniesioną głową, kierując na koniec niezwykle emocjonalne i mocne słowa do lokalnej społeczności:
„Dzisiaj kończy się pewien rozdział w historii Szkoły Podstawowej im. Andrzeja Jadacha w Zarębkach. Można zmienić sposób prowadzenia szkoły. Można zmienić jej organizację. Można wymienić wszystkich nauczycieli. Nie da się jednak wymazać lat pracy, zaangażowania i serca, które zostawili tutaj ludzie tworzący tę szkołę. Nie da się wymazać wspomnień. Nie da się wymazać relacji. Nie da się wymazać dobra, które przez lata wydarzyło się w tych murach. I właśnie z tą świadomością dziś odchodzimy. Nie z poczuciem porażki. Ale z poczuciem godności. Dziękujemy Państwu za wspólne lata. Dziękujemy za zaufanie” – kończą dyrekcja, grono pedagogiczne i pracownicy Szkoły Podstawowej w Zarębkach.
Sytuacja w Zarębkach pokazuje, jak bolesne bywają samorządowe reformy oświaty. Jak szkoła poradzi sobie w nowych strukturach od września? Do tematu z pewnością będziemy wracać.
Komentarze (0)