- Wiem, że obowiązują już nowe przepisy, a w styczniu kończy mi się przegląd. Mój samochód jest z `99 roku. Boję się, że tym razem może nie przejść kontroli za pierwszym razem - mówi mieszkaniec naszego powiatu. - Myślę nawet o tym, żeby przed przeglądem wybrać się do mechanika - dodaje. Czy kierowca powinien mieć powody do obaw?
Na czym dokładnie zmiany polegają? - Zgodnie z nowymi przepisami, każda stacja diagnostyczna jest zobowiązana pobrać opłatę od właściciela samochodu przed wykonywaniem badania technicznego. Dopiero po jej uiszczeniu diagnosta może przystąpić do czynności kontrolnych - wyjaśnia. Dodaje, że pracownik stacji diagnostycznej wykonujący badanie danego pojazdu ma obowiązek zarejestrować go elektronicznie w bazie CEPiK. - Żeby diagnosta mógł podejść do badania, musi dostać informację zwrotną z CEPIK-u. System jest obecnie usprawniony i nie ma z nim żadnego problemu - mówi diagnosta i dodaje, że na taką informację czeka się około 30 sekund.
Po wejściu nowych przepisów wizyta kierowców i ich pojazdów na stacji kontroli pojazdów trwa teraz nieco dłużej. Dlaczego? - Jeśli dany pojazd uzyska pozytywny wynik badania, to wysyłamy do CEPiK-u raport. Dopiero na tej podstawie możemy wbić do dowodu rejestracyjnego pieczątkę potwierdzającą posiadanie przeglądu - tłumaczy pracownik stacji diagnostycznej w Kolbuszowej.
Więcej w 50 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie