Za sprawą botanika prof. Łukasza Łuczaja z Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz mieszkańców Kolbuszowej, w sieci błyskawicznie pojawiła się petycja w sprawie ochrony drzewa, a mieszkańcy jasno dali do zrozumienia, że 1,3 km nowego asfaltu nie jest warte poświęcenia „żywego tworu natury”, który od trzech stuleci wpisuje się w krajobraz miasta.
Głównym argumentem był fakt, że dąb o blisko czterometrowym obwodzie pnia to nie tylko estetyka, ale naturalna bariera przed upałem i dom dla wielu gatunków ptaków. Mieszkańcy pamiętali losy innego dębu, o którego wycince dowiedzieli się zbyt późno. Tym razem postanowili zadziałać, zanim usłyszą dźwięk pił.
Urząd zmienia kurs: „Nie będziemy usuwać drzewa”
Początkowo sytuacja wydawała się patowa. Urząd Miejski w Kolbuszowej wskazywał na ramy dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego oraz techniczne trudności w poprowadzeniu ścieżki nad rozległym systemem korzeniowym. Przełom nastąpił jednak po głębokiej analizie projektu, która odbyła się już po otrzymaniu środków.
Wiceburmistrz Krzysztof Wójcicki ogłosił decyzję, na którą czekali wszyscy: zakres inwestycji zostanie zmieniony, aby oszczędzić dąb.
– Na długości ostatnich 80 metrów nie będzie ścieżki rowerowej. Nie można jej zrobić, gdyż mniej więcej w połowie tej długości stoi dąb. Natomiast chodnik zmieści się, bo jest ok. 1,5 metra od krawędzi jezdni do dębu
– wyjaśnia Krzysztof Wójcicki.
Samorządowcy wykazali się dużą kreatywnością. Aby nie uszkodzić korzeni, rozważane jest wybudowanie chodnika na specjalnym podeście. Zmiany zostały już wprowadzone do treści przetargu, a gmina czeka na formalne zatwierdzenie korekty przez Urząd Marszałkowski.
Nadchodzi Franciszek – nowy pomnik przyrody?
Uratowanie drzewa przed wycinką to tylko połowa sukcesu. Kolejnym krokiem jest zapewnienie mu wieczystej ochrony prawnej. W środę, 11 marca, do kolbuszowskiego urzędu trafił oficjalny wniosek o ustanowienie dębu pomnikiem przyrody.
Inicjatorka wniosku, Magdalena Mazurek, zaproponowała dla drzewa imię Franciszek. Wybór nie jest przypadkowy – św. Franciszek z Asyżu to patron ekologów i obrońca natury.
– Imię to oznacza miłość, wolność i idealnie pasuje do naszego wiekowego drzewa
– podkreśla mieszkanka.
Obecnie gmina poszukuje dendrologa, który sporządzi profesjonalną ekspertyzę niezbędną do wpisania dębu na listę pomników przyrody. Dokumentację będzie musiała zatwierdzić Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie, a ostateczną decyzję podejmie Rada Miejska w Kolbuszowej.
Zwycięstwo dialogu
Historia dębu przy ul. Piłsudskiego pokazuje, że głos mieszkańców ma realną moc, a urzędnicy potrafią przyznać się do niedopatrzeń na etapie projektowania i skorygować plany. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilkadziesiąt lat kolejne pokolenia kolbuszowian będą mogły usiąść w cieniu Franciszka, czytając tabliczkę o ochronie prawnej drzewa, które miało zniknąć pod warstwą asfaltu.
Komentarze (0)