Taki stan zasobów w styczniu utrzymującego się mrozu to twardy sygnał, że europejskie zapasy tego surowca są poważnie nadszarpnięte wskutek sezonowego wzrostu zużycia i trudnych warunków pogodowych.
Inčukalns to jedyny podziemny zbiornik gazu w krajach bałtyckich i kluczowy punkt w regionalnej infrastrukturze gazowej, z którego dostawy trafiają także m.in. do Finlandii za pośrednictwem infrastruktury Balticconnector. Pustoszejące rezerwy tam mogą oznaczać poważne wyzwania dla niezawodności dostaw błękitnego paliwa w okresie zimowym.
Gazprom podkreślił, że uwolnienie się tak dużej ilości gazu, przy jednoczesnym utrzymaniu niskich temperatur, może poważnie zagrozić ciągłości dostaw w krajach bałtyckich i Finlandii, gdzie sezon grzewczy nadal trwa. Firma przypomniała, że w poprzednim sezonie podobny poziom rezerw notowano dopiero późną wiosną, kiedy zimowe zużycie już się zakończyło.
Europa też odczuwa skutki mrozu
Sytuacja w magazynach gazu nie ogranicza się tylko do regionu bałtyckiego. Dane z Gas Infrastructure Europe pokazują, że średni poziom rezerw gazu w UE spadł poniżej 55 proc., co jest wynikiem wyraźnie słabszym od wieloletniej średniej wynoszącej około 69–70 proc. w tym okresie roku.Niektóre kluczowe kraje, takie jak Niemcy czy Francja, mają zapasy poniżej połowy pojemności magazynów, co dodatkowo komplikuje sytuację w obliczu trwającej zimy. Polska z kolei utrzymuje relatywnie wysokie poziomy – powyżej 70 proc., co daje większy bufor bezpieczeństwa na najbliższe tygodnie.
Przyczyny i możliwe konsekwencje
Analitycy wskazują, że szybkie opróżnianie zapasów jest skutkiem wyjątkowo niskich temperatur w ostatnich tygodniach oraz zwiększonego zużycia gazu do ogrzewania. Podobne trendy obserwowano już we wcześniejszych okresach zimowych, ale obecny spadek tempa napełniania magazynów jest jednym z najszybszych w ostatnich latach.Gazprom wcześniej ostrzegał, że niektóre europejskie magazyny gazu spadają poniżej progów, które zazwyczaj osiągane są dopiero pod koniec sezonu grzewczego. Spadek poniżej 60 proc. zapasów – który bywał standardem dopiero na koniec stycznia – w tym roku miał miejsce wcześniej, co może skutkować presją na ceny surowca i wzrostem popytu na dostawy LNG.
Co to oznacza dla cen i konsumentów?
Choć Gazprom i europejskie organy uspokajają, że fizyczna dostępność gazu nie jest bezpośrednio zagrożona, szybkie opróżnianie magazynów może wpływać na wahania cen kontraktów terminowych i koszty dla odbiorców końcowych. Ceny gazu na rynkach europejskich w ostatnich tygodniach wykazywały zmienność – pod wpływem mrozu oraz prognoz pogodowych – co może się przełożyć na rachunki za ogrzewanie i energię w nadchodzących miesiącach.Sytuacja ta przypomina, jak wrażliwy jest rynek energii na czynniki pogodowe i geopolityczne. W obliczu dużego zużycia gazu w sezonie grzewczym oraz spadających rezerw, zarówno władze krajowe, jak i unijne podkreślają konieczność dywersyfikacji źródeł energii i budowy infrastruktury, która zwiększy bezpieczeństwo dostaw w przyszłości.
Komentarze (0)