reklama

Szkoła w Przyłęku wybrała patrona. Decydujące głosy oddali mieszkańcy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Szkoła w Przyłęku wybrała patrona. Decydujące głosy oddali mieszkańcy - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum Korso | Opis: Szkoła w Przyłęku doczekała się swojego patrona.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIWszystko wskazuje na to, że szkoła w Przyłęku w gminie Niwiska będzie nosić imię św. Maksymiliana Marii Kolbego. Tak zdecydowali mieszkańcy w drugim etapie głosowania. Teraz placówka czeka na formalne zatwierdzenie wyboru przez biskupa rzeszowskiego, a następnie na uchwałę rady gminy.
reklama

– Patron ma być wzorem do naśladowania dla uczniów oraz reprezentować wartości ważne dla naszej społeczności szkolnej

– podkreślała dyrektor szkoły w październiku 2025 roku, zanim doszło do głosowania i dodała:

– Udział rodziców i mieszkańców w tym procesie jest niezwykle istotny, ponieważ patron szkoły będzie współtworzył jej tożsamość na kolejne lata.

Dwuetapowy wybór i trzy różne propozycje

Jak przekazała nam w poniedziałek, 16 lutego 2026 r., dyrektor szkoły w Przyłęku Joanna Podpłomyk, procedura była dwuetapowa.

Najpierw swoje propozycje zgłaszali rodzice, uczniowie i nauczyciele. Przygotowano trzy urny, a dyrekcja nie wskazywała żadnego kandydata. Każdy mógł samodzielnie zdecydować, kogo widzi w roli patrona.

reklama

Po przeliczeniu głosów okazało się, że:

  • wśród rodziców najwięcej głosów zdobył Jan Brzechwa,
  • wśród uczniów dominował św. Stanisław Kostka,
  • wśród nauczycieli – Maksymilian Maria Kolbe.

 

Ostateczne rozstrzygnięcie miało jednak należeć do całej społeczności.

Decyzja mieszkańców

Drugie głosowanie odbyło się 22 stycznia i trwało od godz. 7 do 16. Wzięli w nim udział wszyscy mieszkańcy Przyłęka – łącznie 168 osób.

Zgodnie z protokołem:

  • Jan Brzechwa uzyskał 31 głosów,
  • Stanisław Kostka – 50 głosów,
  • Maksymilian Maria Kolbe – 87 głosów.

 

To właśnie on zdobył zdecydowaną większość.

29 stycznia szkoła wysłała pismo do biskupa rzeszowskiego Jana Wątroby z prośbą o zatwierdzenie św. Maksymiliana Kolbego jako patrona. Placówka wciąż czeka na odpowiedź. Jeśli będzie pozytywna, sprawa trafi do urzędu gminy w Niwiskach, aby rada gminy mogła podjąć stosowną uchwałę.

reklama

Uroczystość oficjalnego nadania imienia planowana jest na 10 października 2026 r. Data nie jest przypadkowa – tego dnia w 1982 roku papież Jan Paweł II ogłosił Maksymiliana Marię Kolbego świętym.

Warto przypomnieć, że wcześniej został on beatyfikowany przez papieża Paweł VI 17 października 1971 roku. Jego wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 14 sierpnia – w rocznicę śmierci męczeńskiej w KL Auschwitz.

Kim był Maksymilian Maria Kolbe?

Maksymilian Maria Kolbe urodził się jako Rajmund Kolbe 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli, wówczas znajdującej się pod zaborem rosyjskim. Wychował się w pobożnej i patriotycznej rodzinie. Częste pielgrzymki na Jasną Górę oraz kult Matki Bożej miały ogromny wpływ na jego duchowość.

Początkowo planował wstąpić do wojska, jednak jako 13-latek wraz ze starszym bratem Franciszkiem zdecydował się dołączyć do Franciszkanów Konwentualnych. W 1910 roku w nowicjacie otrzymał habit i imię Maksymilian Maria.

reklama


Maksymilian Maria Kolbe. Fot. Internet.

„Rycerz Niepokalanej”

Jeszcze przed święceniami założył ruch ewangelizacyjny „Rycerstwo Niepokalanej”, którego celem było przybliżanie ludzi do Boga przez wstawiennictwo Maryi. W 1927 roku rozpoczął budowę „Miasta Niepokalanej” w Niepokalanowie pod Warszawą. To tam stworzył nowoczesne, jak na tamte czasy, centrum wydawnicze – drukarnię, z której wychodził milionowy nakład „Rycerza Niepokalanej”, oraz audycje radiowe.

W latach 30. rozszerzył działalność misyjną na Japonię, gdzie założył gazetę, klasztor i seminarium. Po powrocie do Polski przestrzegał przed narastającą ideologią nienawiści i promował życie rodzinne oraz duchowe.

reklama

Ostateczna ofiara

Po wybuchu II wojny światowej Niepokalanów stał się schronieniem dla uciekających przed prześladowaniami – w tym około 2000 Żydów. W 1941 roku Maksymilian został aresztowany przez gestapo i trafił do KL Auschwitz jako więzień polityczny z numerem 16670.

Latem 1941 roku, po ucieczce jednego z więźniów, komendant obozu skazał dziesięciu mężczyzn na śmierć głodową. Wśród nich znalazł się Franciszek Gajowniczek – mąż i ojciec. Wtedy Maksymilian wystąpił z szeregu i dobrowolnie oddał za niego życie.

W bunkrze głodowym do końca wspierał współwięźniów modlitwą i słowem. Powtarzał, że „nienawiść niszczy – a tylko miłość buduje”. Został uśmiercony zastrzykiem fenolu.

Podczas swojej pierwszej pielgrzymki do ojczyzny Jan Paweł II odwiedził celę śmierci franciszkanina, nazywając go „Patronem naszego trudnego wieku”.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo