Wszystko zaczęło się od wielkiego zamieszania, które zaintrygowało mieszkańców i przejezdnych. Na asfalcie stanęły stoły, pojawiły się naczynia, a gospodynie z KGW Wola Raniżowska, ubrane w tradycyjne stroje, z uśmiechami na twarzach mieszały w kotłach, jakby środek drogi był ich własną kuchnią.
Weselny „szlaban” z przymrużeniem oka
Powód tego kulinarnego Performance’u był jednak wyjątkowy. To tradycyjna brama weselna, zorganizowana dla Młodej Pary zmierzającej do kościoła. W regionie rzeszowskim i kolbuszowskim bramy to niemal punkt obowiązkowy każdego wesela, ale ta w Woli Raniżowskiej zdecydowanie wyróżniała się na tle innych.
Gospodynie postanowiły, że tym razem nie wystarczy zwykły sznurek z kwiatami. Skoro wesele, to musi być i jedzenie! Na środku jezdni powstała więc improwizowana restauracja, a „opłatą” za przejazd był nie tylko tradycyjny weselny trunek, ale przede wszystkim wspólna radość i kultywowanie lokalnego zwyczaju.
Śpiew, który słyszała cała okolica
Uroczystej blokadzie towarzyszyły głośne przyśpiewki, które niosły się po całej miejscowości. KGW z Woli Raniżowskiej udowodniło, że potrafi bawić się z klasą, humorem i dystansem. Młoda Para, choć musiała na chwilę zatrzymać ślubny orszak, z pewnością zapamięta tę „przeszkodę” jako jeden z najbardziej radosnych momentów swojego wyjątkowego dnia.
„Tego jeszcze nie było!” – komentują świadkowie wydarzenia. I rzeczywiście, widok gospodyń pichcących „na trasie” to rzadkość, która pokazuje, jak silne są więzi społeczne w gminie Raniżów.
Zobaczcie nagranie:
Tradycja wciąż żywa
Takie inicjatywy pokazują, że Koła Gospodyń Wiejskich to nie tylko stowarzyszenia zajmujące się rękodziełem, ale przede wszystkim serce lokalnej społeczności, które dba o to, by ważne życiowe momenty mieszkańców miały wyjątkową oprawę.
Młodej Parze, która pomyślnie przeszła przez kulinarne zasieki w Woli Raniżowskiej, życzymy, aby ich wspólne życie było równie barwne, radosne i pełne smaku, jak ta niezwykła brama!
Komentarze (0)